piątek, 19 kwietnia 2013

Jaki transport najlepszy w Europie?

Jak już wspominaliśmy, chyba najbardziej zauważalną zmianą, jaka zaszła w naszym kraju po wejściu do Unii Europejskiej, jest rozwój i rozbudowa sieci dróg. Wszędzie powstają nowe autostrady, drogi, ekrany akustyczne przy osiedlach mieszkaniowych oraz inne obiekty inżynieryjne takie jak mosty, gabiony czy wiadukty. Pozostaje jednak pytanie, czy jest to kierunek w którym powinniśmy zmierzać?

Czy Polska nie potrzebuje bardziej zróżnicowanego transportu, niż tylko transport drogowy, np. dobrze rozwiniętego transportu lotniczego? Czy nie za mało inwestujemy w kolej, bądź też w transport morski, a w miastach w rozwój komunikacji miejskiej? Po II Wojnie Światowej, granice Polski przesunęły się na zachód. Pomińmy w tym kontekście różnicę na minus w zajmowanym terenie, dostaliśmy w spadku nie tylko duże miasta, takie jak Wrocław, ale też bardzo rozbudowaną na poniemieckim obszarze sieć kolejową. Ta niestety, zwłaszcza po zmianie ustroju, znajduje się w regresie przy nielicznych inwestycjach, które wcale nie nadrabiają degradacji tras na innych odcinkach i zamykania kolejnych, w tym całych dworców w centrum miasta, tak jak to miało miejsce właśnie we Wrocławiu ze stacją Świebodzki (a warto zwrócić uwagę, że w poprzednim wieku w tamtym miejscu znajdowały się aż dwa dworce wybudowane przez konkurencyjne firmy. Budynki były od siebie odległe o ledwie kilkadziesiąt metrów).
Sceptycy mówią, że transport kolejowy był dobry w XIX wieku, a do współczesnej gospodarki nie przystaje. Jest to jednak stwierdzenie mocno ograniczone i rzucone na wyrost. Przykłady z zachodniej Europy pokazują, że liczy się sieć i intermodalność. Ważne jest, aby rozwijać różne środki transportu i połączenia między nimi. Dzięki temu można wykorzystać ich atuty w jeszcze większym stopniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz