Centrum Informacji Europejskiej

REGIONALNE CENTRUM INFORMACJI EUROPEJSKIEJ
W RADOMIU


Ministrestwo Spraw Zagranicznych
Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Rolnictwa w Radomiu
Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie

Ministrestwo Spraw Zagranicznych
Polska w Unie Europejskiej



info@rcie.radom.pl
tel. (48) 384 53 53
tel. (48) 365 69 42
tel/fax (48) 365 49 70



<<<<

<<<< Aktualności ze świata


Aktualności z kraju

: : : Jerzy Buzek: jedziemy na tym samym koniu
: : : 11 polskich miast zgłosiło się do konkursu
: : : Kandydatki do tytułu Kobiety Europy do 25 sierpnia
: : : MSZ o raporcie ws. europejskiej służbie dyplomatycznej
: : : Rowerowy Europejski Rajd Studencki Koszalin-Gibraltar
: : : Młodzieżowa Orkiestra Unii Europejskiej wystąpi w Łodzi
: : : Tusk: współpraca w Grupie Wyszehradzkiej przyniosła dobre efekty
: : : Rząd przyjął wstępną listę priorytetów polskiej prezydencji w UE
: : : Polska "czerwoną wyspą" w Europie. Chodzi o kobiety
: : : Ranking najskuteczniejszych polskich europosłów
: : : Od 28 czerwca do 9 lipca można składać wnioski na "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw"
: : : UE chce zakazać handlu w niedzielę
: : : W czwartek Tusk pojedzie na szczyt UE w Brukseli
: : : Polska prezydencja powinna współpracować z Parlamentem Europejskim
: : : MS: trwają prace nad europejskim nakazem ochrony
: : : Czy Unia zablokuje nasz gazoport
: : : Koncert w 200. rocznicę urodzin Chopina i Schumanna
: : : Polska może najwcześniej wejść do EMU w 2014
: : : Rząd m.in. o współpracy z Sejmem i Senatem w sprawach unijnych
: : : Sejm ocenił szwedzką prezydencję w UE
: : : Unia chce dopłacać do zagranicznych wczasów
: : : 15 mln zł z UE na renowację zabytków w Szydłowcu k. Radomia
: : : Kolejny kraj może wstąpić do UE w 2013 roku
: : : Para prezydencka spocznie w jednym sarkofag
: : : PREZYDENT LECH KACZYŃSKI NIE ŻYJE
: : : Polska odpuści kilkaset stanowisk dla jednej osoby?
: : : Kongres Kobiet apeluje o szybkie wprowadzenie parytetów
: : : Ministrowie obrony Polski i Łotwy o współpracy w UE i NATO
: : : W Polsce pracuje coraz więcej cudzoziemców
: : : Prezydent podpisał ustawę ws. obsadzenia 51. euromandatu
: : : 10 tys. euro dla b. recepcjonistki w polskiej ambasadzie
: : : Kochanowski do komisarza Rady Europy ws. Białorusi
: : : Rusza Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie
: : : Kończy się projekt "Kraina żubra" za środki UE
: : : W Senacie o Traktacie Lizbońskim
: : : Prezes Grupy Lotos w radzie ekspertów szefa PE
: : : Buzek zapowiada sankcje wobec Białorusi
: : : Rozpoczęcie naboru na podyplomowe studia w Kolegium Europejskim
: : : Sukces polskiej dyplomacji w walce o budżet UE
: : : Prezydent Kaczyński poleci na szczyt UE
: : : Polski pomysł na poprawienie UE
: : : Trybunał w Strasburgu: odszkodowanie za przeludnienie więzień
: : : Przygotowania do połączenia MSZ i UKIE
: : : Irlandzkie 'tak' otwiera drogę do przyjęcia Traktatu
: : : Zmiana terminu nadsyłania zgłoszeń na konkurs filmowy "Złap klimat-nakręć film".
: : : Rozdano Europejskie Nagrody Literackie
: : : Przygotowania do połączenia MSZ i UKIE
: : : Ustalono, kto będzie reprezentował Polskę na szczycie UE
: : : Europejskie tournee dzieła Kopernika
: : : Wybrano najszczęśliwszy polski region
: : : Do Tunezji bez wizy
: : : Wygrali w Strasburgu, chcą przeprosin od policji
: : : Szkolenia z zakresu ubiegania się o środki na realizację projektów miękkich...
: : : Odsłonięto tablicę upamiętniającą Bronisława Geremka
: : : Kamiński wiceszefem PE? "Stworzą dobry duet z Buzkiem"
: : : Buzek i jego europejska drużyna
: : : Nigdy w historii Polski żaden Polak nie objął tak ważnej funkcji
: : : Rząd zatwierdził program polskiej prezydencji w UE
: : : Halicki nowym szefem Komisji Spraw Zagranicznych
: : : Finał edycji programu "Moja szkoła w Unii Europejskiej"
: : : Polska będzie mieć dodatkowego eurodeputowanego?
: : : Polska poświęci ważne stanowisko w walce z czołowymi krajami UE
: : : Dowgielewicz: priorytety prezydencji Polski w UE
: : : Czuma: członkostwo w UE korzystne dla walki z przestępczością
: : : EuRaNet chce zrzeszać rozgłośnie z wszystkich państw UE
: : : Łańcut i Rzeszów możliwymi miejscami spotkań w czasie polskiej prezydencji w UE
: : : Polska ściąga ekspertów z najwyższej półki
: : : Toruń gotów na przyjęcie gości polskiej prezydencji w UE
: : : Ostatnie dni składania zawiadomień o utworzeniu komitetu wyborczego
: : : Libicki rezygnuje z PE
: : : Dowgielewicz o planach rządu na 5-lecie Polski w UE
: : : Konkurs na komiks i rysunek satyryczny o wolności i solidarności
: : : FAPA: Wejście do strefy euro korzystne dla rolników
: : : Kolejne polskie produkty czekają na unijną rejestrację
: : : Firmy aktywizujące bezrobotnych szukają dotacji
: : : Eurowybory:PSL może wygrać z PO w jednym z województw
: : : Eurokampania PO pod znakiem walki z kryzysem
: : : Europejczyk roku - socjolog, b. premier i aktor
: : : Do końca 2015 r. MSWiA zlikwiduje trzy oddziały SG
: : : Polska nie zamierza wetować pomocy dla krajów trzecich
: : : Sondaż: Polacy chcą elektrowni atomowej
: : : Rząd ma nowy plan na wprowadzenie euro
: : : Barrot w Polsce m.in. o kontroli zewnętrznych granic UE
: : : Tusk: Kaczyński ma pretensje
: : : Eurodiety będą wyższe dla polskich posłów
: : : Węgry nie są takie pamiętliwe
: : : Kandydaci na europosłów - prawie wszystko jasne
: : : Jeszcze 2 tygodnie na zgłaszanie EUROLIDERÓW
: : : Włoskie tanie metro nad Wisłą?
: : : EUR/PLN coraz bliżej szczytów z 2004 roku
: : : Te inwestycje przestają się opłacać


ARCHIWUM


Jerzy Buzek: jedziemy na tym samym koniu 31.08.2010
Gdańsk. Prof. Jerzy Buzek w 30. rocznicę powstania "Solidarności" stwierdził, że dialog społeczny jest istotny nie tylko dla samych pracowników, ale i organizacji pozarządowych oraz pracodawców. - Jedziemy na tym samym koniu - ocenił przewodniczący Parlamentu Europejskiego podczas konferencji "Partnerstwo w polityce społecznej. Teoria i doświadczenia praktyczne", która odbywa się w Sopocie. W ocenie szefa PE dialog i partnerstwo społeczne są podstawą postępu, "w jakiś sposób też podstawą naszej cywilizacji". - Jak doprowadzić do tego, aby partnerzy w tym gigantycznym procesie wytwarzania, produkcji, dystrybucji, sprzedaży, porozumiewali się? - pytał prof. Buzek. W ocenie byłego premiera Polski przeszkodą na drodze rozwoju dialogu społecznego jest "brak przekonania władz publicznych i biznesu" do niego. - To znany mankament - mówił prof. Buzek. Wedle szefa PE jest on jednak wręcz "naturalny", bo "każdy dba o siebie". Dodał także - poprzedzając wystąpienie abpa Sławoja Leszka Głódzia - że "gdybyśmy wszyscy byli solidarni i postępowali w duchu ewangelii", to sytuacja społeczna byłaby lepsza, ale - wskazał - jesteśmy grzeszni. Zatem w ocenie polityka PO niezbędne są naciski w ramach akceptowalnych form. - Naciski i nasza determinacją są niezbędne - podkreślił prof. Buzek. W konferencji mającej miejsce w Sopocie uczestniczą m.in. arcybiskup metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź, prof. Jerzy Buzek, Janusz Śniadek, Marian Krzaklewski i prof. Ryszard Bugaj. A także ponad stu przedstawicieli ruchów związkowych z całego świata.
^^^
11 polskich miast zgłosiło się do konkursu 31.08.2010
Warszawa. Termin składania wniosków na konkurs Europejska Stolica Kultury 2016 mija dzisiaj. Udział w nim zadeklarowało 11 polskich miast. W piątek swoją kandydaturę zgłosiła Warszawa. Ogłoszenie finalistów konkursu, czyli tzw. krótkiej listy miast - od dwóch do czterech - odbędzie się w połowie października 2010 roku. Ostateczny wybór zwycięzcy zaplanowano na trzeci kwartał 2011 roku, a oficjalne ogłoszenie miasta, które uzyska tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 - na drugi kwartał 2012 roku. Wśród polskich miast, które walczą o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury - oprócz Warszawy - znajdują się: Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Łódź, Lublin, Toruń, Poznań, Szczecin i Wrocław Po oficjalnym zgłoszeniu kandydatur przez miasta, ich wnioski aplikacyjne trafią do międzynarodowego zespołu ekspertów, który je oceni. Będzie wśród nich sześciu ekspertów z Polski, powołanych przez ministra kultury, oraz siedmiu ekspertów powołanych przez rozmaite ciała UE. Konkurs na przyznanie polskiemu miastu tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 minister kultury ogłosił w listopadzie ubiegłego roku. Tytuł Europejskiej Stolicy Kultury otrzymają w 2016 r. dwa miasta - polskie i hiszpańskie. Nominacji polskiego miasta dokona minister kultury, a decyzję o przyznaniu tytułu podejmie Rada UE. Miasta noszące tytuł Europejskiej Stolicy Kultury przez rok prezentują swój dorobek kulturalny, organizuje koncerty, festiwale, pokazy filmowe. Zwycięzcy konkursu otrzymują od UE po 1,5 mln euro. W tym roku tytuł Europejskiej Stolicy Kultury noszą trzy miasta: niemieckie Essen, węgierski Pecs i turecki Stambuł. W 2011 roku będą to: Turku w Finlandii oraz estoński Tallin.
^^^
Kandydatki do tytułu Kobiety Europy do 25 sierpnia
Warszawa. Do 25 sierpnia można zgłaszać kandydatury do tytułu Kobiety Europy. Konkurs organizowany przez Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn ma wypromować panie, które aktywnie przyczyniły się do zwalczania stereotypów płciowych. "Konkurs ogłoszono po to, żeby zebrać informacje na temat pań, które miały wpływ na zmianę sposobu postrzegania kobiet i które w ciągu ostatnich 10 lat działały na rzecz przełamywania stereotypów dotyczących płci w Europie" - powiedziała PAP dr Monika Ksieniewicz z Wydziału ds. Równości Kobiet i Mężczyzn na Rynku Pracy w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. "To ma być swoista baza danych, a zarazem inspiracja dla innych kobiet" - dodała. Konkurs ogłaszany będzie co roku. Każdego roku 12 nominowanych pań trafi na karty kalendarza zatytułowanego "Kobiety inspirujące Europę". Kandydatury można zgłaszać do środy, wypełniając ankietę na stronie Instytutu www.eige.europa.eu/Women_Inspiring_Europe_submit. Można zgłosić także swoją kandydaturę. Nominacja musi zawierać m.in. krótkie uzasadnienie i życiorys kandydatki w języku angielskim oraz fotografię. Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn został powołany po to, żeby promować równouprawnienie. "Chodzi o to, żeby nie mówić tylko o dyskryminacji; o kobietach jako jej ofiarach, ale pokazywać pozytywne aspekty równouprawnienia. Istnieje potrzeba pokazywania kobiet aktywnych, odnoszących sukcesy na różnych polach życia społecznego" - powiedziała Ksieniewicz. Jak dodała, obecnie prawo europejskie chroni kobiety przed dyskryminacją i gwarantuje im takie same prawa jak mężczyznom, ale wiele jest jeszcze do zrobienia w sferze świadomości. "Konkursy takie, jak ten na Kobietę Europy, pomagają zmieniać sposób postrzegania kobiet" - podkreśla Ksieniewicz
^^^
MSZ o raporcie ws. europejskiej służbie dyplomatycznej
Raport PISM, który informuje m.in., że wśród 115 ambasadorów UE tylko dwóch pochodzi z nowych krajów członkowskich - Litwy i Węgier - opisuje "pewien stan historyczny" - powiedział dziś dyrektor Departamentu Polityki Europejskiej w MSZ Artur Harazim. Przedstawiony dziś raport Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych informuje ponadto, że na ponad 1700 pracowników w Komisji Europejskiej zajmujących się służbą dyplomatyczną jest tylko 36 Polaków. Raport "Analiza obsady stanowisk delegatur Unii Europejskiej w przededniu powołania Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych" został zaprezentowany przez jego autorów: Ryszardę Formuszewicz oraz Jakuba Kumocha. Odnosząc się do raportu Harazim zaznaczył na dzisiejszym briefingu prasowym w Warszawie, że PISM opisuje "pewien stan historyczny". - Stan zatrudnienia na stanowiskach szefów delegacji Komisji Europejskiej, które 1 stycznia (2009 roku) stały się delegacjami Unii Europejskiej - powiedział. Jak dodał, podobne, "może nie tak precyzyjne" dane jak te zawarte w raporcie, były znane resortowi spraw zagranicznych już wcześniej. - One były nam potrzebne przy negocjacjach, które prowadziły do utworzenia Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych - podkreślił dyrektor. Jak zaznaczył, MSZ "doskonale wiedział, że Polska jest na stanowiskach urzędniczych (UE) niedoreprezentowana". Z tego powodu - mówił - MSZ bardzo zależało na tym, aby odpowiednie zapisy, które miałyby tę sytuację poprawić, znalazły się w dokumencie dotyczącym powołania ESDZ. - Stąd zapis o równowadze geograficznej oraz - co najważniejsze - o mechanizmie monitorowania tej równowagi - podkreślił Harazim. Jak powiedział, wysoka przedstawiciel UE do spraw polityki zagranicznej Catherine Ashton będzie co roku informowała ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich, w jaki sposób realizuje zasady równowagi geograficznej w SDZ. Harazim zaznaczył, że Ashton prowadzi obecnie nabór na trzy grupy stanowisk w ESDZ. - Spodziewany się, że lada tydzień, a może lada dzień ogłosi swoje decyzje co do 30 stanowisk szefów delegacji Unii Europejskiej - podkreślił. Jak dodał, proces rekrutacji na tę grupę stanowisk rozpoczął się późną wiosną tego roku. Poinformował, że kilka dni temu Ashton rozpoczęła też nabór na "dodatkowe, nowotworzone stanowiska w ESDZ, w placówkach unijnych". Chodzi o "około 80 stanowisk oficerów politycznych, zastępców szefów delegacji, szefów wydziałów politycznych w przedstawicielstwach UE". - (Ashton) prowadzi też nabór na dziesięć najwyższych stanowisk w ESDZ i decyzje co do ich obsadzenia powinny zapaść w ciągu paru tygodni - dodał. Jak zaznaczył, jeżeli chodzi o stanowiska urzędnicze w ESDZ, to rekrutacja na nie przebiega w oparciu o otwarte konkursy. - Natomiast jeżeli chodzi o dyplomatów z państw członkowskich (skierowanych do pracy w ESDZ), myślimy, że około 20-30 osób docelowo powinno pochodzić z polskiego MSZ. Docelowo, czyli za parę lat, w momencie, kiedy będziemy mieli pełną strukturę ESDZ - powiedział. Dodał, że ESDZ "osiągnie pełną skuteczność działania" w 2013 roku. Zaznaczył ponadto, że obsada najwyższych stanowisk w ESDZ leży w gestii wysokiej przedstawiciel UE do spraw polityki zagranicznej. - Uważamy, że państwo tej rangi, co Polska, powinno być reprezentowane w ścisłym kierownictwie ESDZ od samego początku jej formalnego powstania - oświadczył. Zaznaczył, że - obecnie jesteśmy w takim momencie, że decyzja o powstaniu ESDZ została już formalnie przyjęta natomiast sama służba powstanie formalnie 1 grudnia 2010 roku w rocznicę wejścia w życie Traktatu z Lizbony.
^^^
Rowerowy Europejski Rajd Studencki Koszalin-Gibraltar 09.08.2010
Koszalin. Żacy z Politechniki Koszalińskiej i Politechniki Poznańskiej ruszyli w sobotę na rowerach na Europejski Rajd Studencki. Miejscem startu był Koszalin (Zachodniopomorskie). Meta znajduje się w Gibraltarze, gdzie rowerzyści zamierzają dotrzeć 16 września. Na pokonanie liczącej ponad 5 tys. km trasy studenci mają 41 dni. W tym czasie przejadą przez 12 krajów (Polska, Niemcy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Francja, Szwajcaria, Włochy, Monako, Andora, Hiszpania oraz Gibraltar, który jest zamorskim terytorium Wielkiej Brytanii) i odwiedzą 200 miast. Rowerowa wyprawa ma na celu promocję Politechniki Koszalińskiej, miasta Koszalin oraz idei zjednoczonej Europy. W rajdzie bierze udział 9 rowerzystów, asekurowanych przez bus z kierowcą, który również jest studentem. Samochód przewozi m.in. części zamienne do rowerów, namioty, śpiwory oraz zestawy pierwszej pomocy. Uczestnicy rajdu, mimo zachmurzonego nieba, ruszyli w trasę w dobrych nastrojach. - Pogody się nie obawiamy, z cukru nie jesteśmy - powiedział pomysłodawca wyprawy Andrzej Świątek z Politechniki Koszalińskiej. Świątek wyraził pragnienie, by Europejski Rajd Studencki stał się w przyszłości cykliczną międzynarodową imprezą rowerową, która przemierza cały Stary Kontynent. Rowerzystów w imieniu władz Politechniki Koszalińskiej pożegnał prorektor ds. nauki i współpracy z gospodarką prof. Tadeusz Bohdal. Studentom życzył wspaniałej podróży po zjednoczonej Europie, dobrej pogody i szczęśliwego powrotu. Przebieg rajdu można śledzić na internetowej stronie: www.erstudent.eu.
^^^
Młodzieżowa Orkiestra Unii Europejskiej wystąpi w Łodzi 09.08.2010
Warszawa. Młodzieżowa Orkiestra Unii Europejskiej pod batutą wybitnego włoskiego dyrygenta Gianandrea Noseda wystąpi 18 sierpnia w Filharmonii Łódzkiej z jedynym koncertem w Polsce. 140-osobowy zespół zagra między innymi utwory Karłowicza i Czajkowskiego. Młodzieżowa Orkiestra Unii Europejskiej (European Union Youth Orchestra - EUYO) została założona w 1978 r. w Londynie; jest finansowana z unijnego budżetu. W orkiestrze grają utalentowani muzycy w wieku od 14 do 27 lat, ze wszystkich 27 krajów UE. Obecnie w zespole występuje troje Polaków. Orkiestra wyróżnia się wysokim poziomem artystycznym i rozległym repertuarem. Nabór do zespołu, w którym można grać najdłużej trzy lata, odbywa się raz w roku, a do przesłuchań przystępuje ponad cztery tysiące kandydatów. Zespół koncertował pod batutą tak znanych dyrygentów, jak Claudio Abbado, który był pierwszym dyrektorem muzycznym orkiestry, Sir Bernard Haitink, Sir Collin Davis, Daniel Barenboim i Leonard Bernstein. Jego solistami byli między innymi Martha Argerich, Barbara Hendricks i Nigel Kennedy. Obecnie dyrektorem artystycznym jest Władimir Aszkenazi. W Łodzi orkiestrę poprowadzi znakomity włoski dyrygent, Gianandrea Noseda. W programie znajdą się utwory Mieczysława Karłowicza - "Bianca da Molena op. 6, Siergieja Prokofiewa - suita "Cztery portrety" op. 49 z opery "Gracz" oraz VI Symfonia h-moll op. 74 Patetyczna Piotra Czajkowskiego. Współorganizatorami koncertu są Filharmonia Łódzka i Instytut Adama Mickiewicza.
^^^
Tusk: współpraca w Grupie Wyszehradzkiej przyniosła dobre efekty 23.07.2010
Warszawa. Polityczna współpraca w Grupie Wyszehradzkiej przyniosła Polsce, Słowacji i całemu regionowi dobre efekty - mówił szef polskiego rządu Donald Tusk podczas piątkowej konferencji z premier Słowacji Ivetą Radiczową. Tusk przypomniał, że w poniedziałek w Budapeszcie rozmawiał z Radiczową na szczycie państw Grupy Wyszehradzkiej - na którym Słowacja przejęła przewodnictwo w Grupie. Premierzy państw grupy V4 zadeklarowali, że będą koordynowali wspólne działania w ramach UE oraz że będą ściśle współpracować w kwestii bezpieczeństwa energetycznego. Według Tuska, Grupie Wyszehradzkiej udało się wypracować taki sposób działania - który sprzyja narodom Środkowej Europy, ale także całej UE. "Słowacja, Polska, Grupa bardzo zyskały na reputacji, na wadze w Unii, również dzięki temu, że staraliśmy się zawsze działać w sposób bardzo odpowiedzialny, także za całość spraw europejskich" - zaznaczył. Tusk podkreślił, że między nim a Radiczową "istnieje głęboka wspólnota poglądów politycznych". Oświadczył, że Polskę i Słowację łączą "tradycyjnie dobre relacje". Tusk wyraził przekonanie, że będą one jeszcze lepsze, bo - jego zdaniem - współpraca obu szefów rządów na pewno to zagwarantuje. Premierzy Polski i Słowacji rozmawiali także na temat bezpieczeństwa energetycznego, kryzysu finansowego oraz kondycji gospodarek obu państw. Zdaniem Tuska, potrzebna jest jeszcze intensywniejsza współpraca obu państw na rzecz bezpieczeństwa energetycznego oraz korytarzy energetycznych na linii Północ-Południe. Radiczowa poinformowała, że rząd słowacki pracuje nad deklaracją programową, której częścią będzie sprawa bezpieczeństwa energetycznego naszego regionu. Radiczowa przekazała wyrazy współczucia w związku z katastrofą prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem oraz powodzią, która dotknęła nasz kraj. Podkreśliła wagę współpracy krajów naszego regionu dla przezwyciężania skutków kryzysu gospodarczego, w tym zwiększania wzrostu gospodarczego, tworzenia nowych miejsc pracy. Jak oceniła, Polska należy do liderów postępu ekonomicznego w Europie. Tusk powiedział też, że dla niego osobiście i wszystkich Polaków, to wielka satysfakcja, że premier Słowacji odwiedziła Warszawę - jako jedną z pierwszych stolic europejskich. Premier zaznaczył, że Radiczowa czuje się w Warszawie bardzo dobrze, m.in. dlatego, że jej mama była Polką. Radiczowa spotka się też w piątek z marszałkiem Sejmu, pełniącym obowiązki prezydenta Grzegorzem Schetyną.
^^^
Rząd przyjął wstępną listę priorytetów polskiej prezydencji w UE 23.07.2010
Warszawa. Rząd przyjął dokument zawierający wstępną listę priorytetów polskiego przewodnictwa w UE, które przypadnie na drugą połowę 2011 r. Są na niej m.in. negocjacje budżetu UE na lata 2014-2020, polityka wschodnia, wzmocnienie rynku wewnętrznego UE i jej zewnętrznej polityki energetycznej. W komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu zaznaczono, że przyjęcie dokumentu "Wstępna lista priorytetów polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej w II połowie 2011 r." nie oznacza podjęcia wiążącej decyzji w sprawie priorytetów polskiego przewodnictwa, lecz wyznacza możliwe dalsze kierunki działania administracji. Ostateczny program polskiej prezydencji zostanie zaprezentowany w czerwcu 2011 r. Ponadto administracja rządowa opracuje, we współpracy z Danią i Cyprem, 18-miesięczny program trio. Przyjęty w środę dokument - przygotowany przez ministra ds. europejskich, pełnomocnika rządu ds. polskiej prezydencji w UE Mikołaja Dowgielewicza - całościowo obejmuje dotychczasowe prace nad programem przewodniczenia UE. Ale - zaznaczono w komunikacie CIR - "do rozpoczęcia polskiej prezydencji można się jeszcze spodziewać zmian wynikających m.in. z dynamicznej agendy europejskiej" Przygotowanie do objęcia prezydencji przebiega dwutorowo: "z jednej strony prowadzona jest inwentaryzacja spraw, które pojawią się w kalendarzu UE w II połowie 2011 r., z drugiej strony - identyfikowane są obszary zainteresowania polskiej prezydencji". Polska prezydencja planuje poświęcić szczególną uwagę: nowemu unijnemu budżetowi na lata 2014-2020, stosunkom Unii ze Wschodem, unijnemu rynkowi wewnętrznemu, wzmocnieniu zewnętrznej polityki energetycznej UE, wspólnej polityce bezpieczeństwa i obrony, pełnemu wykorzystaniu kapitału intelektualnego Europy. Negocjacje unijnego budżetu na lata 2014-2020 będą kluczowym czynnikiem stanowiącym o sukcesie polskiego przewodnictwa. Na czas polskiej prezydencji przypadnie etap dogłębnej analizy propozycji Komisji Europejskiej i identyfikacji głównych zagadnień negocjacyjnych. Rozmowy na ten temat rozpoczną się w połowie 2011 r. i będą trwały do drugiej połowy 2012 r - czytamy w komunikacie CIR. Polska - wspólnie z Wysokim Przedstawicielem Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa - promować będzie tematykę powiązaną z polityką wschodnią. "W relacjach z krajami objętymi Partnerstwem Wschodnim polska prezydencja będzie dążyć do zawierania umów stowarzyszeniowych, tworzenia stref wolnego handlu z UE, dokonania postępu w liberalizacji wizowej i handlowej oraz zintensyfikowania współpracy gospodarczej" - napisano w informacji CIR. W dobie kryzysu, gdy Unia szuka wzrostu gospodarczego, "polska prezydencja będzie postulować wzmocnienie rynku wewnętrznego Unii Europejskiej, w którym tkwi niewykorzystany potencjał dla wzrostu unijnej gospodarki". "Rozwijanie rynku wewnętrznego UE to kontynuowanie działań na rzecz swobodnego przepływu towarów, osób, usług i kapitału. Polskie działania będą się koncentrować m.in. na rozpoczęciu dyskusji nad pogłębianiem liberalizacji usług na rynku wewnętrznym, regulacjach dotyczących sektora finansowego lub znoszeniu barier w handlu" - napisano w komunikacie CIR. Polska - czytamy w komunikacie - proponuje też "pogłębioną dyskusję na temat nowych rozwiązań legislacyjnych i pozalegislacyjnych, które pozwolą zachować konkurencyjność europejskiego sektora energetycznego; na forum Rady i Komisji Europejskiej odbędzie się debata na temat obecnych rozwiązań i nowych kierunków działania Unii Europejskiej w obszarze rynku energii; chcemy wypracować, w oparciu o nowe zapisy Traktatu Lizbońskiego, mechanizmy prowadzenia solidarnej i konkurencyjnej zewnętrznej polityki energetycznej". W obszarze wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, polska prezydencja - wspólnie z Wysokim Przedstawicielem Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa - "będzie dążyć do podniesienia sprawności UE w sferze zarządzania kryzysowego, pogłębienia współpracy państw członkowskich w dziedzinie obronności oraz zapewnienia partnerstwa z NATO". Polskie przewodnictwo będzie też działać na rzecz pełnego wykorzystania kapitału intelektualnego Europy. "Inteligentny, zrównoważony i sprzyjający włączeniu społecznemu wzrost gospodarczy będzie możliwy jedynie przez pełne wykorzystanie wszystkich możliwości społeczno-gospodarczych, jakie tkwią w poszczególnych państwach członkowskich. Dzięki temu będzie możliwe zapewnienie dalszej spójności społecznej, gospodarczej i terytorialnej Unii Europejskiej. Polska prezydencja chce wypełnić tę lukę poprzez podjęcie tematu kapitału intelektualnego na forum Unii Europejskiej" - czytamy w informacji CIR. Dodatkowym ważnym elementem programu będą "inicjatywy o silnym wydźwięku społeczno-ekonomicznym: Europejski Rok Wolontariatu, Europejski Kongres Kultury, podjęcie problematyki osób niepełnosprawnych, Forum Rynku Wewnętrznego". "Polska prezydencja będzie ponadto realizować bieżącą agendę europejską, w tym tak ważne kwestie jak kontynuacja debaty o zarządzaniu gospodarczym czy dalsze rozszerzenie Unii Europejskiej (możliwe podpisanie Traktatu Akcesyjnego z Chorwacją)" - czytamy w komunikacie CIR. Zadanie przewodniczenia Unii jest zobowiązaniem wynikającym z akcesji do UE w 2004 r. oraz szczególnym sprawdzianem efektywności i dojrzałości wszystkich państw członkowskich, niezależnie od ich rozmiaru, potencjału czy stażu w organizacji. Od polskiego przewodnictwa będzie zależeć sprawność działań UE, których efekty będzie widać w okresie dłuższym niż tylko sześć miesięcy przewodnictwa - napisano w informacji po posiedzeniu rządu. Polska - zaznaczono w komunikacie CIR - "będzie także podejmować rozstrzygnięcia wpływające na życie blisko 500 milionów obywateli; dlatego podstawowym celem polskiej prezydencji będzie zaprezentowanie się jako wiarygodnego i odpowiedzialnego partnera, który potrafi osiągać założone cele, skutecznie zarządzać sprawami UE, ułatwiać osiąganie kompromisów, efektywnie rozwiązywać problemy i stawiać czoło sytuacjom kryzysowym; w tym czasie Polska wzmocni swoje poczucie odpowiedzialności za całą UE oraz potwierdzi rolę znaczącego państwa członkowskiego. Polska, tak jak każde państwo członkowskie obejmujące prezydencję, powinna szczegółowo zaprogramować swoje działania, postawić konkretne cele i wskazać obszary priorytetowe". CIR poinformowało również, że podczas środowego posiedzenia rząd rozpoczął dyskusję o planie swych prac na II połowę 2010 r., która kontynuowana będzie w przyszłym tygodniu.
^^^
Polska "czerwoną wyspą" w Europie. Chodzi o kobiety 14.07.2010
Warszawa. Trybunał Konstytucyjny uznał wczoraj, że Polki nadal będą pracować 5 lat krócej niż mężczyźni. Tym samym pozostaliśmy jedynym krajem UE, który nie podjął żadnych prac w kierunku zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn - zauważa "Gazeta Wyborcza". Jesteśmy pod tym względem "czerwoną wyspą" w Europie, w przeciwieństwie do mapy ilustrującej wzrost gospodarczy, na której przez ostatni rok byliśmy "wyspą zieloną". Wiek emerytalny kobiet i mężczyzn jest zrównany w 14 krajach UE, m.in. we Francji, w Beneluksie, Niemczech, Hiszpanii i Irlandii, a także na Węgrzech, Łotwie i krajach skandynawskich. Reszta albo kończy prace nad odpowiednimi ustawami, albo przechodzą one okres karencji. W niektórych państwach do faktycznego zrównania dojdzie np. dopiero za 20 lat. TK orzekł, przy trzech zdaniach odrębnych (złożonych przez same kobiety), że krótsza praca kobiet nie łamie konstytucji, ponieważ nie ma obowiązku zakończenia pracy w 60. roku życia. Teoretycznie kobiety same decydują, czy chcą wtedy odejść, czy pracować dalej. Potwierdził to zeszłoroczny wyrok Sądu Najwyższego, który zakazał podawania osiągnięcia wieku emerytalnego jako jedynego powodu zwolnienia. Wielu ekonomistów obawia się, że wyrok może mieć fatalne skutki dla budżetu państwa. Wiele kobiet nie zdąży uskładać nawet na gwarantowaną najniższą (706 zł brutto) emeryturę. A wtedy do ich świadczeń będą musieli dołożyć się podatnicy. Dziś kobiety mogą przejść na emeryturę w wieku 60 lat, mężczyźni 65.
^^^
Ranking najskuteczniejszych polskich europosłów 14.07.2010
Warszawa. Jacek Saryusz-Wolski, Danuta Huebner i Paweł Kowal to najskuteczniejsi polscy deputowani, wynika z rankingu europosłów, przygotowanego dla "Rzeczpospolitej" przez polskich korespondentów pracujących w Brukseli. Dwa lata temu Saryusz-Wolski zajął drugie miejsce. W tegorocznym rankingu okazał się bezkonkurencyjny; uzyskał 9,25 pkt. Gazeta pisze, że na jego widok znany niemiecki polityk Elmar Brok mówi "der polinische tank". To wyraz najwyższego uznania w ustach doświadczonego eurodeputowanego. Drugie miejsce zajęła była komisarz unijna Danuta Hubner (8,38 pkt), która startowała z list PO. Trzeci jest Paweł Kowal (7,77 pkt.) były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PiS. Zwycięzców trudno uznać za typowych działaczy partyjnych. To raczej specjaliści od polityki międzynarodowej, którzy zostali wystawieni w wyborach przez partie. Na dalszych miejscach znaleźli się Sidonia Jędrzejewska (PO), Jan Olbrycht (PO) i Konrad Szymański (PiS). Osoby znane z polityki krajowej znajdują się na końcu zestawienia. Ostatnie miejsca zajęli Michał Kamiński i Adam Bielan z PiS, Sławomir Nitras z PO oraz Zbigniew Ziobro, Tadeusz Cymański, Jacek Kurski (wszyscy PiS). Europoseł zarabia miesięcznie niemal 7,7 tys. euro. Do tego dochodzi jeszcze 4,5 tys. diet i 20 tys. euro na biuro.
^^^
Od 28 czerwca do 9 lipca można składać wnioski na "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw" 29.06.2010
Warszawa. W pierwszym dniu ARiMR przyjęła 284 wnioski Oddziały Regionalne ARiMR przyjmują od poniedziałku, 28 czerwca br. wnioski o przyznanie pomocy z działania "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw", finansowanego z PROW 2007 - 2013. Osoby, które zdecydowały się złożyć wniosek w pierwszym dniu naboru, są szybko obsługiwane. W poniedziałek, pierwszego dnia naboru, najwięcej wniosków przyjęły OR Małopolski - 56 i OR Wielkopolski - 52. Po kilkadziesiąt wniosków złożyli beneficjenci w Oddziałach Regionalnych ARiMR: Mazowieckim i Śląskim. W skali kraju Agencja przyjęła pierwszego dnia 284 wnioski. W tegorocznym naborze, który potrwa do 9 lipca 2010 r., na pomoc mikroprzedsiębiorcom tworzącym nowe miejsca na terenach wiejskich, przewidziano 1,2 mld zł. Agencja przygotowała łatwiejszy do wypełnienia wniosek o przyznanie wsparcia z tego działania. Nowy formularz jest dostępny w wersji przygotowanej do elektronicznego wypełnienia. Osoba wypełniająca wniosek w taki sposób otrzymuje na bieżąco na ekranie komputera informacje jeśli popełni błąd, np. wtedy gdy nieprawidłowo poda numeru PESEL czy wpisze błędną datę. Udogodnieniem dla wypełniającego jest również to, że automatycznie przenoszone są informacje pomiędzy niektórymi komórkami formularza wniosku, tak, że nie trzeba ich za każdym razem przepisywać. Ponadto program ułatwiający wypełnianie wniosku został tak przygotowany, że wymusza wypełnienie wszystkich wymaganych pól i rubryk w formularzu. Jeśli nie zostaną wypełnione, takiego wniosku nie będzie można wydrukować i złożyć w ARiMR. Dzięki takiemu programowi wnioskodawcy wypełniający formularz elektronicznie unikną odrzucenia ich wniosków z powodu niewypełnienia wymaganych "pól", co w zeszłym roku, gdy obowiązywały "tradycyjne" wnioski, zdarzało się niestety bardzo często. Pomoc przeznaczona jest dla "mikroprzedsiębiorstw", czyli firm zatrudniających mniej niż 10 pracowników, w których obrót lub całkowity bilans roczny nie przekracza 2 mln euro. O wsparcie na "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw" mogą ubiegać się osoby fizyczne i prawne planujące utworzenie lub rozwinięcie firm prowadzących działalność nie związaną z rolnictwem, na obszarach wiejskich. Możliwe jest także skorzystanie w pewnych warunkach z takiego wsparcia przez firmy działające lub planujące rozpoczęcie działalności w gminach miejsko-wiejskiej lub miejskich. I tak, jeżeli firma podejmuje lub świadczy usługi dla gospodarstw rolnych lub leśnictwa, może otrzymać pomoc na "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw" gdy miejscem jej działalności jest gmina miejsko-wiejskiej z wyłączeniem miast liczących powyżej 20 tys. mieszkańców lub gmina miejskich z wyłączeniem miejscowości liczących powyżej 5 tys. mieszkańców. Jeżeli natomiast firma prowadzi lub planuje rozpoczęcie działalności innej niż usługi dla gospodarstw rolnych lub leśnictwa, miejscem jej prowadzenia mogą być miejscowości należące do gmin miejsko-wiejskich z wyłączeniem miast liczących powyżej 5 tys. mieszkańców albo gmin miejskich z wyłączeniem miejscowości liczących powyżej 5 tys. mieszkańców. Lista działalności gospodarczych, na które można otrzymać pomoc obejmuje około 400 pozycji.
•usług dla gospodarstw rolnych i leśnictwa: usług dla gospodarstw rolnych i leśnictwa:
•usług dla ludności; usług dla ludności;
•sprzedaży hurtowej i detalicznej; sprzedaży hurtowej i detalicznej;
•rzemiosła i rękodzielnictwa; rzemiosła i rękodzielnictwa;
•robót i usług budowlanych oraz instalacyjnych; robót i usług budowlanych oraz instalacyjnych;
•usług turystycznych oraz związanych ze sportem, rekreacją i wypoczynkiem; usług turystycznych oraz związanych ze sportem, rekreacją i wypoczynkiem;
•usług transportowych; usług transportowych;
•usług komunalnych; usług komunalnych;
•przetwórstwa produktów rolnych lub jadalnych produktów leśnych; przetwórstwa produktów rolnych lub jadalnych produktów leśnych;
•magazynowania lub przechowywania towarów;magazynowania lub przechowywania towarów;
•wytwarzania produktów energetycznych z biomasy;wytwarzania produktów energetycznych z biomasy;
•rachunkowości, doradztwa lub usług informatycznych.rachunkowości, doradztwa lub usług informatycznych.
Wniosek można złożyć osobiście w OR ARiMR właściwym dla miejsca zamieszkania wnioskodawcy lub wysłać rejestrowaną przesyłką pocztową. Od 1 lipca br. zmieniają się godziny pracy ARiMR. Wnioski będą przyjmowane od godz. 7.30 do godz. 15.30. W tym roku pomoc na "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw" będzie przyznawana na korzystniejszych warunkach niż dotychczas. Za utworzenie jednego miejsca pracy można otrzymać 100 tys. zł., dwóch miejsc pracy 200 tys. zł. Za utworzenie trzech lub więcej nowych miejsc pracy beneficjent otrzyma 300 tys. zł. Dotychczas, aby otrzymać refundację w wysokości 300 tys. zł, należało utworzyć co najmniej pięć nowych miejsc pracy. Pomoc będzie wypłacana przez ARiMR po zrealizowaniu projektu. Osoby, które nie mają wystarczająco dużo własnych środków na zrealizowanie inwestycji mogą wystąpić do Agencji o przyznanie zaliczki. Jej wysokość może wynieść w tym roku nawet do 50% kwoty pomocy przyznanej przez ARiMR. O kolejności, w jakiej będzie przysługiwała pomoc z działania "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw", będzie decydować liczba punktów, które ARiMR przyzna na podstawie tzw. rankingu, czyli kryteriów określonych w rozporządzeniu MRiRW. Preferowane będą projekty z regionów uboższych i borykających się z dużym bezrobociem. Departament Komunikacji Społecznej
^^^
UE chce zakazać handlu w niedzielę 16.06.2010
Warszawa. Dziennik Gazeta Prawna: To Unia Europejska, a nie polski rząd, może zdecydować o tym, czy dozwolony będzie handel w niedzielę - akcentuje dziennik. Około 1/3 europarlamentarzystów podpisało apel o ustanowienie niedzieli dniem wolnym od pracy w całej Unii Europejskiej. Jeśli połowa wszystkich eurodeputowanych podpisze się pod nim, to propozycja ta stanie się oficjalnym stanowiskiem Parlamentu Europejskiego - zaznacza gazeta. Przeciwni temu są polscy pracodawcy. Zdaniem PKPP Lewiatan, na wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę budżet państwa straci ponad 1 miliard złotych, a pracę nawet 70 tysięcy osób. Wydaje się jednak, iż zmiany w dyrektywie UE o czasie pracy, są nieuchronne - czytamy w publikacji "Dziennika Gazety Prawnej".
^^^
W czwartek Tusk pojedzie na szczyt UE w Brukseli 16.06.2010
WARSZAWA. Premier Donald Tusk weźmie udział w czwartkowym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli, który poświęcony będzie m.in. walce z kryzysem i planom wzmocnienia zarządzania gospodarczego w gronie wszystkich 27 państw UE. Tusk udaje się do Brukseli w środę po południu; na godziny wieczorne planowana jest wspólna kolacja przywódców państw należących do Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz powiedział we wtorek PAP, że unijny szczyt zostanie zdominowany przez tematykę gospodarczą. Jak dodał, przywódcy państw i rządów będą dyskutować m.in. o strategiach związanych z wychodzeniem z kryzysu gospodarczego oraz wpływie cięć w deficytach budżetowych państw UE na gospodarkę - Na pewno będą rozmowy o tym, na ile różne rozwiązania na forum globalnym i europejskim mogą stymulować wzrost gospodarczy, a które mogą go hamować - zaznaczył minister. Zdaniem Dowgielewicza, dla Polski "najważniejsza na szczycie będzie kwestia tego, czy będzie instytucjonalizacja strefy euro". Według przywódców europejskich, kryzys strefy euro - wywołany sytuacją Grecji - unaocznił pilną potrzebę wzmocnionego zarządzania gospodarczego, tak by redukować różnice w konkurencyjności europejskich gospodarek i zbliżyć polityki budżetowe. Polska strona opowiada się za utrzymaniem jedności UE; w debacie nad wzmacnianiem zarządzania gospodarczego, Polska opowiada się przeciw ograniczaniu nowych zasad tylko do 16 państw strefy euro. - Polska nie była przychylna temu pomysłowi (instytucjonalizacji strefy euro) i mamy nadzieję, że ten projekt nie zostanie zrealizowany - podkreślił Dowgielewicz. Tusk i szef KE Jose Manuel Barroso zdecydowanie wyrazili przekonanie, że nie należy instytucjonalizować strefy euro, ani tworzyć dla niej jakiegoś odrębnego sekretariatu - o co apelował prezydent Francji Nicolas Sarkozy. W poniedziałek kanclerz Angela Merkel po spotkaniu z Sarkozym poinformowała, że Francja i Niemcy opowiadają się za wzmocnieniem zarządzania gospodarczego w gronie wszystkich 27 państw UE, ale - jak zastrzegła - "w razie potrzeby" możliwe powinny być działania tylko w ramach strefy euro. - Potrzebujemy mocniejszego zarządzania gospodarczego niż dziś, w którym będą uczestniczyć wszyscy szefowie państw i rządów UE. Tylko w ten sposób możemy pójść naprzód w Europie - mówiła Merkel. - W sytuacjach kryzysowych, w razie potrzeby, możemy spotyka Merkel zastrzegła, że wzmacnianie zarządzania gospodarczego nie może oznaczać "dzielenia Unii na członków pierwszej i drugiej kategorii". Według projektu ustaleń czwartkowego szczytu UE, przywódcy państw członkowskich zgodzą się na prezentowanie swoich planów budżetowych Komisji Europejskiej. Na kraje, które nie będą zmierzać w kierunku równoważenia budżetu mają być nakładane sankcje karne. Zasada prezentowania narodowych planów budżetowych Komisji Europejskiej ma zacząć obowiązywać od 2011 r. Decyzje te są częścią działań podejmowanych przez UE, które mają na celu rozproszenie obaw rynków finansowych i zapewnienie ich, że polityka fiskalna krajów członkowskich zapobiegnie powtórzeniu się kryzysu, jaki dotknął Grecję. Londyn - jako jedyny z 27 krajów - zgłasza jednak bardzo poważne zastrzeżenia. - Nie do zaakceptowania jest, by z powodu kryzysu wzmacniać władzę Unii Europejskiej nad narodowymi budżetami - oświadczył lider brytyjskich konserwatystów w Parlamencie Europejskim Timothy Kirkhope. Projekt ustaleń szczytu, przewiduje, że wszystkie kraje członkowskie powinny przyjąć regulacje prawne umożliwiające przestrzeganie zasad budżetowych UE zawartych w Pakcie Stabilności i Wzrostu. Ogranicza on dopuszczalny deficyt budżetowy do 3 proc. Produktu Narodowego Brutto (PNB) a poziom długu publicznego do 60 proc. PNB. Polska od początku poparła propozycję wzmocnienia dyscypliny budżetowej państw UE, a minister finansów Jacek Rostowski podkreślał wielokrotnie, że Polska ma już w swej konstytucji hamulec zadłużenia publicznego do wysokości 60 proc. Pakt zakłada też, że kraje UE powinny dążyć do zrównoważenia budżetu lub do uzyskania nadwyżek budżetowych. Wprowadzony ma być system zachęt i sankcji, które mają motywować do podejmowania działań w tym kierunku. Według projektu ustaleń szczytu, szczególnie pilnie będą obserwowane kraje należące do strefy euro. Według projektu ustaleń szczytu, przywódcy UE zgodzą się na nałożenie na instytucje finansowe opłat przeznaczonych na walkę z kryzysem. Szczegóły opłat będą ustalone przez Komisję Europejską. "Rada Europejska zgadza się, że na instytucje finansowe powinna być nałożona opłata, by zapewnić, że dołożą się one do kosztów kryzysu" - wynika z projektu. - Taka opłata powinna być zawarta w ramach wiarygodnej rezolucji. Pilnie potrzebne są dalsze prace nad jej głównymi założeniami, a dokładnej ocenie należy poddać też kwestię równych dla wszystkich warunków - mają postanowić w czwartek na szczycie europejs Europa przed szczytem przywódców G20 w Toronto (26-27 czerwca) chce przygotować warunki do wprowadzenia podobnych opłat w skali światowej. Taki podatek budzi wiele kontrowersji co do jego zasięgu i tego, na co mają być wydane zebrane w ten sposób pieniądze. Dowgielewicz poinformował, że kolejne tematy rozmów na unijnym szczycie, to strategia Europa 2020. Przyznał, że w sprawie tej strategii wiele rzeczy jest już dogranych i "z polskiej perspektywy dobrze to wygląda". Przyjęty przez KE plan gospodarczy Europa 2020 skoncentrowany jest na inwestycjach w badania i innowacje oraz na promowaniu przyjaznej środowisku gospodarki opartej na wiedzy. Ma on zastąpić nieskuteczną Strategię Lizbońską. Na początku marca propozycje zapisów strategii Europa 2020 przyjęła Komisja Europejska. KE proponuje wyznaczenie dla Unii pięciu wymiernych celów, które stanowiłyby zobowiązania dla poszczególnych krajów - wzrost zatrudnienia w UE z 69 do 75 proc.; przeznaczanie 3 proc. unijnego PKB na badania i rozwój; realizacja celów 20-procentowej redukcji emisji CO2 i oszczędności energii uzgodnionych w pakiecie klimatyczno-energetycznym; ograniczenie do 10 proc. odsetka osób przedwcześnie kończących pracę oraz wzrost do 40 proc. odsetka osób kończących wyższe studia; zmniejszenie z 80 do 60 mln liczby osób biednych i zagrożonych biedą. Do jesieni 2010 kraje UE mają przedstawić narodowe plany realizacji nowej unijnej strategii.
^^^
Polska prezydencja powinna współpracować z Parlamentem Europejskim 08.06.2010
Warszawa. - Polska prezydencja powinna ściśle współpracować z Parlamentem Europejskim - uważają europoseł Rafał Trzaskowski oraz Joanna Skoczek, dyrektor Departamentu Koordynacji Przewodnictwa Polski w Radzie UE w MSZ. Oboje byli wśród gości poniedziałkowej konferencji pt. "Parlament Europejski: rok po wyborach, rok przed polską Prezydencją". Skoczek, która jest odpowiedzialna za przygotowywanie polskiej prezydencji, zaznaczyła, że dzięki Traktatowi Lizbońskiemu PE ma coraz większe znaczenie, dlatego tak ważne jest, aby Rada UE coraz ściślej współpracowała z Parlamentem Europejskim. Zwróciła uwagę zwłaszcza na współpracę poszczególnych ministrów z europosłami komisji branżowych PE. - Kontakt z europosłami to będzie wkrótce dla ministrów chleb powszedni - uważa Skoczek. Jako przykład podała szwedzką minister, która w trakcie trwania prezydencji, sprawowanej przez jej kraj, odwiedziła Parlament aż 34 razy. Skoczek poinformowała, że polscy urzędnicy już teraz zaczynają kontaktować się z europosłami, szkoleni są także np. z języków obcych, aby móc jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki w czasie przewodnictwa w Unii. Na konieczność współpracy z Parlamentem zwrócił również uwagę Trzaskowski. Jego zdaniem, Polska obejmie prezydencję w trudnym okresie, w związku z istniejącymi wciąż niejasnościami związanymi z obowiązywaniem Traktatu Lizbońskiego. Jako jeden z przykładów podał możliwy spór kompetencyjny między szefem rządu państwa sprawującego prezydencję i stałym przewodniczącym Rady Europejskiej. Jako pierwszy funkcję tę sprawuje były premier Belgii Herman Van Rompuy. Chodzi między innymi o to, kto powinien przedstawiać PE priorytety kolejnych prezydencji, a później podsumowywać jej osiągnięcia. Trzaskowski wyraził nadzieję, że na czas polskiej prezydencji uda się zachować tzw. hiszpański kompromis, zgodnie z którym, to premier kraju, który w danym półroczu przewodzi w UE, przedstawia i podsumowuje prezydencję. - Nie do końca znamy szczegóły. Być może przed rządem będzie trudne zadanie, być może trzeba będzie negocjować swoją pozycję. W każdym razie polski rząd musi być przygotowany na obydwa warianty - powiedział europoseł. Paneliści zgodzili się, że sprawowanie przewodnictwa będzie dla Polski testem, który zdecyduje o naszej pozycji w Unii. - To będzie dla Polski najważniejszy test, który pokaże, czy jesteśmy wiarygodni, czy nie. Prezydencja zaważy na naszej dalszej reputacji w Unii - podkreślił Trzaskowski. Dodał jednak, że jest spokojny, bo widzi, że polski rząd dobrze się przygotowuje. Skoczek zaznaczyła, że najważniejsza i najtrudniejsza jest właśnie ta pierwsza prezydencja. "To taki jakby test członkostwa, przyjęcia do klubu" - powiedziała. W drugiej części konferencji podsumowano pierwszy rok nowej kadencji Parlamentu Europejskiego. Zarówno europoseł PSL Czesław Siekierski, jak i europoseł PiS Paweł Kowal zwracali uwagę na pracę europarlamentarzystów w terenie. Kowal uznał ponadto, że największą dotychczasową porażką PE jest sposób tworzenia europejskiej służby zewnętrznej. - Ten mechanizm nie uwzględniał żadnych reguł - ocenił. Siekierski zwrócił natomiast uwagę na znaczenie wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego, który m.in. zwiększył kompetencje unijnego zgromadzenia. - To jest bardzo ważne, nie dlatego, że bez Traktatu Unia by się rozpadła, ale straciłaby swoja siłę i pozycję. Traktat dał nowe otwarcie - powiedział Siekierski. Podczas konferencji przedstawiona została także publikacja Instytutu Spraw Publicznych "W stronę europejskiego demos - Polskie wybory do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku w perspektywie porównawczej". Autorzy publikacji oceniają w niej polityczne, społeczne, medialne i prawne aspekty polskiej kampanii wyborczej w 2009 r. na tle pozostałych państw członkowskich UE. Poniedziałkową konferencję pt. "Parlament Europejski: rok po wyborach, rok przed polską Prezydencją" zorganizował Instytut Spraw Publicznych przy współpracy Fundacji im. Friedricha Eberta.
^^^
MS: trwają prace nad europejskim nakazem ochrony 08.06.2010
Warszawa. Parlament Europejski zajmie się projektem wprowadzenia tzw. europejskiego nakazu ochrony (ENO) zapewniającego ofierze ochronę przed nękaniem przez sprawcę w całej UE - poinformował resort sprawiedliwości. Projekt w tej sprawie to inicjatywa Polski i Hiszpanii. - Każdy pokrzywdzony, który w swoim macierzystym kraju uzyska ochronę, w toku toczącego się postępowania, przed nękaniem go ze strony przestępcy będzie mógł liczyć na to, że ta ochrona będzie stosowana we wszystkich krajach UE - wyjaśniał dziennikarzom na Jak wskazał, inicjatywa zmierza do wzmocnienia ochrony pokrzywdzonego przed próbami nękania go przez sprawcę w wypadkach przemieszczenia się tego sprawcy do innego kraju, w ślad za ofiarą. "Inicjowanie postępowania w przedmiocie wydania ENO będzie uzależnione od wniosku osoby chronionej, zarówno gdy zamierza ona zmienić miejsce pobytu, jak również, gdy już przeniosła się do innego państwa członkowskiego UE" - podało Ministerstwo Sprawiedliwości. Ochrona na mocy ENO polegać miałaby na respektowaniu we wszystkich państwach Unii ograniczeń nałożonych na sprawcę i polegających na przykład na zakazie kontaktowania się z ofiarą lub zbliżania się do jej miejsca zamieszkania. Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski powiedział, że inicjatywa ma charakter nowatorski i wzbudziła ożywione dyskusje w UE. "Mam nadzieję, że w perspektywie kilku lub kilkunastu miesięcy będziemy mogli powiedzieć o przyjęciu całkowicie nowego rozwiązania prawnego trochę podobnego do europejskiego nakazu aresztowania (ENA)" - zaznaczył minister. Projekt dyrektywy w sprawie ENO, jak podało ministerstwo, został zarekomendowany w piątek przez Radę Ministrów Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych UE. Obecnie projekt trafi pod obrady Parlamentu Europejskiego. Od momentu wstąpienia Polski do UE w naszym systemie prawnym funkcjonuje już mechanizm ENA. Europejski nakaz aresztowania jest decyzją sądu państwa członkowskiego UE, wydawaną w celu aresztowania i przekazania przez inne państwo członkowskie osoby dla przeprowadzenia postępowania karnego lub wykonania kary pozbawienia wolności. ENA - według założeń ustawodawcy i konwencji ramowej UE - ma służyć przyspieszeniu obrotu prawnego w sprawach karnych i jest "uproszczoną ekstradycją".
^^^
Czy Unia zablokuje nasz gazoport 27.05.2010
Warszawa. Unia Europejska może nie dać pieniędzy na budowę polskiego gazoportu - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna". Gazeta dowiedziała się, że Bruksela która obiecała wyłożyć na terminal LNG 1,5 miliarda złotych, ma zastrzeżenia do przetargów związanych z inwestycją. Chodzi o tryb konkursów, które odbywają się w oparciu o specustawę przyspieszającą procedury przetargowe. W odróżnieniu od ustawy o zamówieniach publicznych, skraca ona ścieżkę ewentualnych protestów, a zaskarżenie wyniku postępowania nie zatrzymuje procesu wyboru firm i samej budowy. Komisja Europejska uważa, że takie rozwiązanie ogranicza konkurencję i jest sprzeczne z traktatem wspólnotowym. Polscy prawnicy nie zgadzają się z takim stanowiskiem, wskazując na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Na jego podstawie twierdzą, że można odstąpić od reguł wolnej konkurencji, gdy w grę wchodzą kwestie związane z bezpieczeństwem energetycznym. Projekt bez środków unijnych również będzie miał finansowanie, między innymi z obligacji, jednak środki unijne to pomoc bezzwzrotna - pisze dziennik.
^^^
Koncert w 200. rocznicę urodzin Chopina i Schumanna 27.05.2010
Łańcut. Występ Polskiej Orkiestry Sinfonii Iuventus w 200. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina i Roberta Schumanna znalazł się w programie pierwszego z czwartkowych koncertów 49. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie (Podkarpackie). Orkiestrze towarzyszył młody rosyjski pianista Lukas Geniusas, a całością dyrygował Tadeusz Wojciechowski, były dyrektor artystyczny łańcuckich festiwali. W programie koncertu wieczornego, który odbył się w sali balowej łańcuckiego zamku, znalazły się utwory Chopina, którego rok jest obchodzony w Polsce, oraz Schumanna, którego 200. rocznica urodzin także przypada w tym roku. - Związków Schumanna z Chopinem nie trzeba szukać daleko, bo to Schumann właśnie powiedział o Fryderyku Chopinie: "Panowie, kapelusze z głów, oto geniusz" - przypomniała przed festiwalem jego dyrektorka, Marta Wierzbieniec. W drugim koncercie, nocnym, wystąpi śpiewająca w języku jemeńskim izraelska śpiewaczka Michal Cohen. Obok niej publiczność będzie mogła oklaskiwać wywodzącego się z Rzeszowa Vitolda Reka oraz muzyków z East West Wind. Ten koncert poświęcony będzie muzyce jazzowej. Na tegorocznym festiwalu, który potrwa do 30 maja, zaplanowano 14 koncertów, w tym cztery nocne. Jest to największa - jak dotąd w historii festiwalu - liczba koncertów. Większość z nich odbędzie się tradycyjnie w sali balowej łańcuckiej rezydencji Lubomirskich i Potockich. Tegoroczny festiwal nawiązuje do 200. rocznicy urodzin Fryderyka Chopina, stąd w repertuarze kilku koncertów znajdą się jego kompozycje. Przed festiwalową publicznością wystąpią soliści, orkiestry, zespoły i chóry - łącznie ponad 200 artystów - z Polski, Szwajcarii, Niemiec, Austrii, Rosji, Litwy, Izraela, USA. W programie imprezy znajdzie się muzyka kameralna, symfoniczna, a także recital i koncerty jazzowe. Wśród gwiazd, których występy uświetnią tegoroczną imprezę, znalazła się m.in. Kaja Danczowska z córką Justyną, Leszek Możdżer, Krzysztof Jakowicz, Waldemar Malicki, Barbara Hendricks. Tegorocznemu festiwalowi towarzyszy wystawa "Bliźniemu swemu", na której można obejrzeć prace najwybitniejszych polskich artystów - m.in. Magdaleny Abakanowicz, Rafała Olbińskiego, Franciszka Maśluszczaka, Zdzisława Beksińskiego, a także manuskrypty partytur Krzysztofa Pendereckiego, Henryka Mikołaja Góreckiego i Wojciecha Kilara. Na zakończenie imprezy, przed koncertem finałowym, odbędzie się licytacja tych dzieł, a dachód z niej zostanie przeznaczony na przeciwdziałanie bezdomności oraz dokształcanie i dożywianie dzieci i młodzieży. Organizatorem festiwalu, którego historia sięga 1961 roku, jest Państwowa Filharmonia im. Artura Malawskiego w Rzeszowie. Dyrektorem naczelnym imprezy jest dyrektor Filharmonii Rzeszowskiej Marta Wierzbieniec, a nad jego formą artystyczną czuwa Vladimir Kiradjiev, dyrektor artystyczny filharmonii w Rzeszowie.
Polska może najwcześniej wejść do EMU w 2014 17.05.2010
Warszawa. Polska może najwcześniej przystąpić do EMU w roku 2014, ale 2015 jest bardziej realistyczny - powiedział wiceminister finansów Dominik Radziwiłł. "W kwestii podejścia rządu (do wejścia do strefy euro - PAP) nie ma zasadniczej zmiany w stosunku do tego co było wcześniej. Jest wola pełnej i jak najszybszej integracji. (...) Musimy z większą pokorą do tego podejść, co nie ujmuje chęci jak najszybszego wejścia (do strefy euro - PAP). Realnie patrząc, najwcześniejszym rokiem jest 2014, chociaż bardziej realistyczna data to byłby rok 2015" - powiedział we wtorek Radziwiłł. Premier Donald Tusk powiedział dwa tygodnie temu, że mapa drogowa przyjęcia wspólnej europejskiej waluty nie jest obecnie priorytetem. Wiceminister finansów i pełnomocnik rządu ds. euro Ludwik Kotecki w ubiegłym tygodniu w rozmowie z PAP ocenił, że obecnie wyznaczenie wiarygodnej daty wejścia do strefy euro jest niemożliwe ze względu na problemy jakie dotknęły euroland za sprawą kryzysu fiskalnego w niektórych krajach.
^^^
Rząd m.in. o współpracy z Sejmem i Senatem w sprawach unijnych 07.05.2010
Warszawa. Rząd na rozpoczętym po godz. 11.30 posiedzeniu przyjmie stanowisko do projektu ustawy o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Polski w UE. Projekt przygotowany został w sejmowej komisji ds. UE. 1 grudnia 2009 r. wszedł w życie Traktat z Lizbony. Wiąże się z tym konieczność wprowadzenia do prawa polskiego zmian umożliwiających wykorzystanie przyznanych państwom członkowskim uprawnień - w tym nowych uprawnień Sejmu i Senatu. Traktatowe zmiany wzmacniają role krajowych parlamentów na forum Unii Europejskiej. Zgodnie z projektem ustawy, Rada Ministrów ma przedstawiać Sejmowi i Senatowi, nie rzadziej niż raz na 6 miesięcy, informację o udziale Polski w pracach Unii Europejskiej. Rząd ma też przekazywać Sejmowi i Senatowi projekty stanowisk Polski w sprawie projektów aktów ustawodawczych UE (nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania tych projektów). Projekt przewiduje, że Rada Ministrów przekazuje również Sejmowi i Senatowi, niezwłocznie po ich otrzymaniu: projekty umów międzynarodowych, których stroną mają być Unia Europejska lub Europejska Wspólnota Energii Atomowej, projekty decyzji przedstawicieli rządów państw członkowskich zebranych w Radzie, projekty aktów Unii Europejskiej niemających mocy prawnej, w szczególności propozycje wytycznych przyjmowanych w sferze unii gospodarczej i pieniężnej. Rada Ministrów przekazuje też Sejmowi i Senatowi na piśmie informacje o przebiegu procedur stanowienia prawa Unii Europejskiej oraz o stanowiskach Polski zajmowanych w trakcie tych prac. Projekt reguluje też zasady występowania przez Sejm lub Senat do Trybunału Sprawiedliwości UE. W przypadku otrzymania przez premiera - przesłanej przez marszałka Sejmu (lub Senatu) uchwały Sejmu (lub Senatu) w sprawie wniesienia do Trybunału Sprawiedliwości UE skargi w sprawie naruszenia przez akt ustawodawczy Unii zasady pomocniczości, premier niezwłocznie, z zachowaniem terminów wynikających z prawa Unii Europejskiej, wnosi skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zgodnie z projektem Sejm ma prawo opiniować kandydatów na stanowiska: członka Komisji Europejskiej, członka Trybunału Obrachunkowego, sędziego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, członka Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, członka Komitetu Regionów, dyrektora w Europejskim Banku Inwestycyjnym, Stałego Przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej przy Unii Europejskiej. Kolejny punkt posiedzenia Rady Ministrów to projekt założeń do nowelizacji ustawy o państwowych instytucjach filmowych. Zakłada wydłużenia o dwa lata czasu na komercjalizację lub likwidację państwowych instytucji filmowych; ma też zostać wprowadzona możliwość przekształcania państwowych instytucji filmowych w instytucje kultury. Rada Ministrów rozpatrzy również projekt nowelizacji ustawy o utworzeniu Polskiej Agencji Rozwoju. Proponowane zmiany mają na celu m.in.: dostosowanie przepisów do przepisów unijnych - uznających niektóre rodzaje pomocy za zgodne ze wspólnym rynkiem oraz wprowadzenie nowych instrumentów wsparcia dla przedsiębiorców w celu dostosowania działań prowadzonych przez Agencję do potrzeb przedsiębiorców w warunkach spowolnienia gospodarczego - spowodowanego ogólnoświatowym kryzysem gospodarczym. Rząd zajmie się też projektem nowelizacji ustawy o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych oraz projektem założeń do projektu ustawy o nieodpłatnej pozasądowej pomocy prawnej i informacji prawnej dla osób fizycznych. Ministrowie wysłuchają również informacji o działalności Międzyresortowego Zespołu do Spraw Inwestycji Zagranicznych w okresie od kwietnia 2009 r. do marca 2010 r. Kolejny punkt posiedzenia Rady Ministrów to sprawozdanie z realizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w 2008 roku. Ministrowie wysłuchają też cotygodniowej informacji na temat wykorzystania funduszy unijnych.
^^^
Sejm ocenił szwedzką prezydencję w UE 07.05.2010
Warszawa. Wypracowanie kompromisu politycznego ws. wdrożenia najważniejszych zapisów Traktatu z Lizbony było wielkim osiągnięciem szwedzkiej prezydencji w UE - ocenił w czwartek w Sejmie minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Sejm wysłuchał w czwartek informacji rządu na temat prezydencji szwedzkiej w UE (druga połowa 2009 r.) i na tym tle działań polskiej dyplomacji. Według ministra ds. europejskich Mikołaja Dowgielewicza, prezydencja szwedzka była "bardzo skutecznym moderatorem" w trudnych kwestiach, dotyczących nominacji na nowe urzędy, które powstały w Unii Europejskiej w rezultacie wejścia w życie Traktatu z Lizbony, czyli na urząd przewodniczącego Rady Europejskiej, wysokiej przedstawiciel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Na pierwszego przewodniczącego UE wybrano Belga Hermana Van Rompuya, natomiast stanowisko wysokiej przedstawiciel powierzono brytyjskiej baronessie Catherine Ashton. Prezydencja szwedzka - jak mówił Dowgielewicz - w ścisłej współpracy z Polską i kilkoma innymi zainteresowanymi krajami, doprowadziła do stworzenia pierwszej tzw. makroregionalnej strategii UE - strategii dla regionu Morza Bałtyckiego. "Ta strategia to laboratorium pomysłów, które możemy wykorzystać dla wspólnego działania na rzecz ograniczenia zagrożeń dla środowiska naturalnego i oraz na rzecz gospodarczego i społecznego rozwoju makroregionu bałtyckiego" - powiedział minister. Mówiąc o tych sprawach, Dowgielewicz podkreślił "dużą zbieżność szwedzkich priorytetów w obszarze wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa z priorytetami polskiej polityki zagranicznej. Pozytywnie oceniamy działania podejmowane w związku z implementacją Partnerstwa Wschodniego - powiedział. Stanisław Rakoczy (PSL) podkreślił, że Szwecja podczas przewodniczenia Wspólnocie skoncentrowała się na kwestiach klimatycznych, polityki spójności, wzmocnienia samej roli Unii, rozwoju gospodarki, nauki. W jego ocenie, sukcesem szwedzkiej prezydencji było zakończenie ratyfikacji Traktatu z Lizbony, a także rozpoczęcie prac nad stworzeniem Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. Andrzej Gałażewski (PO) zwrócił uwagę m.in. na sprawy związane z walką z ociepleniem klimatu oraz kryzysem gospodarczym, których podjęła się Szwecja. Zdaniem Karola Karskiego (PiS) Polska w drugiej połowie 2009 roku nie wykorzystała wszystkich możliwości, jakie miała w UE. Jako przykład podał to, że większość stanowisk, które były przeznaczone dla osób pochodzących z Polski w UE pozostała nieobsadzona. Według niego, Polska pasywnie podchodziła do kwestii związanych z kształtowaniem działalności organów unijnych. Ze względu na kryzys światowy Szwedzi akcentowali efektywność utrzymania dyscypliny budżetowej (...), która ma doprowadzić do wzrostu gospodarczego. Kładli też nacisk na to, co dla Polski jest istotne, czyli sprawy pełnego zatrudnienia, poprawy sytuacji w służbie zdrowia - mówił Tadeusz Iwiński (SLD). Jego zdaniem po prezydencji szwedzkiej pozostanie program sztokholmski, który zawiera nowe propozycje w obszarze wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Stanisław Witaszczyk (PSL) do osiągnięć szwedzkiej prezydencji zaliczył m.in. ostateczne ratyfikowanie przez wszystkie kraje Unii Europejskiej Traktatu z Lizbony, rozwój europejskiej polityki sąsiedztwa w ramach Partnerstwa Wschodniego, wzmocnienie współpracy państw członkowskich w zakresie zwalczania międzynarodowej przestępczości.
^^^
Unia chce dopłacać do zagranicznych wczasów 21.04.2010
WARSZAWA. Polska The Times: Już niebawem dalekie podróże zagraniczne będą w zasięgu ręki niemal każdego obywatela Unii Europejskiej. To za sprawą prawdziwego przełomu w unijnym prawodawstwie. Bruksela ogłosiła, że turystyka jest niezbywalnym prawem człowieka. Tak więc według unijnych polityków, prawo do zagranicznych wyjazdów powinno być zagwarantowane dla emerytów, rencistów, młodzieży i osób ubogich. Bruksela stoi bowiem na stanowisku, że podróże powinny mieć dofinansowanie z budżetu Unii. Niebawem powstanie specjalny program pomocowy. W ramach jego działania emeryci, renciści, dzieci i osoby do 25. roku życia, a także ludzie znajdujący się w ciężkiej sytuacji materialnej mają mieć dostęp do tanich wyjazdów zagranicznych raz w roku. Program ten ma na celu uświadomienie obywatelom Unii Europejskiej, a zwłaszcza dzieciom, jak zróżnicowana kulturowo jest cała Europa.
^^^
15 mln zł z UE na renowację zabytków w Szydłowcu k. Radomia 21.04.2010
WARSZAWA. Na renowację zabytków Szydłowiec otrzyma 15 mln zł z funduszy unijnych. W mieście odnowiony zostanie m.in. wczesnorenesansowy zamek oraz XVII-wieczny ratusz miejski. Dokumenty w tej sprawie zostały podpisane w czwartek. Rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego Marta Milewska poinformowała PAP, że w ramach projektu przeprowadzona zostanie renowacja zabytkowego zespołu zamkowo-parkowego, w którym obecnie znajduje się m.in. Szydłowieckie Centrum Kultury "Zamek" i Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych. Szydłowiecki zamek jest jedną z najpiękniejszych wczesnorenesansowych rezydencji magnackich w Polsce. Zbudowany został przez rodzinę Szydłowieckich, założycieli miasta, w latach 1470-1530. W ramach rewitalizacji centrum Szydłowca wymienione zostanie oświetlenie uliczne oraz nawierzchnia płyty rynku i deptaka. Projekt zakłada także remont elewacji późnorenesansowego ratusza miejskiego, wybudowanego w latach 1602-1629. Gruntowny remont przejdzie klasycystyczny budynek dawnej szkoły elementarnej, ufundowany przez księżną Annę z Zamoyskich Sapieżynę w 1819 roku; w latach 70. XX w. obiekt został przekształcony w tzw. Hotel Pod Dębem, potem budynek latami stał niewykorzystany. Zgodnie z projektem powstanie tutaj baza hotelowo-restauracyjna. W planach jest także stworzenie Regionalnego Bibliotecznego Centrum Multimedialnego. Odnowa szydłowieckich zabytków realizowana będzie w ramach projektu kluczowego Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007-2013. Całość zadania szacuje się na przeszło 18 mln zł.
^^^
Kolejny kraj może wstąpić do UE w 2013 roku 21.04.2010
WARSZAWA. - Pył z islandzkiego wulkanu powoli opada, ale temperatura polityczna na wyspie stale rośnie. Dziś Islandia jest bliżej UE niż Macedonia czy Turcja. Mówi się, że jej akcesja mogłaby nastąpić już w 2013 r. - czytamy na blogu Lidii Geringer de Oedenberg w O Europosłanka SLD zauważa, że Islandia, która złożyła wniosek o członkostwo w UE w lipcu 2009 r. jest właściwie już prawie jest w UE - Jest członkiem strefy Schengen, przyjęła dużą część dorobku prawnego UE (acquis communautaire), spełnia kryteria kopenhaskie dotyczące demokracji i gospodarki wolnorynkowej. Akcesja do UE ma jej jednak pomóc "postawić na nogi" system bankowy - czytamy w Geringer de Oedenberg podkreśla, że obecnie wśród islandzkich polityków w Unię "wierzą" jedynie rządzący krajem socjaliści. Przeciwi integracji z UE są zarówno przedstawiciele Partii Niepodległości, jak i współrządzący Zieloni. - Islandia może mieć wiele do stracenia w kontekście akcesji do UE. Wejście do Wspólnoty oznaczałoby przymus dostosowania się do kwot połowowych. Restrykcyjna unijna polityka rybołówstwa może zatem uderzyć w główną gałąź eksportu Islandii - pisze eurodepu Poważną przeszkodą na drodze do Wspólnoty może być także wola obywateli oraz stanowisko innych krajów UE. W niedawnym referendum, które decydowało o spłacie zagranicznych długów 93% uczestników powiedziało takiej decyzji "nie".
^^^
Para prezydencka spocznie w jednym sarkofag 14.04.2010
WARSZAWA. Maria i Lech Kaczyńscy najprawdopodobniej spoczną na Wawelu w jednym sarkofagu w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów - dowiedziało się radio RMF FM. Maria i Lech Kaczyńscy spoczną w jednym sarkofagu w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów - poinformował wojewoda małopolski Stanisław Kracik w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Markiem Balawajdrem. Formę pochówku ma potwierdzić jeszcze rodzina. Ciała Marii i Lecha Kaczyńskich zostaną przywiezione do Krakowa w niedzielę. Prałat Zdzisław Sochacki, gospodarz Katedry Wawelskiej, powiedział, że odbyło się już "spotkanie wojewódzkiego konserwatora zabytków, wojewody i po nim mają być wkrótce znane szczegółowe ustalenia z komitetem organizacyjnym pogrzebu Pana prezydenta". Wiadomo, że Maria i Lech Kaczyńscy spoczną blisko Józefa Piułsudskiego.
^^^
PREZYDENT LECH KACZYŃSKI NIE ŻYJE 10.04.2010
WARSZAWA. Rządowy Tu-154 z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie rozbił się niedaleko lotniska w Smoleńsku. Na pokładzie znajdowało się 96 osób, oprócz prezydenta, była jego małżonka, parlamentarzyści, szef NBP i prezes IPN. Nikt nie przeżył.
^^^
Polska odpuści kilkaset stanowisk dla jednej osoby? 26.03.2010
0 Warszawa. Polska jest bliska rezygnacji z kilkuset stanowisk w unijnej dyplomacji na rzecz jednego "stołka" przy Catherine Ashton. Takie ambicje ma Mikołaj Dowgielewicz - minister ds. europejskich. Nieoficjalne informacje RMF FM potwierdza nasz informator w Parlamencie Europejskim. W poniedziałek Radosław Sikorski poinformował, że nasz kraj nie będzie się upierał o rozdział stanowisk według kwoty narodowej czy sztywnego kryterium równowagi geograficznej dla nowych krajów Wspólnoty. - Powinna być równowaga, a wydaje mi się, że kryterium geograficzne jest pójściem o pół kroku za daleko. Trzeba jasno zdefiniować to, co jest do uzyskania. A wydaje mi się, że kwoty nie są do uzyskania - powiedział minister spraw zagranicznych. Teraz wiadomo, że "do uzyskania" jest wysokie stanowisko sekretarza u boku Catherina Ashton, szefowej unijnej dyplomacji. Miałby je dostać Mikołaj Dowgielewicz, obecny minister ds. europejskich - dowiedziało się radio RMF FM. Te informacje potwierdza anonimowo w rozmowie z Onet.pl nasz informator w Brukseli, blisko związany z frakcją EPP w PE, do której należy Platforma Obywatelska. - Nie sądzę, żeby ostatecznie do tego doszło, ale rzeczywiście są takie przymiarki. Osobiste ambicje ministra grają tu dużą rolę, ale wśród osób, które mają wpływ na tę decyzję jest jednak pewien opór - tłumaczy nasz informator. - W końcu w dalszej perspektywie zyska na tym przede wszystkim jedna osoba - dodaje. Decyzja o wyborze sekretarzy Catherine Ashton (ma być ich sześciu) zostanie podjęta na szczeblu międzyrządowym, czyli bezpośredni wpływ na nią będą mieli Donald Tusk i Radosław Sikorski. Według obowiązujących w tej chwili reguł, korpus dyplomatyczny UE w jednej trzeciej zapełnią kandydaci wskazani przez resorty spraw zagranicznych państw członkowskich, Radę Unii i Komisję Europejską. Polska ma w unijnych instytucjach proporcjonalnie mniej urzędników niż inne kraje podobnej wielkości. Według danych z lutego w Dyrekcji generalnej ds. zewnętrznych KE pracuje zaledwie 25 Polaków na 662 zatrudnionych, zaś na ponad 1000 pracowników w reprezentacjach KE na świecie przypada zaledwie 11 Polaków.
^^^
Kongres Kobiet apeluje o szybkie wprowadzenie parytetów 26.03.2010
Warszawa. O jak najszybsze podjęcie prac nad projektem ustawy wprowadzającej parytety tak, aby prawo to mogło zacząć obowiązywać już w najbliższych wyborach samorządowych, zaapelowała rada programowa Kongresu Kobiet. Pierwsze czytanie projektu ustawy wprowadzającej parytety na listach wyborczych odbyło się w lutym. Teraz prace nad projektem ma rozpocząć Komisja Nadzwyczajna rozpatrująca zmiany w ordynacji wyborczej. - Od pierwszego czytania upłynął już ponad miesiąc, a z Sejmu dochodzą niepokojące sygnały, że Komisja Nadzwyczajna, do której został skierowany obywatelski projekt, zwleka z podjęciem prac nad ustawą - głosi stanowisko Kongresu Kobiet. Wskazano w nim, iż Dzikowski powiedział, iż w sprawie projektu ustawy najpierw trzeba powołać ekspertów. - Po uzyskaniu ekspertyz przystąpimy do merytorycznej pracy, być może powołamy podkomisję - powiedział przewodniczący. Odnosząc się do kwestii wprowadzenia parytetów już w najbliższych wyborach samorządowych (mają się odbyć jesienią 2010 r.) Dzikowski powiedział, iż może być to trudne biorąc pod uwagę termin vacatio legis. - W tej sprawie niech najpierw wypowiedzą się jednak eksperci - zastrzegł. W komunikacie rada programowa Kongresu Kobiet poinformowała też, że tematem przewodnim II Kongresu zaplanowanego na czerwiec - ma być udział kobiet w wyborach samorządowych. "Organizatorki zaproszą również kandydatów na urząd prezydenta do udziału w debacie" - głosi komunikat. Przygotowany przez Kongres projekt ustawy zmienia ordynację wyborczą - do Sejmu, Parlamentu Europejskiego oraz rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich - i zapewnia co najmniej 50-procentową obecność kobiet na listach wyborczych. Zmiana nie obejmuje wyborów do Senatu i do rad gmin do 20 tys. mieszkańców, które zakładają ordynację większościową. W polskim Sejmie jest niewiele ponad 20 proc. kobiet, a w Senacie zaledwie 8 proc. Badania pokazują, że aby mieć realny wpływ na politykę, kobiety powinny mieć co najmniej 30-procentową reprezentację.
^^^
Ministrowie obrony Polski i Łotwy o współpracy w UE i NATO 19.03.2010
Warszawa. Polska prezydencja w UE, nakłady NATO na infrastrukturę w Europie Środkowej, misja Air Policing oraz szkolenie naszych nurków na Łotwie - to niektóre tematy, jakie omawiali w czwartek ministrowie obrony Polski i Łotwy - Bogdan Klich i Imants Viesturs Liegis. Na spotkaniu z dziennikarzami ministrowie wskazali m.in. na konieczność współpracy w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego na rzecz umieszczania w naszym regionie instytucji i infrastruktury NATO. Mamy świadomość tego, że jest nierównowaga w dystrybucji instytucji NATO-wskich między Europą Zachodnią i Środkową. Tak długo jak ta sytuacja się nie zmieni, będzie można mówić o nowych i starych członkach Sojuszu Północnoatlantyckiego - ocenił Klich. Uważamy, że także finansowo NATO powinno wspierać Europę Środkową, bo często pieniądze angażowane w infrastrukturę wojskową są najlepszym argumentem dla naszych społeczeństw, że należy uczestniczyć w operacjach takich jak Afganistan - powiedział szef polskiego MON. Jak dodał, sojusznicze pieniądze lokowane w infrastrukturę wojskową są też najlepszym dowodem, że NATO troszczy się o bezpieczeństwo wszystkich członków. Szefowie resortów obrony omawiali również kwestię priorytetów polskiej prezydencji w Unii Europejskiej i doświadczenia poprzedników w tym zakresie. "Uważamy UE za drugi, obok NATO, zewnętrzny filar naszego bezpieczeństwa" - podkreślał Klich. Nasza polityka bezpieczeństwa i obrony koncentruje się na Sojuszu Północnoatlantyckim. Jesteśmy bardzo ostrożni, jeśli chodzi o rozwój unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony, który potencjalnie mógłby mieć negatywny wpływ na utrzymanie więzi transatlantyckich i amerykańskie zaangażowanie w Europie, co naszym zdaniem, jest absolutnym priorytetem dla bezpieczeństwa - powiedział Liegis. Podkreślił, że jest pewny, iż Polska będzie utrzymywała równowagę między zaangażowaniem w NATO-wską politykę bezpieczeństwa i obrony a polityką europejską w tym zakresie. Ministrowie omawiali także mniejsze projekty, m.in. propozycję korzystania przez polskich żołnierzy z łotewskiego centrum szkoleniowego dla nurków. Rozmawiali również o formule wsparcia Łotwy dla brygady polsko-litewsko-ukraińskiej. Poruszano też temat udziału Polaków w misji Air-Policing, polegającej na patrolowaniu przestrzeni powietrznej państw bałtyckich - Litwy, Łotwy i Estonii.
^^^
W Polsce pracuje coraz więcej cudzoziemców 19.03.2010
Warszawa. Polskie urzędy konsularne wydają coraz więcej wiz, a w naszym kraju pracuje coraz więcej cudzoziemców - poinformowano w środę na posiedzeniu senackiej Komisji Spraw Zagranicznych. Wiceszef MSWiA mówił też o planach przebudowy przejść granicznych. Jak powiedział zastępca dyrektora departamentu konsularnego MSZ Włodzimierz Zdanowski, od momentu wejścia Polski do strefy Schengen (2007 r.) z roku na rok zwiększa się liczba wydawanych wiz. W 2009 roku na Białorusi, Rosji oraz Ukrainie polskie urzędy konsularne wydały ich 680,5 tys. - to o 15,5 proc. więcej niż w roku poprzednim. Najwięcej wiz wydały placówki w Moskwie i Lwowie. Podkreślił, że polskie placówki dyplomatyczne uprościły obsługę klientów; wprowadziły nowe rozwiązania techniczne, informatyczne, które usprawniły ich pracę. Realizowany jest także projekt e-konsulatów, który umożliwia obywatelom Ukrainy, Białorusi oraz Rosji składanie wniosku wizowego przez internet. Na Ukrainie taki system działa od dwóch tygodni - codziennie w ten sposób składanych jest ok. 250 wniosków. Przygotowywany jest także projekt mobilnego konsulatu. Dzięki użyciu specjalistycznego sprzętu informatycznego pracownicy konsulatów będą mogli wykonywać swoje obowiązki w terenie. Zwiększa się też liczba cudzoziemców pracujących w Polsce. Jak powiedział Janusz Grzyb z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w ubiegłym roku wydano blisko 30 tys. zezwoleń na pracę, 9,5 tys. uzyskali obywatele Ukrainy. Pracowali głównie w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie oraz handlu hurtowym i detalicznym. Przypomniał, że Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, obywatele Mołdowy i Gruzji przez sześć miesięcy w okresie 12 miesięcy mogą wykonywać pracę na terenie Polski bez pozwolenia, a jedynie na podstawie oświadczeń składanych w powiatowych urzędach pracy. W 2009 roku zarejestrowano 189,3 tys. takich oświadczeń, czyli ponad sześciokrotnie więcej niż rok wcześniej. Niemal 96 proc. oświadczeń dotyczyło Ukraińców. Grzyb zaznaczył, że udział cudzoziemców w rynku pracy wynosi 0,3 proc. W państwach OECD jest to - jak powiedział - 12 proc. Jak poinformował wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Piotr Stachańczyk, przed Euro 2012 planowana jest przebudowa przejścia granicznego z Ukrainą w Korczowej - tędy będzie przejeżdżać większość kibiców udających się do Lwowa. Budowane będą także nowe przejścia m.in. w Budomierzu, głównie dla ruchu lokalnego. "Zakładamy, że większość kibiców będzie przemieszczać się drogą lotniczą lub kolejową" - dodał wiceminister Stachańczyk. Zapowiedział też, że podczas mistrzostw zostanie zwiększona obsada punktów granicznych na przejściach w Medyce, Hrebennem i Dorohusku. W tym roku ma też zostać otwarte przejście graniczne z Rosją Grzechotki - Mamonowo. "Przez to przejście będzie przemieszczać się nawet do 30 proc. ruchu granicznego" - powiedział Stachańczyk. Zaznaczył, że dzięki temu zmniejszy się ruch tirów na drogach Warmii i Mazur.
^^^
Prezydent podpisał ustawę ws. obsadzenia 51. euromandatu 12.03.2010
Warszawa. Prezydent Lech Kaczyński podpisał ustawę o zasadach obsadzenia 51. polskiego mandatu do Parlamentu Europejskiego w kadencji 2009 - 2014 - poinformowała Kancelaria Prezydenta. Obsadzenie 51. mandatu dokona się na podstawie wyników wyborów do europarlamentu z 7 czerwca 2009 roku. Mandat otrzyma osoba, która uzyskałaby go, gdyby w czerwcowych wyborach wybierano 51, a nie 50 posłów. Kolejnego polskiego deputowanego do PE wskaże Państwowa Komisja Wyborcza, a decyzja ta zostanie ogłoszona w Dzienniku Ustaw. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski niezwłocznie prześle do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zawiadomienie o obsadzeniu mandatu europosła. Dodatkowy mandat przypada Polsce na mocy Traktatu Lizbońskiego, który wszedł w życie 1 grudnia 2009 roku. Na początku grudnia Komorowski mówił, że ze wstępnych informacji wynika, iż 51. mandat eurodeputowanego przypadłby kandydatowi PSL z województwa lubelskiego. W czerwcowych wyborach do europarlamentu na liście ludowców w Lublinie najwięcej głosów - nieco ponad 11,5 tys. - otrzymał obecny poseł Edward Wojtas.
^^^
10 tys. euro dla b. recepcjonistki w polskiej ambasadzie 12.03.2010
Warszawa. Umorzenie przez litewskie sądy sprawy zwolnienia byłej recepcjonistki z pracy w ambasadzie polskiej w Wilnie stanowi naruszenie prawa do sądu - uznał Trybunał w Strasburgu i zasądził na rzecz kobiety 10 tys. euro od Litwy. Sprawę rozpatrywała Wielka Izba Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Wyrok w tej sprawie został ogłoszony we wtorek na stronie internetowej. Obywatelka Litwy Alicja Cudak była zatrudniona w ambasadzie polskiej od 1 listopada 1997 roku. W 1999 roku złożyła skargę do pełnomocnika ds. równego traktowania, twierdząc, że była molestowana seksualnie przez kolegę z pracy, członka korpusu dyplomatycznego. Pełnomocnik potwierdził wówczas, po przeprowadzonym dochodzeniu, że rzeczywiście była ona ofiarą molestowania seksualnego. Kobieta - jak podaje Trybunał w Strasburgu - z powodu napięcia, jakie było w jej pracy, zachorowała. Od 1 września 1999 roku do 29 października 1999 roku przebywała na zwolnieniu lekarskim. Po powrocie z niego kilkakrotnie nie pozwolono jej wejść do budynku ambasady. Kobieta wystosowała w tej sprawie list do ambasadora Polski w Wilnie. W grudniu otrzymała odpowiedź, że jej umowa o pracę została rozwiązana, gdyż w dniach 22-29 listopada nie przyszła do pracy. Kobieta złożyła więc pozew, domagając się rekompensaty za zwolnienie. Polskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało notę, w której zaznaczyło, że nie podlega jurysdykcji litewskich sądów. W sierpniu 2000 roku sąd w Wilnie umorzył postępowanie, gdyż - jak zaznaczy - nie miał podstaw do wydania wyroku. Sąd apelacyjny podtrzymał tę decyzję, podobnie - jak rok później Sąd Najwyższy. Cudak złożyła więc skargę do Trybunału w Strasburgu, twierdząc, że została pozbawiona prawa do sądu, gwarantowanego przez art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W 2009 roku sprawa została przedstawiona do rozpatrzenia Wielkiej Izbie i była rozpatrywana w poszerzonym składzie sędziowskim - tj. przez 17 sędziów. Trybunał w Strasburgu przyznał, że personel ambasady chroniony jest immunitetem dyplomatycznym; zaznaczył jednakże, że była recepcjonistka nie podlegała temu immunitetowi. Nie pełniła żadnych funkcji związanych z reprezentowaniem polskiego rządu. Natomiast twierdzenie, że mogła mieć dostęp do pewnych dokumentów czy poufnych rozmów telefonicznych, nie jest wystarczające. Natomiast - jak zaznaczył Trybunał - zwolnienie Cudak i wszczęcie drogi sądowej miało miejsce po ustaleniu przez litewskiego pełnomocnika ds. równego traktowania, że doszło do molestowania seksualnego. To zaś z trudem mogłoby być postrzegane jako podważające polskie interesy bezpieczeństwa. Trybunał zasądził na rzecz kobiety 10 tys. euro tytułem zadośćuczynienia od państwa litewskiego.
^^^
Kochanowski do komisarza Rady Europy ws. Białorusi 24.02.2010
Warszawa. Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski wyraził zaniepokojenie sytuacją Polaków na Białorusi w piśmie do komisarza ds. praw człowieka Rady Europy Thomasa Hammarberga. Przedstawił sytuację i wezwał do podjęcia adekwatnych działań. W ostatnich dniach jesteśmy świadkami niezwykłych, w świetle standardów europejskich, represji, dotykających Polaków mieszkających w tym kraju - podkreślił Kochanowski. Jego pismo ma datę 19 lutego. Powołując się na informacje docierające z polskich mediów, Kochanowski wskazuje na zatrzymanie przez białoruską milicję około 40 działaczy Związku Polaków na Białorusi. Rzecznik przedstawia konflikt między ZPB a "prorządową organizacją także zwaną Związkiem Polaków na Białorusi, która rości sobie prawo do zarządzania aktywami polskiej diaspory". Opisuje okoliczności usunięcia aktywistów ZPB z Domu Polskiego w Iwieńcu przez milicję, działającą na wniosek owego prorządowego związku. Informuje też o karach do pięciu dni aresztu dla czołowych działaczy ZPB za udział w nielegalnej demonstracji w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu 10 lutego. Kochanowski podkreśla, że "wydarzenia z ostatnich dni nie są pierwszymi alarmującymi sygnałami, dochodzącymi z Białorusi". Wskazuje, że już wcześniej prasa donosiła o przypadkach prześladowania dziennikarzy niezależnych mediów, np. telewizji satelitarnej Biełsat. Rzecznik dodaje, że "niektórzy komentatorzy twierdzą, iż takie akcje, jak te, do których doszło ostatnio, mają na celu uniemożliwienie polskiej mniejszości skonsolidowanie się przed wyborami lokalnymi i podczas kampanii prezydenckiej, co mogłoby być interpretowane jako ingerencja władz w podstawowy proces demokratyczny". Jest w najwyższym stopniu niepokojące, że w realizacji podstawowych i uniwersalnych praw ciągle przeszkadzają akty przemocy - napisał rzecznik. Kochanowski wskazał na idee wolności, pluralizmu i państwa demokratycznego, należące do wspólnego europejskiego dziedzictwa kulturowego i podkreślił, że " naszym obowiązkiem powinna być niezłomna ochrona tych wartości". Na zakończenie Kochanowski zwraca się do Hammarberga o "podjęcie działań adekwatnych do sytuacji", a zwłaszcza o wydanie oświadczenia, nawiązującego do wydarzeń na Białorusi. Wyraża też opinię, że represjonowanie i zastraszanie mniejszości narodowych może być powodem opóźnienia członkostwa Białorusi w Radzie Europy.
^^^
Rusza Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie 24.02.2010
Pacanów. Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka w Pacanowie (Świętokrzyskie) w środę otworzy swoje podwoje dla zwiedzających. Celem instytucji jest zachęcanie dzieci do czytania książek i do czerpania mądrości z bajek. Dyrektor instytucji Magdalena Janiak-Jaskółowska podkreśliła, że Centrum nie jest parkiem rozrywki ani disneylandem. Jego misją jest pokazanie świata bajki w ten sposób, by dzieci po powrocie do domu sięgały po książki. - Nie mamy karuzeli, ani zjeżdżalni. Chcemy, aby dzieci bawiły się u nas mądrze i rozwijały, a nie tylko wyszumiały. Stąd wynika wyjątkowość tego miejsca - oznajmiła. Według niej, drugiego takiego miejsca nie ma ani w Polsce, ani w Europie. - Może najbardziej podobny jest Park Astrid Lindgren w Vimmerby w Szwecji, który jest miejscem bardzo edukacyjnym. Największą inspiracją dla twórców Centrum były bajki i baśnie. Dlatego dzieci siedzieć będą w fotelach w kształcie konwalii, czołgać się przez tunel w drzewie, wchodzić w mysią dziurę. Przy wejściu dostaną mapę, a wędrować będą w butach krasnoludków - powiedziała. Zwiedzanie Centrum potrwa dwie godziny i odbywać się będzie w towarzystwie przewodnika - postaci bajkowej. Według dyrektor, podróż po świecie bajek i baśni europejskich będzie warsztatem kreatywności i ma uruchamiać wyobraźnię. Dzieci będą rozwiązywać zagadki, uczestniczyć w zabawach ruchowych, oglądać klasykę polskiej animacji. Ekspozycja jest multimedialna i interaktywna. W Europejskim Centrum Bajki jest sala kinowa, teatralna, biblioteka, księgarnia i czytelnia. Są miejsca na wystawy i warsztaty oraz poczekalnia, w której dzieci nie będą się nudziły. W placówce organizowane będą warsztaty np. komiksu czy animacji. W sezonie dzieci będą mogły korzystać ze specjalnie zaaranżowanego ogrodu otaczającego budynek. Nad stawem powstał amfiteatr. Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka jest samorządową instytucją kultury, powołaną w 2005 roku przez gminę Pacanów i samorząd województwa świętokrzyskiego w celu realizacji idei przekształcenia Pacanowa w Europejską Stolicę Bajek. Autorem tego pomysłu jest minister kultury w latach 2002 - 2005 Waldemar Dąbrowski. Pierwszym działaniem Centrum był Festiwal Kultury Dziecięcej, który po raz pierwszy odbył się w 2003 roku. Budowę dziecięcego domu kultury - nowoczesnej siedziby Centrum - rozpoczęto w marcu 2008 roku. Cała inwestycja kosztowało 29,5 mln zł. Była współfinansowana ze środków Mechanizmów Finansowych Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, samorządu województwa świętokrzyskiego oraz gminy Pacanów. W tym roku odbędzie się szereg imprez związanych z otwarciem Centrum. Uroczystość zakończenia inwestycji budowy odbędzie się 4 marca, a patronat nad nią objął przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. W kwietniu bajkowe postacie promujące Pacanów pojawią się w pociągach oraz w dużych miastach w Polsce. 1 maja odbędzie się Zjazd Postaci Bajkowych, a 2 maja - Dziecięce Spotkania z Komiksem, których tematem przewodnim będzie twórczość Szarloty Pawel. Od 11 do 13 czerwca odbywać się będzie 8. Festiwal Kultury Dziecięcej połączony z obchodami 77. urodzin Koziołka Matołka.
^^^
Kończy się projekt "Kraina żubra" za środki UE 16.02.2010
Warszawa. Podsumowaniu kilkuletnich działań na rzecz ochrony żubrów w ramach projektu "Kraina Żubra - ochrona żubra w Puszczy Białowieskiej" będzie służyć międzynarodowa konferencja naukowa, która rozpocznie się w czwartek w Białowieży (Podlaskie). Projekt został zrealizowany przez Zakład Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk (PAN) w Białowieży wraz z partnerami, dzięki dotacji z UE z programu Life Przyroda. UE dała na ten cel około 900 tys. euro. Jak poinformowała PAP Agnieszka Niemczynowicz z Zakładu Badania Ssaków, do piątku specjaliści będą między innymi dyskutować o rezultatach restytucji żubra, zagrożeniach dla tego gatunku, czy wpływie zimowego dokarmiania na ekologię żubra. Będzie też dyskusja o perspektywach kontynuacji projektu. W sobotę zaplanowano wycieczkę terenową. Projekt "Kraina żubra" realizowano na terenie 11 gmin w północno-wschodniej części województwa podlaskiego (Białowieża, Hajnówka, Czyże, Narewka, Narew, Gródek, Michałowo, Dubicze Cerkiewne, Orla, Kleszczele, Czeremcha) przez ostatnie cztery lata. W ramach projektu powstały m.in. nowe paśniki dla tych zwierząt oraz wodopoje, wykaszano polany śródleśne, by poprawić warunki bytowania żubrom, pomagano rolnikom w zabezpieczaniu upraw przed szkodami wyrządzanymi przez będące pod ochroną żubry - wydawane były elektryczne pastuchy. W części naukowej projektu prowadzone były badania genetyczne żubrów, ale też ich monitoring telemetryczny i satelitarny. Efekty tych badań będą również omawiane na konferencji. Program "Kraina Żubra" to także przedsięwzięcie edukacyjne. Od października 2007 do czerwca 2008 trwały konsultacje społeczne w puszczańskich gminach, których celem była poprawa wizerunku żubra wśród mieszkańców. Program "Kraina Żubra - ochrona żubra w Puszczy Białowieskiej" jest elementem zainicjowanego w 2004 roku szerszego projektu pod nazwą "Program Żubr", który obok działań przyrodniczych przewiduje także działania inwestycyjne, by zintegrować rozwój gospodarczy tej części województwa podlaskiego w oparciu o żubra, jako atrakcję przyrodniczą i turystyczną. Razem z koordynującym projekt Zakładem Badania Ssaków uczestniczyli w nim: Białowieski Park Narodowy, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku wraz nadleśnictwami Puszczy Białowieskiej: Białowieża, Browsk i Hajnówka oraz Fundacja Zielone Płuca Polski. Współfinansowało go natomiast także Frankfurckie Towarzystwo Zoologiczne - Help for threatened wildlife. Zakończone niedawno zimowe liczenie żubrów w polskiej części Puszczy Białowieskiej wykazało, że na wolności żyje 451 żubrów. Od lat naukowcy spierają się, czy to dużo, czy mało. Wskazuje się, że Puszcza Białowieska staje się dla takiej liczby żubrów niewystarczająca, stąd pomysły na rozmieszczanie żubrów w innych miejscach, czy nawet na prywatne, ściśle kontrolowane przez ministerstwo środowiska, hodowle.
^^^
W Senacie o Traktacie Lizbońskim 16.02.2010
Warszawa. Traktat z Lizbony traktatem parlamentów europejskich- to temat dwudniowej międzynarodowej konferencji służb prawnych parlamentów państw członkowskich UE, która w poniedziałek rozpoczęła się w siedzibie Senatu w Warszawie. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w swoim wystąpieniu mówił, że cieszy się z możliwości wspólnego zastanowienia się nad tym, jak postanowienia Traktatu z Lizbony przenieść na grunt praktyki parlamentów krajowych. Ocenił, że taka inicjatywa służy lepszemu integrowaniu Europy i wzmacnianiu mechanizmów współpracy. - Chcielibyśmy bardzo skorzystać z wiedzy, aktywności, pomysłów, które rodzą się we wszystkich parlamentach narodowych w ramach procesu implementacji Traktatu z Lizbony. Wchodzimy w nowy okres funkcjonowania UE i wymiana poglądów, a także doświadczeń i po Z kolei marszałek Senatu Bogdan Borusewicz powiedział, że Traktat Lizboński można nazwać traktatem parlamentów europejskich. Jak mówił, "przyszłość parlamentaryzmu w Europie zależy od gotowości do podejmowania problematyki unijnej na równi z legislacją krajową". Borusewicz podkreślił, że Traktat Lizboński jest bardziej europejski od poprzednich, bo wprowadził nowe uprawnienia dla parlamentów narodowych krajów wchodzących w skład UE. Powiedział, że Senat chce brać czynny udział w pracach nad prawem wspólnotowym. Przypomniał, że kierowana przez niego Izba przygotowała już tekst nowej ustawy, która na nowo określa relacje dotyczące spraw unijnych pomiędzy rządem, a parlamentem. - Unia reguluje wiele obszarów, ignorując to będziemy stawali się parlamentami lokalnymi, a nie narodowymi - zwrócił uwagę marszałek Senatu. Borusewicz poinformował, że nowe uprawnienia, które parlamentom krajowym nadaje Traktat z Lizbony Senat zamierza wykorzystać dzięki nowelizacji regulaminu swoich prac. - Zmiana regulaminu pozwoli włączyć do spraw unijnych wszystkie senackie komisje branżowe. Zostaną one włączone we wszystkie dotychczasowe mechanizmy rozpatrywania projektów aktów prawnych UE - powiedział Borusewicz. Jak dodał, po wstępnej selekcji projek Ponadto - mówił marszałek Senatu - zastrzeżenia co do zgodności prawa unijnego z zasadą pomocniczości będą uchwalane na posiedzeniu plenarnym na wniosek komisji branżowej i komisji ds. UE. - Również wnioski o zaskarżenie prawa unijnego do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości uchwalane będą przez bezwzględną większość w Senacie - dodał. P.o. szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla zaznaczył, że wykonywanie postanowień Traktatu Lizbońskiego, które w nowy sposób opisują relacje między państwami członkowskimi a UE, stanowi ambitne zadanie dla parlamentów narodowych. - Te wyzwania dotyczą parlamentarzystów oraz - będę może nieskromny - nawet w większym stopniu urzędników obsługujących wykonywanie przez parlamenty narodowe tych funkcji - powiedział. W jego ocenie odpowiedzią na nowe wyzwania w tym zakresie może być podjęcie próby ujednolicenia przez parlamenty narodowe państw członkowskich UE wspólnych reguł stosowania procedur traktatowych. Jak mówił, podnoszony jest czasem argument, że debata na temat zasad takiej współpracy powinna odbyć się w oparciu o zebrane doświadczenia dopiero co najmniej rok po wejściu w życie Traktatu z Lizbony (wszedł w życie 1 grudnia 2009 r.). Jak jednak argumentował, służby prawne parlamentów narodowych już obecnie konfrontowane są z problemami dotyczącymi stosowania procedur traktatowych. Dodał ponadto, że nowe uprawnienia parlamentów krajowych powinny być w pełni egzekwowane od pierwszego dnia obowiązywania Traktatu z Lizbony. Prof. Cezary Mik z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zwrócił uwagę, że w Traktacie Lizbońskim podkreślona została autonomia parlamentów krajowych. Jak zaznaczył, napisano w nim, że UE szanuje nie tylko równość swoich członków wobec traktatu, ale także ich tożsamość narodową i państwową "nierozerwalnie związaną z podstawowymi srukturami politycznymi i konstytucyjnymi państw członkowskich". Podkreślił, że istotnymi elementami tych struktur są parlamenty krajowe. - W Traktacie z Lizbony parlamenty krajowe traktowane są wciąż jako ostoja i jeden z istotnych elementów gwarantujących suwerenność narodową i państwową - podkreślił. Zwrócił uwagę, że funkcje parlamentów krajowych nawet w sprawach dotyczących UE są określone zostały w Traktacie jedynie co do zasady. - Istotne rozwinięcie tej zasady należy do prawa krajowego - zaznaczył. Przedmiotem debaty są m.in. nowe regulacje w związku z wejściem w życie Traktatu z Lizbony, współpraca parlamentów narodowych UE, informowanie opinii publicznej o roli parlamentów. Traktat z Lizbony, który obowiązuje od 1 grudnia 2009 roku, ma usprawnić funkcjonowanie rozszerzonej UE; ustanawia stałego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz powołuje wysokiego przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej. Traktat przewiduje też, że do 2014 roku wszystkie państwa członkowskie zachowają prawo do delegowania do Brukseli po jednym komisarzu.
^^^
Prezes Grupy Lotos w radzie ekspertów szefa PE 10.02.2010
Gdańsk. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek zaprosił do swojej rady ekspertów, która ma powstać za kilka tygodni, prezesa Grupy Lotos Pawła Olechnowicza. - To dla mnie zaszczyt - powiedział dziennikarzom szef Grupy Lotos, przyjmując zaproszenie do udziału w radzie. Przewodniczący PE uczestniczył w Gdańsku w międzynarodowej konferencji "Bezpieczeństwo Energetyczne Europy Północnej". Trzydniowe forum, które zakończy się w sobotę, zorganizowane zostało przez Grupę Lotos oraz Windsor Energy Group - brytyjski "think tank", zajmujący się zagadnieniami związanymi z budowaniem ładu energetycznego na świecie. Buzek wyjaśnił, że jego rada ekspertów będzie się składać z kilkunastu osób z różnych krajów UE. Będą oni doradzać m.in. w sprawach praw człowieka, finansów UE, wewnętrznej współpracy instytucji unijnych oraz bezpieczeństwa energetycznego. Oprócz Olechnowicza, do rady ekspertów Buzek chce jeszcze zaprosić jeszcze jedną lub dwie osoby z Polski.
^^^
Buzek zapowiada sankcje wobec Białorusi 10.02.2010
Gdańsk. Przewodniczący Parlament Europejskiego Jerzy Buzek powiedział w Gdańsku, że jeśli władze białoruskie nadal będą prześladowały mniejszość polską w tym kraju oraz opozycję demokratyczną, to muszą się m.in. liczyć ze wstrzymaniem pomocy pieniężnej. Buzek dodał, że stanowiskiem w sprawie ostatnich działań władz białoruskich wobec mniejszości polskiej zajmie się w przyszłym tygodniu Parlament Europejski. - Będą postawione zupełnie jasne warunki. Jeśli taka polityka wobec mniejszości narodowych, nie tylko polskiej, oraz wobec opozycji demokratycznej, będzie nadal stosowana, to nie będzie mowy o pomocy dla Białorusi, kredytach dla Białorusi o możliwości pod Zdaniem Buzka, Unia Europejska powinna zmienić swoją politykę wobec Białorusi. - Bo przecież do tej pory było daleko idące otwarcie i ocieplenie wzajemnych kontaktów. I jak widać, to nie skutkuje - dodał. Buzek poinformował, że Parlament Europejski wyśle na Białoruś czteroosobową misję, której uczestnikiem będzie m.in. eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz. Przewodniczący PE uczestniczył w piątek w Gdańsku w międzynarodowej konferencji "Bezpieczeństwo Energetyczne Europy Północnej". Trzydniowe forum, które zakończy się w sobotę, zorganizowane zostało przez Grupę Lotos oraz Windsor Energy Group - brytyjski "think tank", zajmujący się zagadnieniami związanymi z budowaniem ładu energetycznego na świecie.
^^^
Rozpoczęcie naboru na podyplomowe studia w Kolegium Europejskim 20.11.2009
URZĄD KOMITETU INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ
informuje o rozpoczęciu rekrutacji na roczne studia podyplomowe w KOLEGIUM EUROPEJSKIM w Brugii na kierunkach:
ekonomia
prawo
nauki polityczne i administracja
stosunki międzynarodowe i dyplomacja
oraz w Natolinie na kierunku:
europejskie studia interdyscyplinarne
Zgłoszenie odbywa się poprzez:
rejestrację elektroniczną kandydata na stronie internetowej
Kolegium Europejskiego,
jak również złożenie dokumentów do Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, Departament Koordynacji Przygotowań i Obsługi Przewodnictwa Polski w Radzie UE Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa oraz College of Europe, Admissions Office Dijver 11, BE-8000 Brugge, Belgia

Formularz podania dostępny jest na stronie internetowej Kolegium Europejskiego

Termin zgłoszenia upływa 15 stycznia 2010 r.


Dodatkowe informacje:
Urząd Komitetu Integracji Europejskiej
tel.: 022 455 52 16
e-mail: irena_redlinska@ukie.gov.pl

Urząd Komitetu Integracji Europejskiej organizuje spotkanie informacyjne dla kandydatów na studia w Kolegium Europejskim w dniach: 4, 9 i 17 grudnia 2009 r. o godz. 16.30. w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej w budynku przy ul. Bagatela 14(sala nr 404) w Warszawie

Prosimy o zgłaszanie udziału w spotkaniu pod numerem telefonu: 022 455 52 16
^^^
Sukces polskiej dyplomacji w walce o budżet UE 17.11.2009
Warszawa. Dziennik Gazeta Prawna: Sukces polskiej dyplomacji w batalii o kształt unijnego budżetu na lata 2014-2020 - ocenia gazeta. W poufnych negocjacjach nasi dyplomaci nakłonili większość komisarzy do odrzucenia pomysłu zasadniczego ograniczenia wydatków na fundusze strukturalne i wspólną politykę rolną - ustalił "DGP". Plan obcięcia wydatków na rolnictwo i fundusze strukturalne miał powstać w wyniku prac ekspertów pochodzących z krajów skandynawskich, Niemiec, Francji. Plan ten nie wypalił, bo dowiedział się o nim nasz świeżo upieczony komisarz ds. polityki regionalnej Paweł Samecki. To po jego sygnałach rozpoczęto akcję dyplomatyczną, by storpedować pomysł bogatych członków UE - W ostatnich tygodniach w poufnych rozmowach premier i jego współpracownicy zdołali przekonać nowe kraje członkowskie, ale także Hiszpanię, Grecję i Portugalię, aby sprzeciwić się temu kierunkowi zmian - przyznaje wysoki rangą polski dyplomata.
^^^
Prezydent Kaczyński poleci na szczyt UE 17.11.2009
Warszawa. Wszystko wskazuje na to, że prezydent Lech Kaczyński poleci w czwartek na szczyt Unii Europejskiej - powiedział dziennikarzom szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak. Szefowie państw i rządów, którzy spotkają się w czwartek w Brukseli, mają zadecydować o obsadzie trzech unijnych stanowisk: przewodniczącego Rady Europejskiej, wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i sekretarza generalnego Rady UE. - Prezydent ma taką intencję, żeby polecieć na szczyt - zaznaczył prezydencki minister Jak dodał, "na ten moment" wszystko wskazuje na to, że Lech Kaczyński na szczyt poleci. - Chyba, że stan zdrowia nie pozwoli na to prezydentowi - zastrzegł Stasiak. - Gdyby prezydenta zmogła jeszcze infekcja, która go dotknęła w weekend, to tutaj mógłby się pojawić znak zapytania - dodał. Z powodu przeziębienia prezydenta odwołana została jego dzisiejsza wizyta w Starachowicach (Świętokrzyskie). Według Stasiaka infekcja nie jest jednak poważna, a Lech Kaczyński jest pod opieką lekarza. Prezydencki minister był też pytany o ewentualne spotkanie prezydenta ze stroną rządową przed szczytem. Według niego po konsultacjach prezydenta z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, które odbyły się przed poprzednim szczytem UE, "wydaje się, że co do zasadniczej kwestii nie ma tutaj kontrowersji". Polska zaapelowała w zeszłym tygodniu o otwartą procedurę przy obsadzie nowych stanowisk unijnych, w obawie, że to największe kraje członkowskie dokonają wyboru. W rozesłanym do partnerów w UE dokumencie Warszawa domaga się, by "procedura wyboru była jak najbardziej demokratyczna i transparentna". Szwedzki premier Frederik Reinfeldt tłumaczył jednak, że wymagałoby to od kilku potencjalnych kandydatów formalnego potwierdzenia, że ubiegają się o stanowisko, a to nie jest możliwe w przypadku urzędujących polityków, bo mogłoby podważyć ich pozycję w kraju, jeśli nie zostaliby wybrani. W reakcji na to rzecznik prasowy polskiego MSZ Piotr Paszkowski mówił PAP, że Polska odnosi wrażenie, iż jej propozycje dotyczące sposobu wyboru na unijne stanowiska popiera większość ministrów spraw zagranicznych państw UE. Dodał, że polskie MSZ "nie sądzi, aby trudności, o których mówi premier Szwecji, miały występować w przypadku wyboru wysokiego przedstawiciela (ds. polityki zagranicznej - PAP)". Szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz podkreślał zaś w rozmowie z PAP, że nie spodziewa się takiego scenariusza, w którym na szczycie UE będzie tylko jedna kandydatura na każde stanowisko. Minister podkreślił, że wszyscy oczekują, iż w najbliższych dniach odbędzie się jeszcze wiele konsultacji. Prezydent i szef MSZ podczas rozmowy przed poprzednim szczytem (29-30 października) rozmawiali o obsadzie nowych stanowisk w UE - przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa dyplomacji. Za faworyta na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej uważany jest belgijski premier Herman Van Rompuy, a za nim szef holenderskiego rządu Jan Peter Balkenende. Oficjalnie brytyjski premier Gordon Brown wciąż lobbuje na rzecz kandydatury swego poprzednika Tony'ego Blaira, ma on jednak w UE bardzo wielu przeciwników, którzy nie chcą darować mu poparcia wojny w Iraku. W wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "Financial Times" Reinfeldt powiedział, że jest niemal pewne, iż pierwszym "prezydentem UE" będzie urzędujący lub były szef rządu. Faworyci na wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej to szefowie brytyjskiej i szwedzkiej dyplomacji David Miliband i Carl Bildt oraz były premier Włoch Massimo D'Alema; na liście są też unijna komisarz ds. handlu Brytyjka Catherine Ashton, a także była komisarz i obecna minister ds. edukacji Grecji Anna Diamantopulu. Przy obsadzie kluczowych stanowisk szwedzkie przewodnictwo chce się kierować zasadą politycznej, geograficznej i płciowej równowagi, by zadowolić i chadeków, i socjalistów, małe i duże kraje, Północ i Południe. Premier Reinfeldt nie wykluczył, że jeśli nie uda się uzyskać konsensusu w sprawie kandydatur, nominacje nastąpią w głosowaniu większością kwalifikowaną.
^^^
Polski pomysł na poprawienie UE 19.10.2009
Warszawa. Propozycje zmierzające do zwiększenia skuteczności Unii Europejskiej w związku z planowanym wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego zawiera dokument przygotowany przez polski rząd i przekazany państwom członkowskim. Polski rząd zwraca w nim uwagę zwłaszcza na rolę dwóch nowych stanowisk: Przewodniczącego Rady Europejskiej oraz Wysokiego Przedstawiciela UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, które powstaną po wejściu w życie Traktatu z Lizbony. Szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskie Mikołaj Dowgielewicz, w czwartek na konferencji prasowej przedstawił treść dokumentu mediom. W poniedziałek premier Donald Tusk wręczył polską propozycję szefowi Komisji Europejskiej Manuelowi Barroso, a w środę dokument został przesłany państwom członkowskim. Polski rząd proponuje, by Przewodniczący Rady Europejskiej zarówno kierował jej obradami, jak i działał na rzecz osiągania porozumienia między przedstawicielami państw członkowskich. Dokument zwraca uwagę, że Przewodniczący Rady Europejskiej powinien być reprezentantem Unii na zewnątrz, ale nie może odbierać kompetencji w tym zakresie Wysokiemu Przedstawicielowi UE ds. polityki zagranicznej. Z kolei w przypadku Wysokiego Przedstawiciela ds. zagranicznych i polityki Polska sugeruje, by pełnił przewodnią rolę w dziedzinie stosunków zewnętrznych. Dokument zwraca uwagę, że jeśli obowiązki Wysokiego Przedstawiciela i danego komisarza będą się na siebie nakładały, to wtedy ten pierwszy będzie miał uprawnienia koordynacyjne w danej sprawie. Ważne jest także, by współpracował on ze wszystkimi państwami członkowskimi. W wykonywaniu jego zadań ma mu pomagać Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ). Polski rząd proponuje, by ESDZ była nie tylko zapleczem administracyjnym Wysokiego Przedstawiciela, ale jednostką działającą na rzecz Komisji Europejskiej, prezydencji rotacyjnej oraz wszystkich innych państw UE. Bardzo ważna - zdaniem polskiej strony - jest dobra współpraca między najważniejszymi osobami w UE, czyli przewodniczącym Rady Europejskiej, szefami Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, Wysokim Przedstawicielem oraz głową państwa lub szefem rządu państwa sprawującego półroczne przewodnictwo w Unii. Rząd polski uważa, że aby zapewnić dobrą koordynację spraw Unii, przed posiedzeniami Rady Europejskiej powinny odbywać się spotkania: Przewodniczącego Rady, Komisji Europejskiej i kraju, który w danym momencie przewodniczy Unii. Dowgielewicz pytany na konferencji prasowej, kogo Polska chciałaby widzieć na stanowisku Przewodniczącego Rady Europejskiej, odparł: "Nam nie zależy na tym, aby wybrać celebrytę, ale dobrego i skutecznego moderatora dyskusji w Unii Europejskiej; kogoś kto będzie realnym twórcą kompromisów". Poinformował także, że UKIE wspólnie z Instytutem Wzornictwa Przemysłowego ogłosiło konkurs na logo polskiej prezydencji. - Chcemy, aby to logo nie było tylko elementem wizualnym, ale by kojarzyło się pozytywnie z polską prezydencją i oddawało nasze priorytety - mówił. Dowgielewicz pytany o to, jakie tematy zostaną poruszone na zbliżającym się szczycie w Brukseli (29-30 październik) powiedział, że będą to m.in. sprawy klimatyczne, nadzór finansowy, kwestie dotyczące migracji. - Spodziewamy się dołączenia do konkluzji szczytu raportu prezydencji szwedzkiej dotyczącego prac nad rozporządzeniem w sprawie bezpieczeństwa dostaw gazu - powiedział. Zaznaczył, że prawdopodobnie tematy instytucjonalne związane z Traktatem Lizbońskim nie będą poruszane.
^^^
Trybunał w Strasburgu: odszkodowanie za przeludnienie więzień 19.10.2009
Strasburg. Po 3 tys. i 3,5 tys. euro odszkodowania przyznał Europejski Trybunał Praw Człowieka dwóm Polakom, którzy skarżyli się na przeludnienie więzień i zbyt małą powierzchnię celi przypadającą na więźnia. Trybunał uznał, że warunki w zakładach karnych tych więźniów naruszają Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Krzysztof Orchowski, który przebywa obecnie w więzieniu we Wrocławiu, i Norbert Sikorski, przebywający w więzieniu w Koszalinie, złożyli skargę do Trybunału w Strasburgu. Wskazywali, że w celach, w których przebywali, na jednego więźnia przypadało mniej niż 3 m kw. Wskazywali też na statystyki, dotyczące przeludnienia więzień. W ich ocenie niezapewnienie im odpowiedniej przestrzeni w celi stanowiło naruszenie art. 3 Konwencji, zakazującego nieludzkiego i poniżającego traktowania. Trybunał w Strasburgu przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z maja 2008 roku zwrócił uwagę, że przepis dopuszczający umieszczanie więźniów w celi, w której na jednego więźnia przypada mniej niż 3 m kw. powierzchni - bez określenia ram czasowych, w których można ich tam przetrzymywać - jest niezgodny z konstytucją. Trybunał zwrócił uwagę, że obecnie w Trybunale znajduje się 160 wniosków przeciwko Polsce o naruszenie art. 3 Konwencji w związku z przeludnieniem więzień i brakiem odpowiednich warunków. 95 przypadków zostało zakomunikowanych rządowi.
^^^
Przygotowania do połączenia MSZ i UKIE 06.10.2009
Warszawa. MSZ oraz Urząd Komitetu Integracji Europejskiej mają trzy miesiące na opracowanie m.in. regulaminu ministerstwa, które powstanie z połączenia resortu spraw zagranicznych oraz UKIE, jego statutu a także na opracowanie udoskonalonego systemu informatycznego. Szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami, że obecnie przygotowywana jest wewnętrzna struktura nowego resortu. Jak dodał, Komitet do Spraw Europejskich ma odciążyć Radę Ministrów od podejmowania decyzji w sprawach technicznych. Gdy Komitet nie będzie mógł dojść do konsensusu - sprawą zajmie się rząd."To umożliwi Radzie Ministrów sprawowanie prawdziwego, politycznego nadzoru nad elementami naszego członkostwa w Unii Europejskiej; rząd będzie się zajmował strategicznymi decyzjami politycznymi, a nie dokumentami, które powinny być uzgodnione na niższym szczeblu" - zauważył Sikorski. Od 1 stycznia 2010 roku miejsce UKIE zajmie Komitet do Spraw Europejskich. Ustawa w tej sprawie tworzy nowe stanowisko - ministra do spraw członkostwa Polski w UE, który przejmie zadania dotychczasowego szefa UKIE (obecnie jest nim Mikołaj Dowgielewicz).Jak przypomniał Sikorski, ustawa przewiduje, że minister ds. europejskich będzie członkiem kierownictwa MSZ i będzie miał wpływ na placówki dyplomatyczne. Zauważył, że "wiele z tego, co jest przedmiotem decyzji w Brukseli, musi być +wychodzone+ i uzgodnione w stolicach państw członkowskich". Zgodnie z nową ustawą minister do spraw europejskich będzie mógł instruować placówki i egzekwować od nich działania.Sikorski podziękował Dowgielewiczowi za dobrą współpracę UKIE z MSZ. "Niecodziennie się zdarza, że szef resortu godzi się na połączenie z większym resortem i na zostanie czyimś podwładnym" - mówił minister.Dowgielewicz ocenił, że dzięki połączeniu dwóch urzędów powstanie nowa formuła w polityce parlamentarnej. Ustawa zakłada, że minister spraw zagranicznych w corocznym wystąpieniu w Sejmie poinformuje o strategii polityki europejskiej.Pracownicy UKIE - zgodnie z ustawą - wejdą do służby zagranicznej na trzy lata. "To daje im czas na uzyskanie np. potwierdzenia znajomości drugiego języka obcego, by w tej służbie pozostać" - mówił Sikorski. Część pracowników będzie skierowana do Służby Cywilnej - dodał.W związku z połączeniem Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie musiało przejąć zadania przygotowujące Polskę do sprawowania prezydencji w UE w II połowie 2011 roku.W ramach przygotowywania Polski do przewodnictwa w UE ma być wykonany remont i adaptacja budynku naszego przedstawicielstwa w Brukseli. Sikorski poinformował, że koszt tego przedsięwzięcia wyniesie 59 mln zł. "Do Brukseli na czas prezydencji trzeba będzie +przerzucić+ 200-300 osób" - dodał rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Inwestycja ma zostać sfinalizowana do końca 2010 roku.Zgodnie z ustawą Komitetowi ds. Europejskich ma przewodniczyć minister ds. członkostwa Polski w UE. W skład komitetu wejdą też ministrowie oraz szef Kancelarii Premiera. Natomiast, gdy na posiedzeniu obecny będzie premier, wtedy on ma przewodniczyć obradom.W posiedzeniach Komitetu uczestniczyć będą mogli także przedstawiciele organów administracji rządowej, jednak bez prawa udziału w podejmowaniu decyzji, które zapadają w drodze uzgodnień.Do zadań ministra ds. członkostwa Polski w UE należy m.in. opracowywanie strategii polityki Polski w ramach Unii, inicjowanie oraz opracowywanie dokumentów rządowych związanych z udziałem w pracach organów unijnych lub opiniowanie ich pod względem zgodności z tą strategią.Według ustawy rząd może upoważnić Komitet do Spraw Europejskich do rozpatrywania i rozstrzygania spraw dotyczących m.in. informowania społeczeństwa o procesach integracji europejskiej, przygotowania organów administracji rządowej do wykonywania zadań wynikających z członkostwa Polski w UE, informacji na temat wykorzystania przez nasz kraj mechanizmów wsparcia finansowego UE, dokumentów związanych z koordynacją wdrażania unijnego prawa do polskiego systemu prawa
^^^
Irlandzkie 'tak' otwiera drogę do przyjęcia Traktatu 06.10.2009
Warszawa. Wynik irlandzkiego referendum otwiera drogę Traktatowi Lizbońskiemu do wejścia w życie - zgodnie ocenili europosłowie: Lena Kolarska-Bobińska (PO), Andrzej Grzyb (PSL) i Konrad Szymański (PiS). W poniedziałek uczestniczyli oni w debacie "Przyszłość Europy po referendum w Irlandii", zorganizowanej przez Instytut Spraw Publicznych i Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego w Warszawie. W piątkowym referendum 67,1 proc. Irlandczyków opowiedziało się za unijnym Traktatem z Lizbony. W ubiegłorocznym referendum przeciwko Traktatowi było ponad 53 proc., a za - prawie 47 proc. Irlandczyków. Po poparciu Traktatu Lizbońskiego przez Irlandię do wejścia w życie dokumentu brakuje już tylko podpisów prezydentów Czech i Polski pod aktami ratyfikacyjnymi.Podpisany w grudniu 2007 r. Traktat z Lizbony ma usprawnić funkcjonowanie rozszerzonej UE dzięki uproszczonemu procesowi podejmowania decyzji i odejściu od prawa weta w ok. 40 dziedzinach. Traktat zakłada ponadto utworzenie stanowiska stałego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz unijnej służby dyplomatycznej. "Irlandzkie +tak+ przybliża przyjęcie Traktatu z Lizbony przez całą UE, co zakończy m.in. trwającą od siedmiu lat reformę instytucjonalną" - powiedziała podczas debaty Kolarska-Bobińska.Jak zaznaczyła, przyjęcie traktatu oznacza zgodę na jedną z największych reform instytucjonalnych w UE. "Poprzez utworzenie stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej oraz unijnej służby dyplomatycznej zwiększy się skuteczność i widoczność UE na arenie międzynarodowej" - zaznaczyła europosłanka.W jej ocenie, można powiedzieć, że wieloletni etap poszerzenia Unii i zmieniania jej charakteru poprzez reformy instytucjonalne w pewnym sensie został zakończony.Jak dodała, pozytywny wynik referendum irlandzkiego potwierdził tezę, że UE rozwija się "od kryzysu do kryzysu". "W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z okresem niepewności i napięcia, co było spowodowane przegranymi referendami ws. eurokonstytucji we Francji i w Holandii oraz problemami z przyjęciem przez Irlandię Traktatu z Lizbony. Teraz możemy powiedzieć, że kolejny kryzys wywołany zmianami został zażegnany" - zaznaczyła.Według europosłanki ostatnie przegrane referenda unijne pokazują, że Europejczycy nie chcą pogłębiania integracji europejskiej. "Poszczególne referenda nam powiedziały, że taka integracja jaka jest nam wystarczy i wszelkie proponowane reformy wywołują takie same obawy jak inne zmiany. Ludzie nie chcą zmian, bo nie wiadomo, co one przyniosą" - powiedziała.Także zdaniem Andrzeja Grzyba z PSL, współczesna UE rozwija się pod wpływem zachodzących kryzysów wewnątrz Unii. "Kolejne traktaty reformujące całą europejską wspólnotę powstawały pod presją, wynikającą z potrzeby rozszerzenia o kolejne państwa. Dopiero gdy dochodziło do napięć i do pewnego wstrzymania oddechu przez Unię, udawało się przyjąć zmiany zapisane w traktatach" - zauważył Grzyb.Według niego, pozytywny wynik irlandzkiego referendum oznacza "zielone światło" dla wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego. "Kwestią kilku miesięcy jest podpisanie przez ostatnie dwa państwa, tj. Czechy i Polskę, ratyfikacji traktatu. Myślę, że zarówno prezydent Czech Vaclav Klaus jak i prezydent Polski Lech Kaczyński nie będą długo z tym zwlekali" - powiedział europoseł.Jak podkreślił, przesłaniem piątkowej decyzji Irlandczyków, którzy zagłosowali za Traktatem Lizbońskim, jest "sprawniejsza Unia, sprawniejsze instytucje oraz możliwość dalszego rozszerzenia UE".W ocenie Konrada Szymańskiego, Traktat Lizboński po decyzji Irlandii zapewne zostanie przyjęty przez całą Unię. Ale - jak dodał - ani traktat, ani tryb jego przyjęcia nie rozwiązuje wyzwań, jakie stoją przed całą wspólnotą europejską. Obecnie - uważa europoseł - jednym z największych problemów Unii Europejskiej jest brak wiarygodności procesu integracji. "Warto się zastanowić, dlaczego traktaty europejskie przyjmować jest coraz trudniej" - mówił europoseł.Jak podkreślił, problem wiarygodności i realizacji wyzwań nie polega na braku formuły czy instytucji, lecz na rozbieżnych interesach państw UE w kluczowych elementach polityki unijnej."Nie w instytucjach leży problem, lecz w interesach i poglądach państw na takie sprawy, jak np: relacje z Rosją, sytuacja na Kaukazie czy polityka energetyczna. Niezależnie od postanowień Traktatu Lizbońskiego, który zakłada m.in. utworzenie stanowiska stałego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz unijnej służby dyplomatycznej, państwa coraz bardziej będą chciały mieć wpływ na to, co się dzieje w Unii" - zaznaczył Szymański.Traktat Lizboński miał wejść w życie na początku 2009 roku, kończąc trwające od 2002 roku dyskusje nad reformą instytucjonalną rozszerzonej UE. Poprzedni projekt traktatu konstytucyjnego UE przepadł w 2005 roku w referendach we Francji i Holandii. W ubiegłym roku dokument odrzucili w referendum Irlandczycy. Poza Irlandią wszystkie inne kraje UE wybrały ratyfikację drogą parlamentarną
^^^
Zmiana terminu nadsyłania zgłoszeń na konkurs filmowy 24.09.2009
Nastąpiła zmiana terminu nadsyłania zgłoszeń na konkurs filmowy "Złap klimat-nakręć film".
Termin nadsyłania formularzy zgłoszeniowych został przedłużony do 30 września 2009 r.
www.www.domeuropejski.pl
rcie@fundacja.opole.pl
^^^
Rozdano Europejskie Nagrody Literackie 16.09.2009
Warszawa. W poniedziałek 28 września we Flagey Arts Centre w Brukseli odbyła się pierwsza ceremonia wręczenia nowej Europejskiej Nagrody Literackiej, której jednym z 12 laureatów jest Jacek Dukaj, wyróżniony za powieść "Lód" (Wydawnictwo Literackie, 2007) - podał Instytut Książki. Polski pisarz nie wziął udziału w ceremonii, nagrodę odebrała za niego Vera Michalski, założycielka wydawnictwa Noir sur Blanc. Polskę reprezentowali także Jerzy Jarzębski, przewodniczący krajowego jury, które wyłoniło polskiego laureata, oraz dyrektor Instytutu Książki, Grzegorz Gauden. Poza laureatami w uroczystości uczestniczyli przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i popularny szwedzki pisarz Henning Mankell, który wybrany został na ambasadora Europejskiej Nagrody Literackiej na nadchodzący rok. Regulamin nagrody pozwala nominować do niej pisarzy, którzy w ciągu pięciu lat przed daną edycją opublikowali od dwóch do pięciu książek. Dzieła nominowanego autora powinny też być tłumaczone na co najmniej jeden, ale nie więcej niż cztery języki europejskie. "Europejska Nagroda Literacka jest więc wyróżnieniem dla pisarzy raczej +na dorobku+ niż +z dorobkiem+" - uważa prof. Jerzy Jarzębski, przewodniczący polskiego jury. Poszczególnych laureatów wskazały jury z 12 krajów. Poza Jackiem Dukajem nagrody otrzymali: Paulus Hochgatterer (Austria), Mila Pavicevic (Chorwacja), Emmanuelle Pagano (Francja), Szecsi Noemi (Węgry), Karen Gillece (Irlandia), Daniele Del Giudice (Włochy), Laura Sintija Cerniauskaite (Litwa), Carl Frode Tiller (Norwegia), Dulce Maria Cardoso (Portugalia), Pavol Rankov (Słowacja), Helena Henschen (Szwecja). Unia Europejska będzie wspierać tłumaczenie powieści nagrodzonych autorów na inne języki. Ich dzieła zostaną też wystawione na najbliższych targach książki we Frankfurcie nad Menem. Nagrody (po 5 tys. euro dla każdego laureata) są współfinansowane przez UE, Europejską Federację Księgarzy (ang. EBF), Radę Pisarzy Europejskich (EWC) oraz Federację Wydawców Europejskich (FEP). Celem wyróżnienia jest zwrócenie uwagi na kreatywność i różnorodność współczesnej literatury europejskiej, jej promowanie, a także zwiększanie zainteresowania dziełami z innych krajów. Regulamin nagrody jest dosyć skomplikowany, co zauważają sami organizatorzy. Kraje biorące udział w konkursie podzielono losowo na trzy grupy. Każdego roku nagradzani są laureaci z jednej z tych grup. Laureatów zawsze jest 12 - i to równorzędnych - a wybierają ich jurorzy z ich rodzinnych krajów. Polska uczestniczyła w konkursie w pierwszej grupie, której narody zostały przyznane w tym roku, następna szansa dla polskiego pisarza pojawi się więc za trzy lata. W przyszłym roku poznamy laureatów Europejskiej Nagrody Literackiej z Belgii, Cypru, Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Luksemburga, Rumunii, Słowenii, Hiszpanii i Macedonii.
^^^
Przygotowania do połączenia MSZ i UKIE 16.09.2009
Warszawa. MSZ oraz Urząd Komitetu Integracji Europejskiej mają trzy miesiące na opracowanie m.in. regulaminu ministerstwa, które powstanie z połączenia resortu spraw zagranicznych oraz UKIE, jego statutu a także na opracowanie udoskonalonego systemu informatycznego. Szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami, że obecnie przygotowywana jest wewnętrzna struktura nowego resortu. Jak dodał, Komitet do Spraw Europejskich ma odciążyć Radę Ministrów od podejmowania decyzji w sprawach technicznych. Gdy Komitet nie będzie mógł dojść do konsensusu - sprawą zajmie się rząd. To umożliwi Radzie Ministrów sprawowanie prawdziwego, politycznego nadzoru nad elementami naszego członkostwa w Unii Europejskiej; rząd będzie się zajmował strategicznymi decyzjami politycznymi, a nie dokumentami, które powinny być uzgodnione na niższym szczeblu - zauważył Sikorski. Od 1 stycznia 2010 roku miejsce UKIE zajmie Komitet do Spraw Europejskich. Ustawa w tej sprawie tworzy nowe stanowisko - ministra do spraw członkostwa Polski w UE, który przejmie zadania dotychczasowego szefa UKIE (obecnie jest nim Mikołaj Dowgielewicz). Jak przypomniał Sikorski, ustawa przewiduje, że minister ds. europejskich będzie członkiem kierownictwa MSZ i będzie miał wpływ na placówki dyplomatyczne. Zauważył, że "wiele z tego, co jest przedmiotem decyzji w Brukseli, musi być +wychodzone+ i uzgodnione w stolicach państw członkowskich". Zgodnie z nową ustawą minister do spraw europejskich będzie mógł instruować placówki i egzekwować od nich działania. Sikorski podziękował Dowgielewiczowi za dobrą współpracę UKIE z MSZ. "Niecodziennie się zdarza, że szef resortu godzi się na połączenie z większym resortem i na zostanie czyimś podwładnym" - mówił minister. Dowgielewicz ocenił, że dzięki połączeniu dwóch urzędów powstanie nowa formuła w polityce parlamentarnej. Ustawa zakłada, że minister spraw zagranicznych w corocznym wystąpieniu w Sejmie poinformuje o strategii polityki europejskiej. Pracownicy UKIE - zgodnie z ustawą - wejdą do służby zagranicznej na trzy lata. "To daje im czas na uzyskanie np. potwierdzenia znajomości drugiego języka obcego, by w tej służbie pozostać" - mówił Sikorski. Część pracowników będzie skierowana do Służby Cywilnej - dodał. W związku z połączeniem Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie musiało przejąć zadania przygotowujące Polskę do sprawowania prezydencji w UE w II połowie 2011 roku. W ramach przygotowywania Polski do przewodnictwa w UE ma być wykonany remont i adaptacja budynku naszego przedstawicielstwa w Brukseli. Sikorski poinformował, że koszt tego przedsięwzięcia wyniesie 59 mln zł. "Do Brukseli na czas prezydencji trzeba będzie +przerzucić+ 200-300 osób" - dodał rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Inwestycja ma zostać sfinalizowana do końca 2010 roku. Zgodnie z ustawą Komitetowi ds. Europejskich ma przewodniczyć minister ds. członkostwa Polski w UE. W skład komitetu wejdą też ministrowie oraz szef Kancelarii Premiera. Natomiast, gdy na posiedzeniu obecny będzie premier, wtedy on ma przewodniczyć obradom. W posiedzeniach Komitetu uczestniczyć będą mogli także przedstawiciele organów administracji rządowej, jednak bez prawa udziału w podejmowaniu decyzji, które zapadają w drodze uzgodnień. Do zadań ministra ds. członkostwa Polski w UE należy m.in. opracowywanie strategii polityki Polski w ramach Unii, inicjowanie oraz opracowywanie dokumentów rządowych związanych z udziałem w pracach organów unijnych lub opiniowanie ich pod względem zgodności z tą strategią. Według ustawy rząd może upoważnić Komitet do Spraw Europejskich do rozpatrywania i rozstrzygania spraw dotyczących m.in. informowania społeczeństwa o procesach integracji europejskiej, przygotowania organów administracji rządowej do wykonywania zadań wynikających z członkostwa Polski w UE, informacji na temat wykorzystania przez nasz kraj mechanizmów wsparcia finansowego UE, dokumentów związanych z koordynacją wdrażania unijnego prawa do polskiego systemu prawa.
^^^
Ustalono, kto będzie reprezentował Polskę na szczycie UE 08.09.2009
Warszawa. Na nadzwyczajny szczyt UE 17 września w Brukseli pojedzie premier Donald Tusk. Prezydent Lech Kaczyński nie weźmie udziału w szczycie - dowiedziała się PAP w kancelariach prezydenta i premiera. Fredrik Reinfeldt - premier Szwecji, która sprawuje w tym półroczu przewodnictwo w UE - poinformował , że unijny szczyt będzie poświęcony wypracowaniu wspólnego stanowiska na spotkanie G20, które odbędzie się tydzień później w Pittsburghu, w amerykańskim stanie Pensylwania. Przywódcy Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii przedstawili już swoje wspólne stanowisko na szczyt w Pittsburghu, domagając się m.in. ustanowienia wiążących regulacji dotyczących wynagrodzeń dla bankierów oraz sankcji dla banków, które nie zastosują się do tych zasad. Polski rząd pracuje nad naszym stanowiskiem na szczyt unijny, będzie ono szerzej znane w przyszłym tygodniu - podały źródła w rządzie. Prezydencki minister Mariusz Handzlik poinformował , że Lech Kaczyński zapoznał się z agendą szczytu i uznał, że będą tam omawiane sprawy leżące w kompetencji rządu. - Dodatkowo 17 września to dzień rocznicowy (agresja ZSRR na Polskę - PAP), prezydent chce być wtedy w kraju - dodał Handzlik. Propozycje kanclerz Angeli Merkel, prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego oraz premiera Gordona Browna zawiera ich wspólny list do pełniącej przewodnictwo w UE Szwecji. Treść listu opublikowały w czwartek służby prasowe rządu Niemiec. - Odprężenie sytuacji na rynkach finansowych wywołała w niektórych instytucja sektora finansów wrażenie, że mogą powrócić do wzorców postępowania sprzed kryzysu. To nie może się wydarzyć - oceniają przywódcy Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Autorzy listu uważają, że wśród wniosków końcowych szczytu G20 w Pittsburghu powinno znaleźć się m.in. zobowiązanie do ustanowienia komisji ds. wynagrodzeń, złożonych z przedstawicieli zarządów banków, pracowników i kontrolerów ryzyka, które wypracowałyby reguły dotyczące ustalania wysokości wynagrodzeń w sektorze finansów. Francuski "Le Figaro" napisał, że przywódcy Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii przypierają wspólnie Baracka Obamę do muru, aby na szczycie G20 zdecydował się na regulację płac bankierów na świecie.
^^^
Europejskie tournee dzieła Kopernika 08.09.2009
Toruń. Reprint słynnego dzieła Mikołaja Kopernika "O obrotach sfer niebieskich" wyruszył z Torunia w objazd po Europie. W ciągu jedenastu dni księga odwiedzi dziesięć miast. W ramach projektu "Kopernik w Europie" dzieło najsłynniejszego polskiego astronoma udostępniane będzie w najbardziej reprezentacyjnych miejscach europejskich miast: Krakowa, Budapesztu, Wiednia, Linzu, Mediolanu, Lyonu, Paryża, Brukseli, Amsterdamu i Getyngi. Dodatkową atrakcją będą pokazy wykorzystujące teleskop słoneczny. Prowadzącym pokazy będzie znany toruński popularyzator astronomii i dziennikarz radiowy, Piotr Majewski. Każdy zainteresowany wystawą będzie mógł samodzielnie obejrzeć dzieło Kopernika, a także otrzyma ulotkę promocyjną z wizerunkiem i informacjami dotyczącymi samego astronoma. Wydarzenie jest związane z obchodami Międzynarodowego Roku Astronomii, w których Toruń bierze czynny udział. Akcja promocyjna jest nie tylko sposobem na promocję Mikołaja Kopernika, ale także przypomina o aspiracjach naszego miasta, jako kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury - powiedział Michał Zaleski, prezydent Torunia. Tournee księgi zostanie sfilmowane i na tej podstawie powstanie film dokumentalny. Reprint dzieła Kopernika wróci do Torunia 14 września.
^^^
Wybrano najszczęśliwszy polski region 12.08.2009
Warszawa. Dziennik: Jak kariera i pieniądze to tylko na Mazowszu, tu zarobki są największe. Jednak jeżeli chcesz żyć dłużej, uniknąć chorób cywilizacyjnych i do tego mieć gromadkę dzieci, wybierz Podkarpacie. Unikaj Łódzkiego: tu nie tylko nie zarabia się dobrze, ale do tego żyje się najkrócej i najczęściej umiera z powodu raka i chorób serca. Oto jak według najnowszego raportu GUS wygląda życie w polskich regionach. Jak wynika z raportu GUS "Regiony Polski 2009", to na Mazowszu - czyli tak naprawdę w Warszawie - zarabia się jak nigdzie indziej w Polsce: przeciętnie 4 tysiące złotych brutto, podczas gdy średnia krajowa jest blisko o tysiąc złotych niższa. Tu jest też najmniejsze bezrobocie (niecałe 7 proc., w pozostałych częściach kraju to blisko 11 proc.). Trzeba za to jednak słono zapłacić: przeciętny mieszkaniec Mazowsza przepracowuje rocznie 1720 godzin. To najwięcej w Polsce, w innych regionach normą jest praca w wymiarze nawet o blisko 100 godzin mniejszym. Najpopularniejsze kierunki migracji z dużych miast to Mazury, woj. podlaskie i Podkarpacie. Z danych GUS wynika, że choć są to regiony raczej biedne (ich PKB to wciąż zaledwie 35-45 średniej unijnej, gdy na Mazowszu udało się osiągnąć już 85 procent wyników z krajów całej Unii Europejskiej), to właśnie tam żyje się najdłużej i najmniej osób umiera z powodu chorób cywilizacyjnych - podaje "Dziennik".
^^^
Do Tunezji bez wizy 12.08.2009
Warszawa. Polacy podróżujący do Tunezji na okres nie dłuższy niż 90 dni nie będą już musieli ubiegać się o wizę - poinformowało w czwartek Ministerstwo Spraw Zagranicznych. MSZ informuje, że dzięki konsekwentnym staraniom polskich służb dyplomatyczno-konsularnych władze Republiki Tunezyjskiej podjęły decyzję o jednostronnym zniesieniu z dniem 8 sierpnia 2009 r. obowiązku wizowego wobec obywateli polskich legitymujących się zwykłym paszportem i podróżujących do Tunezji na okres nieprzekraczający 90 dni - napisano w komunikacie. Ministerstwo przewiduje, że z nowych zasad ruchu bezwizowego skorzysta co roku około 100 tys. Polaków spędzających urlop w Tunezji. Dotychczas było tak, że turyści indywidualni musieli występować o wizę w Ambasadzie Tunezji w Warszawie, a uczestnicy wyjazdów zorganizowanych dopełniali tego obowiązku na granicy.
^^^
Wygrali w Strasburgu, chcą przeprosin od policji 12.08.2009
Warszawa. Piotr Rachwalski i Agata Ferenc, którzy wygrali proces przed Trybunałem w Strasburgu w sprawie naruszenia ich wolności oraz nieuzasadnionego użycia siły przez policję, chcą od organów ścigania przeprosin. Wysłali do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu pismo w tej sprawie. 28 lipca 2009 r. Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał skargę Rachwalskiego i Ferenc przeciwko Polsce za zasadną i zasądził po 2 tys. euro na rzecz każdego ze skarżących. Dawni lokatorzy budynku zwanego potocznie skłotem - choć jak mówią - jego mieszkańcy mieli zgodę właściciela na zamieszkiwanie w nim, czekali na rozstrzygnięcie Trybunału 10 lat. Do wydarzeń, będących przedmiotem skargi, doszło w nocy 14 czerwca 1997 r. Policjanci patrolujący jedną z dzielnic Wrocławia zauważyli niezamknięty samochód, zaparkowany naprzeciw starego, zniszczonego domu. Chcieli odholować pojazd na pobliski parking, ale mieszkający w budynku właściciel pojazdu zaprotestował. Jego znajomi także przekonywali policjantów, że nie jest zabronione, by samochód stał niezamknięty na ulicy. Policjanci sprawdzili dowód rejestracyjny i wylegitymowali ludzi. Doszło do kłótni. Właściciel samochodu został zakuty w kajdanki. Funkcjonariusze wezwali posiłki - przyjechało ok. 10 policjantów. Kilkakrotnie uderzono Ferenc i Rachwalskiego. Wyzywano ich - jak podnosili skarżący - słowami: "hołota", "brudasy, "pedały". Budynek przeszukano, a przebywające tam osoby zmuszono do opuszczenia go. Zatrzymany został jeden z lokatorów skłotu. Po zdarzeniu młodzi ludzie złożyli wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie nadużycia władzy przez policjantów. Wniosek w tej sprawie został oddalony pół roku później. Prokurator uznał, że akcja policji była usprawiedliwiona, a podejrzenie, że pozostawiony pod budynkiem samochód mógł pochodzić z kradzieży, był w pełni uzasadniony. Wezwanie posiłków policyjnych było usprawiedliwione, gdyż zachowanie jednego z młodych ludzi było bardzo agresywne. Ponadto - w ocenie prokuratury - zeznania młodych ludzi były sprzeczne, podczas gdy zeznania policji - spójne. Skarżący odwołali się od tej decyzji, ale została ona utrzymana przez prokuratora okręgowego rok później. Zwrócili się więc do Strasburga. Trybunał stwierdził, że doszło w tej sprawie do naruszenia dwóch artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności: art. 3 (zakaz tortur oraz poniżającego i nieludzkiego traktowania) oraz art. 8 (prawo do życia prywatnego). Trybunał uznał, że młodzi ludzie przebywający w budynku nie stanowili zagrożenia dla porządku publicznego; nie uskarżał się na nich także nikt z sąsiadów. Natomiast - jak ocenił Trybunał - wezwanie policyjnych posiłków doprowadziło do eskalacji napięcia. Trybunał wskazał, że policja nie podała przyczyn przeszukania ani jego podstawy prawnej. W tym czasie popychano i potrącano młodych ludzi; policjanci użyli też pałki. Z wyjaśnień polskiego rządu - jak podkreśla Trybunał - wynikało, że policyjne posiłki zostały wezwane dlatego, że studenci nie chcieli zastosować się do żądań policji i dostarczyć niezbędnych informacji; byli także aktywni w walce z policją. Według Trybunału, nawet jeżeli młodzi ludzie nie chcieli pokazać dokumentów tożsamości, użycie pałek było nieproporcjonalne do sytuacji. W piśmie skierowanym w poniedziałek do prokuratury poszkodowani domagają się wskazania osób biorących udział w akcji policji, a także "tych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, których niewłaściwe działania spowodowały, że państwo polskie stało się stroną przegraną". Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Piotr Rachwalski wskazał nazwiska dwóch prokuratorów, którzy jego zdaniem są odpowiedzialni za umorzenie postępowania w sprawie przekroczenia uprawnień przez policjantów. - Te osoby nadal pełnią swoje funkcje, a nawet zostały awansowane - podkreślał Rachwalski. Poszkodowani wskazali również nazwiska niektórych policjantów biorących udział w interwencji w 1997 r. oraz policjanta, który wystawił opinię na jej temat. W opinii tej znalazło się m.in. stwierdzenie, że w trakcie interwencji na terenie skłotu była obchodzona rocznica urodzin Adolfa Hitlera. - Żądamy przekazania do wiadomości opinii publicznej danych osób fizycznych, które realnie są odpowiedzialne za fakt naruszenia Artykułów Konwencji, a także pociągnięcia ich do odpowiedzialności - czytamy w piśmie do prokuratury. Poszkodowani podnoszą, że nie są w pełni usatysfakcjonowani faktem, że otrzymane odszkodowanie zostanie wypłacone z kieszeni podatników, "co oznacza, że za popełniony błąd systemu wymiaru sprawiedliwości de facto zapłaci polskie społeczeństwo". Zaznaczają przy tym, że część zasądzonego odszkodowania przekażą na cele społeczne. Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu Paweł Petrykowski w rozmowie z PAP podkreślił, że został powołany specjalny zespół, który ma przyjrzeć się sprawie wyroku Trybunału. - Po zapoznaniu się z wyrokiem i jego uzasadnieniem podjęte zostaną decyzje, co dalej z tą sprawą zrobić - powiedział Petrykowski. Rzecznik dodał, że prawa człowieka są dla policji "ważnym obszarem", a od 1997 r. wiele się w tym zakresie zmieniło. "W policji zostali powołani specjalni pełnomocnicy, którzy prowadzą szkolenia z funkcjonariuszami i współpracują z organizacjami pozarządowymi" - powiedział rzecznik. Petrykowski zaznaczył, że policja chce się spotkać z poszkodowanymi i porozmawiać zarówno o interwencji z 1997 r., jak i przedstawić zmiany, jakie zaszły w policji od tego czasu.
^^^
Szkolenia z zakresu ubiegania się o środki na realizację projektów miękkich współfinansowanych z Funduszu Wymiany Kulturalnej w ramach Mechanizmu Finansowego EOG oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego 29.07.2009

MINISTERSTWO KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO

 

Departament Funduszy Europejskich

we współpracy z Regionalnymi Centrami Informacji Europejskiej, Urzędem Miasta Gdańska i
Biurem Gdańsk i Metropolia Europejska Stolica Kultury 2016.

 

zapraszają na szkolenia z zakresu

ubiegania się o środki na realizację projektów miękkich

współfinansowanych z Funduszu Wymiany Kulturalnej w ramach Mechanizmu Finansowego EOG oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego

 

 

Szkolenia odbędą się:

 

-        3 sierpnia 2009r. w Kielcach

-        6 sierpnia 2009r. w Katowicach

-        10 sierpnia 2009r. w Lublinie

-        11 sierpnia 2009r. w Gdańsku

 

Podczas szkoleń poruszone zostaną m.in. kwestie dotyczące przygotowania wniosku aplikacyjnego do Funduszu Wymiany Kulturalnej, poszukiwania partnerów do projektów, jak również będzie możliwość skonsultowania idei projektu z pracownikami Departamentu Funduszy Europejskich.

 

Szkolenia są bezpłatne. Organizator nie zwraca kosztów dojazdu. W ramach szkolenia zapewniamy materiały szkoleniowe.

 

Warunkiem uczestnictwa jest wypełnienie odpowiedniego formularza zgłoszeniowego dostępnego na stronie internetowej FWK pod adresem: www.fwk.mkidn.gov.pl i przesłanie go do dnia 31 lipca 2009r. na adres e-mail: msuchecka@mkidn.gov.pl

 

Liczba miejsc jest ograniczona, w związku z powyższym zgłoszenie uczestnictwa nie jest jednoznaczne z zakwalifikowaniem na szkolenie. Osoby zakwalifikowane zostaną indywidualnie poinformowane o miejscu szkolenia.


^^^
Odsłonięto tablicę upamiętniającą Bronisława Geremka 14.07.2009
WARSZAWA Tablicę upamiętniającą działacza opozycji demokratycznej, byłego ministra spraw zagranicznych, eurodeputowanego Bronisława Geremka odsłonięto na murze domu na stołecznej Starówce, gdzie Geremek mieszkał przez blisko 50 lat. W uroczystym odsłonięciu wzięli udział m.in. wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski, pierwszy niekomunistyczny premier Tadeusz Mazowiecki, ambasador Francji w Polsce Francois Barry Delongchamps i aktorka Maja Komorowska.- Bronisław Geremek (...) choć obarczony bagażem trudnego dzieciństwa i ciężkich przeżyć wojennych, był osobą nie tylko dobrą i przyjazną, ale także odważną, która potrafiła otworzyć się na ludzi, mieć do nich zaufanie, podchodzić bez kompleksów czy uprzedzeń. Cieszył się ogromnym autorytetem nie tylko w środowisku krajowym, lecz także wśród międzynarodowych kręgów Parlamentu Europejskiego. Darzono go szacunkiem i uznaniem zarówno w środowiskach konserwatywnych, jak i liberalnych, z uwagi na precyzję myślenia, dokonania i osobowość - mówił opozycyjny kolega Geremka Andrzej Wielowieyski, który wygłosił laudację podczas odsłonięcia tablicy. Wielowieyski podkreślił, że w jego ocenie wydarzenia lat 1988-89 były przełomowe dla historii Polski i stoją w rzędzie tych momentów, które określiły nas jako naród. - A udział Bronisława Geremka w kilku momentach z tego okresu był szczególnie ważny i istotny. Myślę tu zwłaszcza o powołaniu Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", który stał się reprezentacją Polski demokratycznej w negocjacjach z władzami. Udział Geremka w tym przedsięwzięciu był szczególnie duży, stąd napis na tej tablicy, że był on współtwórcą naszej wolności - powiedział Wielowieyski.Na zakończenie uroczystości wielu z zebranych złożyło kwiaty pod tablicą upamiętniającą Bronisława Geremka deklarując, że będą tu wracać w każdą rocznicę jego śmierci, by go wspominać.Bronisław Geremek urodził się w 1932 r. w Warszawie. Studiował na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego i w Ecole Pratique des Hautes Etudes w Paryżu. W latach 1955-85 współpracował z Instytutem Historii PAN w Warszawie. Od 1960 do 1965 r. wykładał także na paryskiej Sorbonie.W latach 1950-68 członek PZPR, z której wystąpił w proteście przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. W latach 70. działacz opozycji demokratycznej, współzałożyciel i wykładowca Towarzystwa Kursów Naukowych. Od 1980 r. członek NSZZ "Solidarność" i ekspert Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. W stanie wojennym internowany. W latach 1987-89 przewodniczył Komisji Reform Politycznych Komitetu Obywatelskiego i zespołowi doradców przewodniczącego "Solidarności" Lecha Wałęsy. Podczas obrad Okrągłego Stołu współprzewodniczył zespołowi ds. reform politycznych.Od 1989 r. poseł na Sejm. Od 1990 r. zasiadał we władzach Unii Demokratycznej, a po połączeniu z KLD w 1994 r. - Unii Wolności. Od 1997 do 2000 r. minister spraw zagranicznych. W okresie jego urzędowania Polska została przyjęta do NATO. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 r. wybrany z list komitetu Unii Wolności. W Parlamencie Europejskim był członkiem Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy - ALDE. Bronisław Geremek zginął 13 lipca 2008 roku w wypadku samochodowym, w wieku 76 lat.
^^^
Kamiński wiceszefem PE? "Stworzą dobry duet z Buzkiem" 14.07.2009
WARSZAWA - Myślę, że tam gdzie jest interes państwa, to wiele różnic i emocji, które dzielą, idą na bok. Jestem tu wielkim optymistą. Jeśli Michał Kamiński zostanie wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, jednym z 14, liczę, że stworzą dobry duet z Jerzym Bu Europoseł PiS wypowiadając się w TVN24 był lekko zdenerwowany. - Mam pewien respekt, jestem w nowym miejscu. Ważne, żeby dało się coś zrobić dla Polski - mówił Tadeusz Cymański rozglądając się po wielkim budynku PE.Dzisiaj rozpoczyna się pierwsze posiedzenie nowo wybranego Parlamentu Europejskiego. Na jego czele stanie Jerzy Buzek. Już po głosowaniach będzie mógł wprowadzić się do swoich biur w Brukseli i Strasburgu. Na razie kończy kompletować drużynę.
^^^
Buzek i jego europejska drużyna 14.07.2009
WARSZAWA. Dziennik: Prawą ręką Jerzego Buzka ma zostać Maciej Popowski, ceniony dyplomata, jeden z dyrektorów w Komisji Europejskiej - dowiedział się "Dziennik". Buzek zaczyna dzisiaj pracę jako szef europarlamentu. Już po głosowaniach będzie mógł wprowadzić się do swoich biur w Brukseli i Strasburgu. Na razie kończy kompletować drużynę. Jak wynika z informacji gazety, szefem jego gabinetu może zostać Maciej Popowski. - To najpoważniejszy kandydat - mówi rozmówca "Dziennika" z PE. Zastępcą Popowskiego ma być Brytyjczyk.Razem z Buzkiem do jego biur wprowadzi się cały sztab ludzi. Gabinet przewodniczącego składa się z kilkunastu pracowników merytorycznych i kolejnych pomocniczych. Informacje uzyskane przez gazetę wskazują, że Jerzy Buzek może zaprosić do współpracy kilka osób z gabinetu politycznego byłego szefa PE Hansa Gerta Poeteringa, w tym m.in. Polaka Roberta Golańskiego. W gabinecie Buzka mają się też znaleźć osoby z Węgier, Rumunii, Francji i Niemiec - pisze "Dziennik".Jerzy Buzek będzie miał do swojej dyspozycji kilkanaście pokoi, w tym salon prezydencki do podejmowania gości. Będzie korzystał z samochodu bmw z kierowcą. Ale pensję otrzyma taką jak wszyscy europosłowie, czyli ponad 7600 euro brutto.
^^^
Nigdy w historii Polski żaden Polak nie objął tak ważnej funkcji 14.07.2009
Warszawa. Pogratulowałem Jerzemu Buzkowi wygrania wyborów na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. To wielki dzień dla Polski - powiedział podczas posiedzenia Rady Ministrów premier Donald Tusk. - Nigdy w historii Polski, żaden Polak nie objął tak ważnej funkcji – podkreślił Donald Tusk. – Dzisiaj jesteśmy wszyscy z niego bardzo dumni, tak jak z wielkiego polskiego awansu – dodał.Premier stwierdził także, iż jest to wielki dzień dla Europy. Wyraz Inauguracyjna sesja rozpoczęła się od wysłuchania przez eurodeputowanych na stojąco hymnu UE - "Ody do Radości".
^^^
Rząd zatwierdził program polskiej prezydencji w UE 22.06.2009
Warszawa. 430 mln złotych - taką kwotę Polska przeznaczy na przygotowania oraz realizację polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, która przypada na drugą połowę 2011 roku - poinformował szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz. Rada Ministrów na wtorkowym posiedzeniu podjęła uchwałę w sprawie ustanowienia programu wieloletniego pod nazwą: Przygotowanie, obsługa i sprawowanie przewodnictwa Polski w Radzie Unii Europejskiej w II połowie 2011 roku. Szef UKIE i jednocześnie pełnomocnik rządu ds. przygotowań Polski do unijnej prezydencji podkreślił, że 377 mln zł będzie pochodziło z budżetu państwa, a pozostałe kwota - 53 mln zł ze środków pozabudżetowych, np. z niewykorzystanych resztek funduszy przedakcesyjnych. - Przyjęcie tego programu pozwoli nam rozpocząć projekty, które wymagają dłuższego planowania, jak np. realizację przetargów, rozpoczęcie szkoleń językowych z wiedzy o Unii Europejskiej dla urzędników - powiedział Dowgielewicz. Jak zaznaczył, budżet jest Zwrócił uwagę, że 430 mln zł będzie wykorzystywane dopiero w latach 2010-2012. "W tym roku nie ma żadnych dodatkowych wydatków, poza tymi przewidzianymi już w budżetach poszczególnych resortów" - dodał minister. Pytany czy bierze się pod uwagę, że budżet polskiej prezydencji mógłby zostać zwiększony odparł, że będzie on przeglądany co kilka miesięcy, bo obecnie jest jeszcze wiele znaków zapytania dotyczących przede wszystkim modelu ustrojowego polskiego przewodnictwa. - Zależy od tego czy wejdzie w życie Traktat z Lizbony, czy nie - podkreślił. Dowgielewicz, proszony o porównanie budżetu przewidzianego na polską prezydencję z budżetami jakie przeznaczały inne kraje na ten cel odparł, że państwa, które sprawowały przewodnictwo w UE przed kryzysem, jak np. Niemcy czy Francja, miały o wiele większe budżety. - Natomiast obecnie wszyscy szukają oszczędności i my też będziemy ich szukać - podkreślił. Według komunikatu CIR budżet polskiego przewodnictwa jest "porównywalny z budżetami dotychczasowych prezydencji". W komunikacie zaznaczono, że od sprawności i fachowości polskiego przewodnictwa w dużym stopniu zależeć będzie skuteczność funkcjonowania UE oraz jakość podejmowanych decyzji, które przełożą się na życie prawie 500 milionów obywateli. Przewodnictwo w Unii Europejskiej będzie okazją do wzmocnienia pozycji Polski wśród państw członkowskich. Prezydencja jest też wyjątkową okazją do kreowania wizerunku naszego kraju, jako państwa skutecznego i zaangażowanego we wzmacnianie Unii Europejskiej. Przewodnictwo umożliwi również realizację przedsięwzięć uznanych przez Polskę za najważniejsze dla Wspólnoty w kontekście wyzwań i potrzeb obecnej oraz przyszłej polityki europejskiej - informuje CIR.
^^^
Halicki nowym szefem Komisji Spraw Zagranicznych 22.06.2009
Warszawa. Andrzej Halicki (PO) został w środę nowym szefem sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Zastąpił na tym stanowisku swego partyjnego kolegę Krzysztofa Liska, który z listy Platformy Obywatelskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. Wiceszefem komisji został poseł PiS Karol Karski (były wiceminister spraw zagranicznych, doktor nauk prawnych), który wszedł do prezydium po tym jak mandat europosła zdobył poprzedni zastępca przewodniczącego, jego klubowy kolega Paweł Kowal. Kandydatury obu posłów zostały poparte jednomyślnie. Za ich powołaniem opowiedziało się 13 osób; nikt nie był przeciwny; sami zainteresowani wstrzymywali od głosu. Halicki dziękując za wybór obiecywał, że będzie prowadził komisję "bez politycznych zawirowań, merytorycznie, ale też z otwartym dialogiem o polskiej polityce zagranicznej". Nowy szef Komisji Spraw Zagranicznych jest absolwentem handlu wewnętrznego na warszawskiej SGPiS (obecnie SGH) w dziedzinie ekonomiki transportu lotniczego. W latach 1986-1989 był działaczem opozycji, m.in. członkiem krajowych władz Niezależnego Zrzeszenia Studentów i liderem NZS na SGPiS. W latach 1990-92 pełnił funkcję rzecznika prasowego oraz członka władz krajowych Kongresu Liberalno-Demokratycznego oraz rzecznika prasowego klubu parlamentarnego KLD (w Sejmie I kadencji w latach 1991-1992). W latach 1996 - 2007 prowadził agencję GGK Public Relations, w latach 1992-1996 pracował jako szef działu public affairs, a następnie dyrektor w amerykańskiej agencji Burson-Marsteller. 10 stycznia 2007 roku został zaprzysiężony na posła V kadencji z ramienia PO, zastępując w Sejmie Jacka Wojciechowicza. W wyborach parlamentarnych jesienią 2007 roku po raz drugi uzyskał mandat poselski, startując w okręgu warszawskim. Jest członkiem zespołu parlamentarnego na rzecz solidarności z Białorusią, Zespołu Polsko-Tybetańskiego, a także członkiem Polsko-Ukraińskiej Grupy Parlamentarnej. Halicki jest żonaty, jego żona Agnieszka Sowa jest dziennikarką. Syn Armin ma 15 lat. Pasjami Halickiego - jak podaje na swojej stronie internetowej - jest nurkowanie i narciarstwo oraz sporty zespołowe. Od ponad 30 lat kibicuje wiernie Legii Warszawa. Inne hobby posła PO to geografia i zoologia. Oprócz akwariów, których miał kilkanaście, hodował m. in. żółwie, kraby i papugi. Obecnie jego pasją jest kynologia, wraz z żoną prowadzi hodowlę dogów niemieckich.
^^^
Finał edycji programu "Moja szkoła w Unii Europejskiej" 14.06.2009
Warszawa. Autorzy najlepszych prac pisemnych, podsumowujących pięć lat członkostwa Polski w UE, w konkursie "Moja Szkoła w Unii Europejskiej" odebrali w środę nagrody - dyplomy i vouchery na kilkudniowy wyjazd do instytucji europejskich. Podczas finału konkursu, który odbył się w środę w Warszawie, podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej Maciej Szpunar ocenił, że "w momencie przystąpienia Polski do UE Polacy nie byli pewni czy bilans zysków i strat będzie dla naszego kraju korzystny".- W tej chwili wiemy jednak, że większość naszych obaw była nieuzasadniona; świadczy o tym m.in. akceptacja społeczna dla członkostwa Polski w UE.(...) O tym pisaliście także w waszych pracach - mówił Szpunar. Podsekretarz stanu w MEN Zbigniew Włodkowski przypomniał, że w tegorocznej edycji programu udział wzięło 1300 gimnazjów i szkół podstawowych z całej Polski. Laureatami konkursu zostały 24 osoby, w tym 18 uczniów i sześciu nauczycieli.W kategorii szkół podstawowych trzecie miejsce zajęli uczniowie Szkoły Podstawowej im. Powstańców Wielkopolskich w Strzałkowie. Drugie miejsce wywalczyli uczniowie Szkoły Podstawowej nr 4 im. Gustawa Morcinka w Radlinie, a pierwsze - Szkoły Podstawowej nr 3 im. Juliusza Słowackiego w Szczecinie.Gimnazjum nr 4 im. Aleksandra Kamińskiego w Zespole Szkół w Legionowie zdobyło pierwsze miejsce w kategorii szkół gimnazjalnych. Na drugim miejscu znaleźli się wychowankowie Publicznego Gimnazjum w Zespole Szkół w Trzebielu, na trzecim - Publicznego Gimnazjum im. Jana Pawła II w Fałkowie.Program "Moja szkoła w Unii Europejskiej" realizowany jest wspólnie przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej i Ministerstwo Edukacji Narodowej od roku szkolnego 2002/2003. Główną nagrodą jest wyjazd do instytucji europejskich. Laureaci otrzymują także dyplomy oraz nagrody rzeczowe ufundowane przez UKIE.We wszystkich siedmiu edycjach programu wzięło udział ok. 7500 szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół średnich z całej Polski. 115 laureatów wyjechało na wizyty studyjne do instytucji europejskich.
^^^
Polska będzie mieć dodatkowego eurodeputowanego? 14.06.2009
Warszawa. Jeśli Traktat z Lizbony wejdzie w życie, to dodatkowy, 51 mandat przewidziany dla Polski w dokumencie może przypaść obecnemu posłowi PSL Edwardowi Wojtasowi – ustalił serwis internetowy tvp.info. W tej chwili Polska ma 50 europosłów, ale po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego, co może nastąpić już nawet na początku przyszłego roku, przybędzie nam jeden dodatkowy poseł. Na razie nie wiadomo, na jakich zasadach zostanie wybrany, bo nasi posłowie zapomnieli uwzględnić taką możliwość w ordynacji (jak np. zrobiła to Hiszpania i Holandia). Jednak zdaniem konstytucjonalisty prof. Piotra Winczorka, wystarczy znowelizować obecną ordynację i dzięki temu nie będzie trzeba organizować wyborów. W takim wypadku w PE znajdzie się poseł, który – w myśl obecnych zasad ordynacji – dostałby się do europarlamentu jako pięćdziesiąty pierwszy.Z symulacji, której na podstawie obecnej ordynacji dokonał serwis internetowy tvp.info, wynika, że nadwyżkowy mandat przypadłby Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, a dokładnie liderowi listy w okręgu lubelskiego czyli obecnemu posłowi Edwardowi Wojtasowi. - Nie ma co się na zapas martwić – żartuje Wojtas, który od dziennikarzy tvp.info dowiedział się, że jest potencjalnym europosłem. – Na razie skupię się na mojej pracy w Sejmie, jestem przecież członkiem komisji do spraw wyjaśnienia okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika. Na pewno będę jednak obserwował prace Parlamentu Europejskiego – dodaje poseł.Stanisław Żelichowski, szef klubu PSL, podkreśla, że ludowcy są za Traktatem z Lizbony i będą pilnować, by w życie weszły przepisy dotyczące ordynacji. – Jednak nie dlatego, że dzięki Traktatowi możemy mieć dodatkowego europosła. To tylko bonus – zaznacza. I przypomina, że Traktat musi być jeszcze przyjęty w referendum w Irlandii, a potem podpisany przez prezydentów Czech i Polski. – Nasz prezydent z niezrozumiałych dla wszystkich powodów na razie go nie podpisuje. Obawiam się, że przyjęcie Traktatu się opóźni, bo zostanie w Polsce podpisany dopiero po przyszłorocznych wyborach prezydenckich – zaznacza.Żelichowski dodaje, że to dobrze, że dodatkowy mandat europosła mógłby przypaść jego klubowemu koledze, bo ten startował z trudnego okręgu, w którym, ze względu na niską frekwencję, przypadły tylko dwa mandaty. I choć Wojtas zdobył większe poparcie niż kandydaci z innych okręgów to wybory przegrał - informuje serwis tvp.info.
^^^
Polska poświęci ważne stanowisko w walce z czołowymi krajami UE 14.06.2009
Warszawa. "Dziennik": Ceną za wybór Jerzego Buzka na nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego może być rezygnacja przez Polskę z walki o jedną z ważnych tek w Komisji Europejskiej, co przyznają polskie źródła dyplomatyczne. Według rozmówców gazety, Donald Tusk gotów jest wycofać się z walki o stanowisko komisarza do spraw jednolitego rynku. Rywalizujemy o nie z Francją.Gdyby tak się stało, moglibyśmy liczyć na poparcie przez Nicolasa Sarkozy'ego kandydatury Buzka. To byłby decydujący moment, bo UMP, konserwatywna partia francuskiego prezydenta, jest trzecią co do wielkości siłą w największym klubie Europarlamentu - Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Dodatkowo Francuz Joseph Daull mógłby zrezygnować z kierowania EPP, oddając swoje miejsce głównemu rywalowi Buzka, Mario Mauro. W ten sposób zostałyby zaspokojone aspiracje naszego włoskiego konkurenta. Minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz, który wrócił z rozmów w Paryżu, jest optymistą. - Na 75 procent jestem przekonany, że Jerzy Buzek zostanie nowym szefem europarlamentu. I mam nadzieję, że wszystko rozstrzygnie się już podczas szczytu w Brukseli 18 czerwca. Wtedy premier Donald Tusk spotka się w tej sprawie z kilkoma przywódcami Unii - mówi gazecie.
^^^
Dowgielewicz: priorytety prezydencji Polski w UE 28.05.2009
Warszawa . Negocjacje w sprawie budżetu Unii Europejskiej, partnerstwo wschodnie i polityka energetyczna, to - według szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Mikołaja Dowgielewicza - główne sprawy na czas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Dowgielewicz zapowiedział też starania o utworzenie w Lublinie drugiego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.Szef UKIE przypomniał, że w drugiej połowie 2011 roku Polska będzie przewodniczyć Unii Europejskiej. Przygotowaniom Polski do tej prezydencji poświęcone ma być czwartkowe spotkanie zespołu doradców - ekspertów z krajów członkowskich UE. Na czas polskiej prezydencji przypadną negocjacje w sprawie przyszłej perspektywy finansowej UE. "Chcemy też znaleźć obszary, gdzie możemy przedstawić dobre polskie inicjatywy w interesie całej UE" - powiedział Dowgielewicz na konferencji prasowej w środę w Lublinie.Jak dodał, chodzi m.in. o partnerstwo wschodnie i politykę energetyczną. - Musimy także szukać nowych pomysłów dotyczących tego, w jaki sposób lepiej wykorzystać potencjał polityki regionalnej i kapitał ludzki. Polska ma wielki kapitał, to jest kapitał ludzki - zaznaczył.Dowgielewicz poinformował, że czwartkowe spotkanie unijnych ekspertów ma dotyczyć m.in. "kalendarza politycznego" związanego z procesem ratyfikacji Traktatu z Lizbony. - W tej chwili jest wiele znaków niepewności dotyczących tego, w jaki sposób ten traktat będzie wdrożony, jaka będzie rola prezydencji rotacyjnej i o tym będziemy również rozmawiać - dodał.Szef UKIE poinformował też, że podjął starania, aby Komisja Europejska otworzyła w Polsce swoje drugie przedstawicielstwo, oprócz przedstawicielstwa w Warszawie. - Preferencją powinno być, aby takie biuro znalazło się w Lublinie, na tzw. ścianie wschodniej - powiedział.Jak dodał, Komisja Europejska w niektórych krajach ma po dwa lub trzy biura, np. w Niemczech trzy, a we Włoszech i Hiszpanii po dwa. Zdaniem Dowgielewicza, drugie biuro w Polsce mogłoby powstać w ciągu dwóch lat, ale ostateczna decyzja należy do Komisji Europejskiej.Dowgielewicz odniósł się także do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na temat Europejskiej Partii Ludowej. Kaczyński zaapelował do premiera Donalda Tuska, aby ten zadeklarował wystąpienie PO z Europejskiej Partii Ludowej, do której należą niemieckie partie CDU i CSU po tym, jak te partie wydały odezwę, w której domagają się wstrzymania procesu rozszerzenia UE i "międzynarodowego potępienia wypędzeń".Szef UKiE zwrócił uwagę, że PiS zasiada w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy w Strasburgu "wspólnie z partią Jedna Rosja Władimira Putina, z Partią Regionów Wiktora Janukowycza i kilkoma jeszcze innymi".- Nie będę nikomu wypominał, z kim powinien zasiadać w różnych zgromadzeniach. Chciałem o tym powiedzieć, żeby politycy PiS wyszli na chwilę na ulicę, zaczerpnęli świeżego powietrza i dali sobie spokój z takim tonem w kampanii wyborczej - powiedział Dowgielewicz.Dodał, że jest zszokowany informacją dziennika "Polska", o tym, że PiS chce w Parlamencie Europejskim połączyć się partią Libertas, która - jak powiedział - "chociażby we Francji", jest reprezentowana "przez polityka, który wymyślił obraźliwy dla Polaków slogan o polskim hydrauliku i wokół tego sloganu nakręcił antypolską kampanię".
^^^
Czuma: członkostwo w UE korzystne dla walki z przestępczością 27.05.2009
Kielce. Członkostwo w Unii Europejskiej przyniosło korzyści Polsce także w zakresie walki z przestępczością - przekonywał minister sprawiedliwości Andrzej Czuma podczas środowego spotkania w Kielcach ze studentami Wyższej Szkoły Ekonomii i Prawa. - Największy sukces z tym związany to wprowadzenie ENA, czyli europejskiego nakazu aresztowania - ocenił Czuma. Zaznaczył, że dzięki uproszczeniu procedur ekstradycyjnych wobec osób podejrzanych o popełnienie przestępstw, skrócone zostało średnio z roku do pięciu tygodni przekazywanie zatrzymanych wymiarowi sprawiedliwości.Minister poinformował, że w minionym roku w Polsce wydano około pięć tysięcy ENA, podczas gdy do naszego kraju skierowano ich tylko 256. W latach 2005-2007 Polska wydała siedem tysięcy ENA, natomiast trafiło do nas zaledwie 660 - wyliczał szef resortu sprawiedliwości. Ściślejsza współpraca służb policyjnych i sądowych ma wielkie znaczenie zwłaszcza w walce z narkobiznesem, terroryzmem i handlem ludźmi; dzięki solidarnemu wykonywaniu ENA jesteśmy bezpieczniejsi - mówił Czuma.Uczestniczący w spotkaniu poseł PO Jarosław Gowin przekonywał studentów, że prawo "zawsze ogranicza wolność", a z drugiej strony - jest też "warunkiem wolności", bo - mówił - tam gdzie nie ma prawa, panoszy się siła i przemoc. Jako przykład dziedziny nie objętej regulacjami prawnymi w Polsce wskazał sferę spraw dotyczących zagadnień etycznych w biologii i medycynie.W kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego Czuma i Gowin rekomendowali studentom ubiegającego się o ponowny wybór do PE europosła PO Bogusława Sonika z Krakowa.Sonik mówił o najważniejszych, jego zdaniem, wyzwaniach stojących przed UE. Zwrócił m.in. uwagę, że UE musi rozstrzygać jak kontrolować migrację, bowiem w ostatnich latach obserwuje się "silny marsz z głębi Czarnego Lądu na Europę", spowodowany m.in. niekorzystnymi dla mieszkańców Afryki zmianami klimatu. Na Polsce jako kraju odpowiedzialnym za ochronę wschodniej granicy UE spoczywa część obowiązków - tłumaczył.Spotkanie w kieleckiej WSEiP zorganizował samorząd studencki. Słuchaczami polityków było kilkudziesięciu studentów.
^^^
EuRaNet chce zrzeszać rozgłośnie z wszystkich państw UE 27.05.2009
Warszawa. EuRaNet - działające pod egidą Komisji Europejskiej konsorcjum unijnych stacji radiowych zakłada, że do 2013 r. zrzeszać będzie rozgłośnie z 27 państw UE. Podczas konferencji prasowej obradujący w Warszawie zarząd EuRaNet (European Radio Network) poinformował o zmianie formy działalności konsorcjum, które od 1 maja działa jako Europejskie Zgrupowanie Interesów Gospodarczych (EEIG) EuRaNet. Ta forma działalności ma ułatwiać rozwój działalności gospodarczej.- Otwiera to nowy rozdział w działalności EuRaNetu - powiedział członek zarządu Polskiego Radia, a zarazem członek zarządu EEIG Robert Wijas. Podkreślił, że - EuRaNet w nowej strukturze umożliwi jeszcze wydajniejszą współpracę i wzajemne poznanie. Obecny na konferencji doradca Komisji Europejskiej Thierry Vissol wyraził satysfakcję, że UE udało się stworzyć wielojęzyczną sieć informacyjną, która daje obywatelom Europy możliwość zapoznania się z różnymi punktami widzenia na ważne dla nich sprawy.EuRaNet zrzesza zarówno nadawców publicznych, jak i prywatnych. Tworzą je wielkie radia - jak francuskie RFI, holenderskie Radio Netherlands Worldwide czy Polskie Radio oraz mniejsze.Obecnie konsorcjum, którego głównym zadaniem jest informowanie obywateli UE o politycznych, społecznych, gospodarczych i kulturalnych wydarzeniach na kontynencie tworzy 14 stacji z 11 państw i nadaje w 10 językach. W 2008 r. Komisja Europejska zapowiedziała, że w ciągu kolejnych pięciu lat wesprze projekt blisko sześcioma milionami euro.W ramach sieci rozgłośnie codziennie nadają: Wiadomości (ważne informacje o bieżących wydarzenia w Europie), Aktualne wydarzenia (informacje z dziedziny polityki, ekonomii i społeczeństwa, Magazyny (audycje i reportaże poświęcone Unii Europejskiej i jej mieszkańcom), kilka razy w roku Dossiers (audycje dotyczące różnych tematów - od emigracji poprzez energię, klimat po lifestyle), Live (transmisje na żywo ze szczególnie ważnych wydarzeń w Europie).Uczestniczące w projekcie rozgłośnie dostarczają do poszczególnych programów pojedyncze elementy audycji (sprawozdania, reportaże, wywiady), które są następnie łączone we wspólnych pasmach i emitowane przez poszczególne radiofonie.EuRaNet produkuje ok. 110 tys. minut audycji rocznie. W Polsce audycje tworzone pod szyldem EuRaNetu (ponad 5 godzin tygodniowo) nadawane są w pięciu programach Polskiego Radia.
^^^
Łańcut i Rzeszów możliwymi miejscami spotkań w czasie polskiej prezydencji w UE 15.05.2009
Warszawa. Łańcut wspólnie z Rzeszowem mogą być miejscem międzynarodowych spotkań w czasie polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej, które przypada w drugiej połowie 2011 roku. Podkarpacie jest brane pod uwagę. Jesteśmy przygotowani logistycznie. W najbliższym czasie w związku z tym planowana jest w naszym regionie wizyta ambasadorów krajów UE - powiedział PAP rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego Wiesław Bek.Zgodnie z wstępnymi założeniami, jednym z możliwych miejsc spotkań jest zamek w Łańcucie. Natomiast pobliski Rzeszów byłby zapleczem organizacyjno-logistycznym. Podobne rozwiązanie były już praktykowane w przeszłości, m.in. podczas szczytu prezydentów krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Łańcut często jest gospodarzem międzynarodowych spotkań. W 1996 roku na łańcuckim zamku odbył się np. szczyt prezydentów Europy Środkowo-Wschodniej. Na zaproszenie Aleksandra Kwaśniewskiego przyjechało wówczas 8 prezydentów. Polscy prezydenci wielokrotnie spotykali się tu także z szefami państw Ukrainy i Litwy. Tutaj też odbywały się spotkania premierów.Zamek w Łańcucie jest jedną z najpiękniejszych rezydencji arystokratycznych w Polsce. Słynie ze znakomitych wnętrz mieszkalnych i niezwykle interesującej kolekcji pojazdów konnych. Zespół pałacowy otacza stary, malowniczy park w stylu angielskim. Ma też jednak zaplecze techniczne umożliwiające m.in. tłumaczenia symultaniczne.W swojej historii często bywał miejscem spotkań osób znaczących w polityce, gospodarce czy kulturze. Bywali tu przedstawiciele rodów królewskich, arystokracja polska i zagraniczna. W okresie międzywojennym podejmowano tutaj m.in. króla rumuńskiego Ferdynanda z małżonką oraz Jerzego księcia Kentu z żoną i przyjaciółmi.Na przełomie XV i XVI wieku zamek należał do Pileckich. Potem był siedzibą Stanisława Stadnickiego zwanego Diabłem Łańcuckim. Zniszczony w na początku XVII w. w latach 1629-1641 zbudowany przez Stanisława Lubomirskiego. Ostatniej gruntownej przebudowy dokonał Roman Potocki na początku XX stulecia. Ostatni ordynat Alfred Potocki opuścił Łańcut w lipcu 1944 r. Rok później utworzono tu muzeum.Międzyresortowa komisja oceniająca wstępnie wybrane obiekty zakończyła prace pod koniec zeszłego miesiąca. W wyniku jej prac powstaje raport, zawierający rekomendacje dotyczące wizytowanych obiektów w regionach. Trafi on do pełnomocnika rządu do spraw przygotowania organów administracji rządowej do sprawowania przez RP przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, szefa UKIE Mikołaja Dowgielewicza.Ostateczną decyzję w sprawie wyboru miejsc najlepiej nadających się na unijne spotkania rząd ma podjąć pod koniec maja.
^^^
Polska ściąga ekspertów z najwyższej półki 14.05.2009
Warszawa. "Gazeta Wyborcza": Polska ściąga najtęższe głowy, by pomogły przygotować naszą prezydencję w Unii. W drugiej połowie 2011 r. Polska po raz pierwszy w historii będzie przewodniczyć Unii Europejskiej. By naszą prezydencję dobrze przygotować, Mikołaj Dowgielewicz, szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE), zaprosił zespół zagranicznych doradców - czytamy w "GW".- To wybitni eksperci w swoich dziedzinach. Wiedzą również, co dzieje się w Unii, jakie są trendy - mówi "GW" koordynator grupy Paweł Świeboda, szef Centrum Strategii Europejskiej "demosEuropa". - Pomogą nam pokazać polskie przewodnictwo jako mocne i skuteczne w sferze ideałów europejskich i kompetencji - dodaje minister Dowgielewicz.Doradcami będą ludzie z najwyższej eksperckiej półki - zapewnia "GW".
^^^
Toruń gotów na przyjęcie gości polskiej prezydencji w UE 14.05.2009
Toruń. Dwór Artusa, Ratusz Staromiejski i Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu", to obiekty zaproponowane przez władze Torunia na miejsca oficjalnych spotkań w czasie polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej. Polska obejmie półroczną prezydencję w lipcu 2011 roku; decyzja w sprawie miejsc, w których odbywać się będą unijne spotkania, ma zapaść już w tym miesiącu.Ratusz i Dwór Artusa usytuowane są naprzeciwko siebie w samym sercu Starego Miasta, gdzie stoi też pomnik najbardziej znanego na świecie torunianina - Mikołaja Kopernika. Kilkaset metrów od tych zabytkowych budowli, na skraju Starówki, usytuowane jest Centrum Sztuki Współczesnej. Reprezentacyjny Dwór Artusa zbudowano w latach 1889-1891 w stylu neorenesansu niderlandzkiego, z elementami gotycko-renesansowymi. Jest to już trzecia budowla o tej nazwie stojąca w tym samym miejscu.Najbogatszą historię miał pierwszy Dwór Artusa, istniejący od końca XIV w. do początku XIX w. Tu w 1466 r. zawarto drugi pokój toruński, na mocy którego do Polski wróciły Prusy Królewskie i Warmia. Gościli tu polscy królowie: Kazimierz Jagiellończyk, Jan Olbracht, Zygmunt August, Stefan Batory, Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski, a także królowie szwedzcy, pruscy, wielcy mistrzowie zakonu krzyżackiego i rosyjscy carowie.Obecny Dwór Artusa w okresie międzywojennym był miejscem uroczystości państwowych, okolicznościowych spotkań i bali, a po wojnie mieściło się w nim Collegium Maximum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. W 1995 r. przeszedł we władanie miasta. Obecnie odbywają się w nim ważne uroczystości, spotkania i imprezy kulturalne.Sala Wielka mieści na widowni 300 osób, ponadto 50 miejsc jest na balkonach. Na scenie można ustawić m.in. duży stół prezydialny i wielkoformatowy ekran. W Sali Małej jest miejsce dla 100-120 gości, a w Sali Malinowej - dla 80. W budynku jest też kilka mniejszych sal, a na dziedzińcu - przykrytym szklanym dachem - znajduje się kawiarnia.Ratusz Staromiejski powstawał etapami w XIII i XIV wieku. Obecny kształt zawdzięcza przebudowie prowadzonej w stylu gotyckim w latach 1391-1399. Kolejnej modernizacji gmach został poddany w latach 1602-1605. W czasie oblężenia miasta przez wojska szwedzkie w 1703 r. doszło do poważnego pożaru ratusza - wypalone zostało wnętrze, zawaliły się szczyty budynku i dach. Ratusz został odbudowany w latach 1722-1737. Obiekt pełnił funkcje administracyjne, sądownicze i handlowe.W ratuszu miały miejsce ważne wydarzenia historyczne: w 1454 r. wysłannicy króla pruskiego odebrali przysięgę wierności od przedstawicieli stanów ziemskich, w 1645 r. z inicjatywy króla Władysława IV odbyła się "braterska rozmowa" pomiędzy protestantami i katolikami - słynne Colloquium Charitativum, obradowały sejmiki pruskie, a nawet sejmy polskie w latach 1520, 1576 i 1626.Po drugiej wojnie światowej ratusz przeznaczono na potrzeby muzeum i archiwum państwowego, a od 1957 r. mieści się w nim tylko muzeum okręgowe. Na przełomie lat 50. i 60. gmach przeszedł gruntowny remont, a w latach 2003-2005 prowadzono zakrojoną na szeroką skalę restaurację.Muzeum posiada zbiory sztuki gotyckiej i późnogotyckiej - w tym XIV-wieczne witraże pochodzące z kościołów Torunia i Chełmna - a także średniowiecznego rzemiosła artystycznego, w tym drewniane formy do pierników i kamienne fragmenty dekoracji zamku krzyżackiego. Posiada też bogate zbiory portretów mieszczańskich z XVI-XVIII wieku (m.in. portret Mikołaja Kopernika), a także obrazy Matejki, Malczewskiego, Fałata i Witkacego.Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu", otwarte 14 czerwca 2008 r., jest pierwszym tego typu obiektem wybudowanym od podstaw w powojennej Polsce. Jest też przykładem inwestycji zrealizowanej przy wsparciu środków Unii Europejskiej, w ramach Zintegrowanego Programu Rozwoju Regionalnego.Placówka zajmuje się gromadzeniem, dokumentowaniem i wystawianiem współczesnej sztuki polskiej i zagranicznej. Na trzech kondygnacjach znajdują się sale wystawiennicze o powierzchni 4000 metrów kwadratowych. W gmachu są też m.in. sala kinowa, specjalistyczna księgarnia, biblioteka, a na dachu - taras widokowy.Międzyresortowa komisja oceniająca wstępnie wybrane obiekty zakończyła prace pod koniec zeszłego miesiąca. W wyniku jej prac powstaje raport, zawierający rekomendacje dotyczące wizytowanych obiektów w regionach. Trafi on do pełnomocnika rządu do spraw przygotowania organów administracji rządowej do sprawowania przez RP przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, szefa UKIE Mikołaja Dowgielewicza.Ostateczną decyzję w sprawie wyboru miejsc najlepiej nadających się na unijne spotkania rząd ma podjąć pod koniec maja.
^^^
Ostatnie dni składania zawiadomień o utworzeniu komitetu wyborczego 18.04.2009
Warszawa. Sobota i poniedziałek to ostatnie dni, kiedy partie i organizacje mogą składać w Państwowej Komisji Wyborczej zawiadomienia o utworzeniu komitetu wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zgodnie z kalendarzem wyborczym dla wyborów do PE termin składania tych zawiadomień upływa 18 kwietnia. Ze względu na to, że dzień ten to sobota, Państwowa Komisja Wyborcza na podstawie ordynacji wyborczej przedłużyła termin do poniedziałku 20 kwietnia.Według informacji dostępnych na stronie internetowej PKW, dotychczas zaakceptowane zostały zawiadomienia 21 komitetów wyborczych. Są to komitety: Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, PSL, Polskiej Partii Pracy, Prawicy Rzeczypospolitej, Związku Słowiańskiego, LPR, UPR, Samoobrony RP, Libertas Polska, Demokratycznej Partii Lewicy, Polskiej Partii Socjalistycznej, Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego, Polski Patriotycznej, Samoobrony Patriotycznej, Polskiej Partii Socjalistycznej oraz Partii Kobiet.PKW zaakceptowała też zawiadomienia trzech koalicyjnych komitetów wyborczych - Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy, "Porozumienia dla Przyszłości" CentroLewica (PD+SdPl+Zieloni 2004) oraz Naprzód Polsko - Piast.PKW pozytywnie zweryfikowała ponadto zawiadomienia dwóch komitetów wyborczych wyborców - Niezależni w Polsce oraz Kocham Polskę.Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 7 czerwca. Polacy wybiorą 50 eurodeputowanych.
^^^
Libicki rezygnuje z PE 18.09.2009
Poznań. Poznański europoseł Marcin Libicki, który w ubiegłym tygodniu zrezygnował z członkostwa w PiS, nie będzie startował w tegorocznych wyborach do europarlamentu z listy innej partii. Libicki powiedział, że "liczne rozmowy" prowadzone w tej sprawie nie dały rezultatu. Europoseł nie chciał zdradzić, z jakimi ugrupowaniami prowadził rozmowy na temat startu w wyborach.- Na tej decyzji zaważyło jednak to, że nie można było znaleźć wspólnej płaszczyzny porozumienia - powiedział Libicki. Jak przyznał, punktem spornym było nie tyle miejsce startowe na liście, ile kwestie ideologiczne. Libicki oraz dwóch posłów: Jan Filip Libicki i Jacek Tomczak zrezygnowali w ubiegłym tygodniu z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Był to efekt skreślenia Marcin Libickiego z listy kandydatów PiS w czerwcowych eurowyborach. Wraz z nimi legitymacje partyjne złożyło kilku lokalnych samorządowców.Zamiast Marcina Libickiego, listę PiS w okręgu wielkopolskim otwierać będzie obecny europoseł tej partii Konrad Szymański.Libicki powiedział, że w obecnej chwili trudno jest mu jasno określić swoje najbliższe plany.- Nie ulega wątpliwości, że sytuacja jest skomplikowana na całej scenie politycznej w Polsce. Ja miejsca w PiS oczywiście dla siebie nie widzę. Trudno mi jednak powiedzieć, jakie inicjatywy będą dla mnie interesujące. Nie wykluczam, że się w coś zaangażuję, ale nie wykluczam też, że się nie zaangażuję. Biorąc pod uwagę mój wiek, łatwiej mi jest się zdecydować na jedno lub drugie - powiedział.Eurodeputowany zapewniał w ubiegłym tygodniu, że nie będzie startował w tych wyborach do PE z żadnej konkurencyjnej listy. We wtorek poinformował jednak, że ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta "w najbliższych dniach". Potwierdził, że cały czas otrzymuje propozycje ze strony innych ugrupowań i prowadzone są rozmowy na temat ewentualnego startu.Powodem decyzji komitetu politycznego PiS o nierekomendowaniu kandydatury M. Libickiego w wyborach do PE były zarzuty o jego rzekomej współpracy ze służbami PRL. Eurodeputowany zdecydowanie temu zaprzeczał.Poznańscy posłowie i politycy samorządowi odeszli z PiS wraz z Libickim w geście solidarności. Jak wyjaśniał syn europosła, poseł Jan Filip Libicki, był to też protest przeciwko stosowaniu "podwójnych standardów" w partii. J.F. Libicki przypomniał, że podobne doniesienia na temat przeszłości dotyczą także prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika i posła klubu PiS Bogusława Kowalskiego.
^^^
Dowgielewicz o planach rządu na 5-lecie Polski w UE 19.04.2009
Warszawa .Konferencja polityczna "na najwyższym szczeblu europejskim", bieg na pięć kilometrów, raport podsumowujący pięciolecie Polski w Unii Europejskiej - złożą się m.in. na przygotowywane przez rząd obchody rocznicy wejścia Polski do UE - poinformował PAP minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Obchody, to może za duże słowo - zastrzegł szef UKIE, ale powiedział, że rząd przygotowuje w Warszawie "konferencję polityczną na najwyższym szczeblu europejskim" z udziałem przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Hansa-Gerta Poetteringa, szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso i wysokiej rangi przedstawiciela czeskiej prezydencji. Gospodarzem tego spotkania będzie premier Donald Tusk.Dowgielewicz dodał, że na tej konferencji będą też osoby zasłużone w procesie dochodzenia Polski do członkostwa w UE, takie jak b. szef PE Pat Cox, b. minister ds. europejskich, komisarz ds. polityki regionalnej Danuta Huebner, b. minister ds. europejskich, przewodniczący komisji spraw zagranicznych PE Jacek Saryusz-Wolski czy byli negocjatorzy europoseł Jan Kułakowski i wicedyrektor generalny w Dyrekcji Generalnej ds. Rozszerzenia UE w Komisji Europejskiej Jan Truszczyński. Zaproszenie przyjął też b. premier Hiszpanii Felipe Gonzalez, który przewodniczy unijnej grupie refleksyjnej na temat przyszłości UE.Szef UKIE poinformował również, że zaproszenia wysłano do ponad dwóch tysięcy osób, a wśród zaproszonych są m.in. b. prezydenci: Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski; byli przemierzy: Tadeusz Mazowiecki; Leszek Miller; Józef Oleksy i Leszek Balcerowicz; byli szefowie polskiej dyplomacji: Adam Rotfeld; Andrzej Olechowski i Krzysztof Skubiszewski."Ta konferencja ma być nie tylko podsumowaniem pięciu lat, jakie upłynęły od rozszerzenia, ale także ma być ważnym forum dyskusji o przyszłości UE" - powiedział Dowgielewicz. Przewiduje on, że w czasie warszawskiego spotkania będzie mowa nie tylko o kryzysie gospodarczym, ale również o wyzwaniach stojących obecnie przed unijną polityką zagraniczną i o sposobach, w jaki może wzmocnić Unię Traktat Lizboński.Minister ds. europejskich zapowiedział też rocznicowe imprezy, m.in. bieg europejski organizowany w Warszawie 3 maja. Będzie to bieg na 5 km na 5-lecie z przystankami, które się wiążą z wydarzeniami z historii Polski, np. z Konstytucją 3 Maja czy powstaniem listopadowym. Podobne biegi są organizowane również w innych miastach Polski.Będzie też miasteczko europejskie, które UKIE organizuje wspólnie z Urzędem Miasta st. Warszawa. W organizację imprezy, która będzie miała miejsce na Agrykoli również 3 maja, zaangażowane są ambasady kilkunastu krajów członkowskich UE.Minister przyznał, że będą to połączone obchody 5-lecia członkostwa Polski w UE i 208. rocznicy Konstytucji 3 Maja. Podkreślił, że rząd chce wykorzystać 5. rocznicę przystąpienia Polski do UE "do pokazania realiów - tego jaka jest pozycja Polski w UE, co się udało, a co się nie udało". "Chcemy, żeby to był raczej moment na debatę, a nie na puszczanie w powietrze kolorowych baloników" - zaznaczył szef UKiE."Dlatego właśnie - podkreślił - ważnym elementem będzie coś co się z obchodami nie kojarzy, czyli przedstawienie przygotowanego przez UKIE raportu podsumowującego pięć lat obecności Polski w UE". Zapowiedział, że dokument ten zostanie przedstawiony na konferencji prasowej w nadchodzącym tygodniu. "Ale to nie będzie żadna uroczystość" - zastrzegł.Szef UKIE dodał, że przewidziana jest również inna, bardziej popularna publikacja - broszura opowiadająca o pięciu latach Polski w UE.Ponadto z okazji 5-lecia, również w przyszłym tygodniu, uruchomiona zostanie specjalna strona internetowa, na której znajdzie się m.in. ten raport UKIE i informacje o rocznicowych wydarzeniach. Będą także - jak powiedział minister - tradycyjnie już organizowane w maju w szkołach wspólnie z MEN - lekcje europejskie.Dowgielewicz przypomniał także, że z okazji rocznicy UKIE ogłosiło konkurs na inicjatywy lokalne i regionalne podsumowujące 5 lat obecności Polski w UE w kontekście lokalnym i regionalnym.Niebawem zostanie on rozstrzygnięty (termin przyjmowania zgłoszeń minął w zeszłym tygodniu), a zakwalifikowane projekty będą realizowane do końca czerwca. "Będzie wiele imprez może mniej widowiskowych, a skupionych na aspekcie lokalnym" - zapowiedział minister ds. spraw europejskich.
^^^
Konkurs na komiks i rysunek satyryczny o wolności i solidarności 12.04.2009
Warszawa. Międzynarodowy konkurs na komiks i rysunek satyryczny o wolności i solidarności ogłosiło Europejskie Centrum Solidarności (ECS) w Gdańsku. Prace można składać do 30 czerwca. - Obydwa hasła rozumieć należy w bardzo szerokim filozoficznym, społecznym, politycznym lub ekonomicznym znaczeniu, jednak także w najbardziej podstawowym osobistym wymiarze nie obciążonym wielkimi ideami czy procesami historycznymi - poinformowała Katarzyna Kaczmarek, rzecznik prasowy ECS.Wielkość komiksu nie może przekraczać czterech plansz. - Co ważne, komiks ten ma się składać tylko z obrazków, bez żadnej narracji słownej i "dymków" - wyjaśniła Kaczmarek. Główna nagroda w kategorii komiks wyniesie osiem tysięcy zł brutto. Będzie też przyznana druga nagroda (pięć tysięcy złotych brutto) oraz osiem wyróżnień (po 500 zł brutto). Główna nagroda w kategorii rysunku satyrycznego wyniesie natomiast dwa tysiące złotych brutto.Projekty mogą być wykonane w dowolnej technice, a liczba nadesłanych prac przez jednego uczestnika jest nieograniczona.Wyniki konkursu "Draw your freedom. Draw your solidarity" zostaną ogłoszone 9 lipca.Konkurs jest częścią Festiwalu Solidarności organizowanego między 14 a 30 sierpnia przez Europejskie Centrum Solidarności.Nagrodzone prace mają być opublikowane m.in. w katalogu festiwalowym oraz drukach promocyjnych ECS.
^^^
FAPA: Wejście do strefy euro korzystne dla rolników 12.04.2009
Warszawa. Wejście Polski do strefy euro byłoby korzystne dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa rolnego, ponieważ wyeliminowałoby ryzyko kursowe - uważa Wanda Chmielewska-Gill z Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA). Ekspertka odniosła się do pomysłu zgłoszonego m.in. przez Krajową Radę Izb Rolniczych (KRIR) o wypłacanie rolnikom dopłat bezpośrednich w euro, zamiast w złotych. Propozycja ta padła w związku z dużymi zmianami kursu złotego wobec euro pod koniec 2008 roku.Przeliczenie dopłat z euro na złotówki odbywa się po wyznaczonym przez Komisję Europejską kursie z ostatniego dnia września. 30 września 2008 r. był to kurs 3,39 zł za euro. FAPA wyliczyła, że gdyby przy wypłatach wzięty był pod uwagę kurs z 1 grudnia ub.r. (3,84 zł/euro), rolnicy dostaliby o 13 proc. więcej. Gdyby uwzględnić notowania z lutego-marca 2009 r., różnica byłaby jeszcze większa i np. podstawowa płatność do ziemi (tzw. jednolita płatność obszarowa) byłaby wyższa o ok. 45 zł na hektar.W poprzednich latach sytuacja była inna - przeliczenie euro na złote było korzystne dla rolników, bowiem nasza waluta się umacniała - wynika z analizy FAPA.Szef KRIR Wiktor Szmulewicz powiedział PAP, że wystąpił do ministra rolnictwa Marka Sawickiego z postulatem, by wypłaty unijnych środków były dokonywane w euro, bowiem "rolnicy chcą mieć stabilizację".Minister - jak poinformowała dyrektor departamentu finansów Aleksandra Szelągowska - zwrócił się w tej sprawie do KE. W piśmie skierowanym do unijnej komisarz ds. rolnictwa szef resortu wnioskuje, aby przy przeliczaniu euro na złotego brany był pod uwagę średni kurs z sześciu miesięcy."Nie ma jeszcze odpowiedzi" - poinformowała Szelągowska. Dodała, że ewentualna zgoda na polską propozycję będzie oznaczała zmianę unijnego rozporządzenia.W opinii Jana Krzysztofa Ardanowskiego, doradcy prezydenta ds. rolnictwa, wypłata w euro jest raczej niemożliwa. "Części rolników ten pomysł się podoba, ale wprowadzenie rozliczenia w euro spowodowałaby konieczność założenia dodatkowych kont - walutowych. Byłoby to ogromne zamieszanie" - wyjaśnił PAP.W latach 2004-2008 w postaci dopłat bezpośrednich do rolników trafiło 38 mld zł. Biorąc pod uwagę liczbę rolników ubiegających się o takie wsparcie - ok. 1,4 mln osób - średnio na jedno gospodarstwo przypada 27 tys. zł. W praktyce 70 proc. płatności trafia jednak do 20 proc. największych gospodarstw.Dopłaty bezpośrednie wypłacane są od grudnia do końca czerwca. Płatności w wysokości 9,51 mld zł za 2008 r. z tytułu dopłat do ziemi i gospodarowanie na niekorzystnych terenach (tzw. ONW) otrzymało już 96 proc. rolników.
^^^
Kolejne polskie produkty czekają na unijną rejestrację 12.04.2009
Warszawa. Ser smażony wielkopolski, andruty kaliskie, olej lniany - to polskie produkty, które czekają na unijne certyfikaty przyznawane wyrobom regionalnym i tradycyjnym. W sumie zgłoszono 35 naszych specjałów. Jak poinformował wicedyrektor departamentu rynków rolnych w resorcie rolnictwa Dariusz Goszczyński, 8 z nich już uzyskało unijne oznaczenia. Na listę produktów regionalnych trafiły: oscypek, bryndza podhalańska, miód wrzosowy z borów dolnośląskich, 4 rodzaje miodów pitnych oraz rogal marciński.Dobiega końca rejestracja kolejnych czterech specjałów. Na otrzymanie unijnego oznaczenia czekają: ser smażony wielkopolski, andruty kaliskie, pierekaczewnik (rodzaj pieroga) i oleje: lniany i rydzowy.Goszczyński jest przekonany, że otrzymanie wspólnotowego certyfikatu daje wymierne korzyści. Np. publikacje, które pojawiły się w mediach przy okazji rejestracji oscypka, dodatkowo wypromowały ten ser. Odwiedzający Podhale nie tylko chętnie kupują ten wyrób, ale również inne sery z regionu.W Polsce powstała odrębna lista, również zawierająca wykaz produktów regionalnych i tradycyjnych. Wpisu na nią dokonują urzędy marszałkowskie. Widnieje na niej już ponad 620 różnych wyrobów - m.in. dania mięsne, zupy, ciasta, sery, nalewki czy pierogi. Najwięcej takich produktów zgłosiły województwa południowo-wschodnie.
^^^
Firmy aktywizujące bezrobotnych szukają dotacji 30.03.2009
Gazeta Prawna:Warszawa. Rosnące bezrobocie spowodowało, że coraz więcej firm zajmujących się aktywizacją osób pozostających bez pracy szuka unijnego dofinansowania do swoich projektów. To szansa dla bezrobotnych na zmianę zawodu. Według gazety, w województwach, w których zakończono już nabór wniosków o dofinansowanie projektów, chętnych na dotacje jest dużo więcej niż środków. Dla przykładu, do Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu wpłynęły 152 wnioski na łączną kwotę 119 mln zł, do podziału jest zaś 15,6 mln zł.Firmy prowadzą szkolenia w zawodach m.in. kierowca wózków jezdniowych, stylista paznokci, barman, handlowiec, opiekun osób starszych lub niepełnosprawnych. Osoba, która się zakwalifikuje na szkolenie otrzymuje tzw. dodatek szkoleniowy w wysokości 4 zł za godzinę. Często ma też szansę na refundację kosztów dojazdu na szkolenie czy opiekunkę do dzieci, w czasie trwania kursu.
^^^
Eurowybory:PSL może wygrać z PO w jednym z województw 30.03.2009
Rzeczpospolita: Warszawa. W co najmniej jednym województwie ludowcy mają szansę wygrać czerwcowe wybory do europarlamentu. Chodzi o Kujawsko-Pomorskie, gdzie listę PSL otwiera poseł Eugieniusz Kłopotek. Z sondażu przeprowadzonego dla gazety przez GfK Polonia (na próbie 300 osób z regionu) wynika, że może on liczyć na 22 proc. poparcia, tyle samo ile kandydat PO Tadeusz Zwiefka.W ocenie politologa Jacka Kloczkowskiego, wysoka pozycja Kłopotka to premia za "rozpoznawalną twarz". Dodał, że na tym przykładzie widać, iż w w wyborach może się sprawdzić strategia wystawiania znanych polityków.
^^^
Eurokampania PO pod znakiem walki z kryzysem 30.03.2009
Warszawa. Europejski sposób na wyjście z kryzysu gospodarczego, wykorzystanie funduszy europejskich, bezpieczeństwo energetyczne Polski, Partnerstwo Wschodnie - m.in. na tych zagadnieniach będzie się koncentrować eurokampania PO - mówił w Łodzi Jacek Saryusz-Wolski. Saryusz-Wolski jest liderem łódzkiej listy PO w eurowyborach do Parlamentu Europejskiego, w PE kieruje komisją spraw zagranicznych.W Łodzi Saryusz-Wolski mówił, że kampania PO koncentrować się ma na sprawach specyficznych dla naszego kraju, takich jak: wykorzystanie funduszy europejskich, nasze sąsiedztwo i polityka wschodnia i partnerstwo wschodnie, a także bezpieczeństwo energetyczne. Jednocześnie podkreślał, że kampania Platformy będzie zawierać się w programie kampanii Europejskiej Partii Ludowej, której PO jest członkiem.- Ten program dotyczyć będzie przede wszystkim europejskiego sposobu wychodzenia z kryzysu. Po drugie uczynienia z UE bardziej bezpiecznego miejsca zarówno jeśli chodzi o stosunki zewnętrzne - czyli bezpieczeństwo wokół nas, jak i bezpieczeństwo wewnętrzne - czyli walka z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością - wyliczał.Dodał, że w ramach kampanii dużo mówić się będzie o wyzwaniach demograficznych i emigracyjnych przed jakimi stoją kraje UE.- Ten program jest szeroki, bo obejmuje ważne rzeczy nie tylko dla Polski, ale również dla innych krajów. Akcenty tego programu będą różnie rozkładane. W Polsce te akcenty będą nieco inne niż np. w Hiszpanii, która jest zagrożona emigracją mieszkańców Północnej Afryki - powiedział Saryusz-Wolski.Saryusz-Wolski uczestniczył w konferencji prasowej, w ramach której łódzka PO zaprezentowała swoich kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego.Kampania PO do europarlamentu ruszy 29-30 kwietnia. W tych dniach w warszawskim PKiN odbędzie się kongres EPL, w którym ma wziąć udział kilkunastu szefów państw i rządów, w tym szef KE Jose Barroso.
^^^
Europejczyk roku - socjolog, b. premier i aktor 30.03.2009
Warszawa. Socjolog, politolog Jadwiga Staniszkis, były premier, eurodeputowany Jerzy Buzek oraz aktor i reżyser Jerzy Stuhr są wśród laureatów, którzy w poniedziałek otrzymali tytuł "Europejczyka Roku 2008", przyznawany przez miesięcznik "Monitor Unii Europejskiej" i Fundację Prawo Europejskie. Tytułem "Europejczyk Roku 2008" uhonorowano także: prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, aktorkę, twórczynię Fundacji "A kogo" Ewę Błaszczyk, przedsiębiorcę Jędrzeja Wittchena oraz publicystę Jacka Żakowskiego.W kategorii "gospodarz gminy, miasta, regionu" pierwsze miejsce zajął wójt gminy Stare Miasto w woj. wielkopolskim Ryszard Nawrocki, drugie - burmistrz miasta i gminy Bychawa w woj. lubelskim Andrzej Sobaszek, a trzecie - burmistrz Brzegu Dolnego w woj. dolnośląskim Stanisław Jastrzębski. Jak mówił podczas uroczystości w Pałacu Staszica w Warszawie redaktor naczelny "Monitora Unii Europejskiej" Michał Tyliński, przyznając tytuł kapituła uwzględniała m.in. działalność laureatów na rzecz współpracy narodów i państw Europy oraz działalność naukową, twórczą i społeczną.- Cieszę się, że dostrzeżono to, co robię przez ostatnie lata i czemu się poświęciłem (...) Gdy miałem kilkanaście lat marzyłem by być posłem na Sejm wolnej Polski. To wydawało się abstrakcyjnym marzeniem, które nie może się nigdy ziścić. Potem na I Zjeździe Solidarności, później w podziemiu, gdy podejmowaliśmy decyzje jak walczyć z przemocą bez użycia przemocy. Marzenie, że mógłbym dostać taki tytuł też byłoby abstrakcją, a teraz to się dzieje - powiedział Jerzy Buzek.Wzruszenia nie ukrył też Jerzy Stuhr. - Jestem wzruszony, że moje 30-letnie starania zaistnienia na niwie europejskiej zostały zauważone i docenione. Czuję się dumny, że ja - Polak mogłem coś wnieść do kultury europejskiej, co szczególnie dla aktora nie jest łatwe - mówił.Tytuły "Europejczyka Roku" przyznano po raz czwarty. Nagradzani nim są wybitni przedstawiciele środowisk naukowych, politycy, działacze samorządowi, dziennikarze, ludzie kultury, przedsiębiorcy oraz działacze społeczni.W ubiegłych latach uhonorowano nim m.in. Władysława Bartoszewskiego, Bronisława Geremka, Andrzeja Zolla, Marka Safiana, Aleksandra Smolara, Stefana Niesiołowskiego, Annę Dymną, Krystynę Jandę, Jerzego Maksymiuka, Irenę Eris, Monikę Olejnik, Tomasza Lisa i Jerzego Owsiaka.Fundacja Prawo Europejskie, wydawca "Monitora Unii Europejskiej", działa od września 2003 roku. Ma na celu m.in. popularyzowanie prawa europejskiego i podnoszenie świadomości prawnej społeczeństwa.
^^^
Do końca 2015 r. MSWiA zlikwiduje trzy oddziały SG 16.03.2009
Warszawa. MSWiA chce do końca 2015 r. zmniejszyć z 12 do dziewięciu liczbę oddziałów Straży Granicznej oraz liczbę funkcjonariuszy z 20 tys. do 18 tys. - powiedział komendant główny SG ppłk Leszek Elas. MSWiA zatwierdziło założenia wieloletniej koncepcji funkcjonowania Straży Granicznej na lata 2009-2015. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej oraz Strefy Schengen na południu i zachodzie kraju zniesiono przejścia graniczne i kontrolę na tzw. zielonej granicy.Jak powiedział PAP Elas, w związku z tym resort chce połączyć trzy oddziały SG na zachodzie kraju w jeden. Utrzymywanie trzech struktur jest za drogie i nie ma żadnego uzasadnienia - zaznaczył. Jak wyjaśnił, ma to związek z tym, że SG staje się nowoczesną służbą migracyjną podobną do tych, które działają w "starych" państwach UE. - Chodzi głównie o sprawy związane z działaniem wobec cudzoziemców, którzy przebywają w Polsce - zarówno legalnie jak i nielegalnie - zaznaczył Elas.Jego zdaniem reforma ma doprowadzić także do tego, aby funkcjonariusze SG, którzy dotąd często byli kojarzeni wyłącznie z urzędnikami stemplującymi dokumenty, zaczęli pojawiać się nie tylko na przejściach granicznych, ale i wewnątrz kraju m.in. w dużych miastach.W ciągu czterech lat zlikwidowano 58 placówek Straży Granicznej na granicy zachodniej i południowej. - Jesteśmy gotowi przyjąć pewną grupę funkcjonariuszy na granicy zewnętrznej. Są tam miejsca do pełnienia służby, ale nie chcemy robić tego przymusowo. Rozumiemy, że w niektórych przypadkach będzie się to wiązało z koniecznością zmiany pracy - zapewnił szef SG.Komendant odniósł się także do przygotowywanej przez MSWiA reformy systemu emerytur mundurowych. - Projekt w obecnym kształcie realizuje w ogromnej mierze zapotrzebowanie i oczekiwania funkcjonariuszy - powiedział Elas. Zapewnił, że w związku z tymi planami, w SG nie ma masowych odejść funkcjonariuszy ze służby.Funkcjonariusze pracujący już w służbach mundurowych, ale nie mający jeszcze 15-letniego stażu pracy, będą musieli do końca czerwca przyszłego roku wybrać wariant zasad emerytalnych, jakim będą podlegać. Odnośnie funkcjonariuszy mających ponad 15 lat stażu pracy obowiązywać będą dotychczasowe przepisy emerytalne. Nowe przepisy obejmą wszystkich, którzy wstąpią do służby od początku 2010 r.Z informacji SG wynika, że niespełna 4 tys. funkcjonariuszy pracuje w służbie ponad 15 lat. 12,6 tys. osób nie ma jeszcze takiego stażu. - Średni staż służby w Straży Granicznej wynosi obecnie 12,5 lat. Jesteśmy młodą formacją - powiedział Elas.MSWiA wyda w tym roku ok. 1,2 mld zł mniej niż pierwotnie zaplanowano - wydatki Straży Granicznej ograniczono o 138 mln zł. Szef SG przyznał, że oszczędności będą dotyczyły wszystkich obszarów funkcjonowania SG, ale - jak zapewnił - nie wpłynie to negatywnie na jej funkcjonowanie.- Przetrzymamy te cięcia, nie zakłócając w sposób istotny wykonywania ustawowych zadań pod warunkiem, że te trudności będą przejściowe - zastrzegł. Jak dodał, w związku z tym niektóre placówki zostaną zlikwidowane wcześniej niż pierwotnie planowano. Straż Graniczna zrezygnowała także z niektórych szkoleń.Pięć oddziałów (Morski, Warmińsko-Mazurski, Podlaski, Nadbużański, Bieszczadzki) będzie odpowiadać za ochronę zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Pozostałe cztery (Nadodrzański, Śląski, Karpacki, Nadwiślański) mają działać wewnątrz kraju m.in. w portach lotniczych.Straż Graniczna została powołana ustawą w 1990 roku, jej funkcjonowanie rozpoczęło się 16 maja 1991 r. wraz z rozformowaniem Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP). SG wykonuje zadania związane z ochroną granicy państwowej i kontrolą ruchu granicznego. Nadzór nad SG sprawuje szef MSWiA.
^^^
Polska nie zamierza wetować pomocy dla krajów trzecich 16.03.2009
Warszawa. Polska nie zamierza wetować unijnej pomocy dla krajów trzecich w ich staraniach na rzecz ochrony klimatu - zapewnił minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Domaga się jednak sprawiedliwego podziału obciążeń między państwa członkowskie UE. - Żeby było jasne, Polska nie ma zamiaru wetować idei pomocy dla krajów trzecich w walce ze zmianami klimatycznymi - powiedział Dowgielewicz. Natomiast - dodał - "domagamy się stanowczo reguł, w jaki sposób ten ciężar ma być podzielony w UE".Na początku m
^^^
Sondaż: Polacy chcą elektrowni atomowej 16.03.2009
Warszawa. "Rzeczpospolita": Rośnie poparcie dla budowy elektrowni atomowej w Polsce. W styczniu 2008 r. przeciw takiemu rozwiązaniu było 56 proc. Polaków, teraz tylko 42 proc. - wynika z sondażu GfK Polonia. Rok temu za budową elektrowni atomowej opowiadało się 33 proc. respondentów, a 11 proc. nie miało w tej sprawie zdania. W marcu 2009 r. za jest 40 proc. badanych, a 18 proc. nie ma zdania w tej kwestii.Według socjolog Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, zmiana nastawienia Polaków wynika z wiedzy, iż jesteśmy energetycznie uzależnieni od Rosji i narażeni na kolejne kryzysy. Socjolog dodaje, że do tej pory niechęć wobec elektrowni atomowych wynikała z obaw, że będą one wyglądały tak te rosyjskie. Teraz Polacy dowiadują się więcej o tym, jak elektrownie funkcjonują w krajach UE i to sprawia, że strach jest mniejszy.Liczba entuzjastów maleje, gdy respondentom zada się pytanie o lokalizację elektrowni atomowej w Polsce. Na zbudowanie jej w bezpośrednim sąsiedztwie swojej miejscowości zgodziłoby się 65 proc. jej zwolenników. 22 proc. byłoby raczej przeciw, a 9 proc. zdecydowanie odrzuca taką możliwośćBadanie przeprowadzono w dniach 6-8 marca na próbie tysiąca osób.
^^^
Rząd ma nowy plan na wprowadzenie euro 16.03.2009
Warszawa. "Dziennik": Resort finansów otrzymał ekspertyzy konstytucjonalistów, z których wynika, że wprowadzenie unijnej waluty może się odbyć bez zmiany konstytucji Chodzi przede wszystkim o artykuł 227, który opisuje rolę NBP i stwierdza, że "przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej". Stanowi też, że to bank centralny odpowiada za wartość polskiego pieniądza. Po wejściu do strefy euro, obie te funkcje ma przejąć Europejski Bank Centralny.Zdaniem prawników, wchodząc do UE Polska zgodziła się na euro i obowiązuje ją prawo unijne. Konstytucja zaś jest tylko dostosowaniem naszych przepisów wewnętrznych do obowiązującego nas już prawa wspólnotowego. Pełnomocnik rządu ds. wprowadzenia euro Ludwik Kotecki podkreśla jednak, że najważniejsza jest zgoda polityczna. - Myślę, że wygasa już taka gorąca dyskusja polityczna na ten temat i ten spór zakończy się pozytywnymi rozwiązaniami. Mam nadzieję, że pan prezydent i prezes PiS wyjdą naprzeciw rządowi i władzom monetarnym - mówi. W jego opinii, już sama tylko zgoda na wejście Polski do ERM2 ustabilizowałaby złotego.
^^^
Barrot w Polsce m.in. o kontroli zewnętrznych granic UE 02.03.2009
Warszawa Jakość kontroli na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej to główny temat rozmów poruszanych podczas poniedziałkowej wizyty w Polsce wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Jacquesa Barrota. Unijny komisarz ds. wewnętrznych spotkał się z szefem MSWiA Grzegorzem Schetyną oraz z dyrektorem unijnej agencji Frontex Illka Laitinenem. Siedziba Agencji Zarządzania Współpracą Operacyjną na Granicach Zewnętrznych Państw Członkowskich UE znajduje się w Warszawie."Przyjechałem do Polski przede wszystkim po to, aby sprawdzić jakość służby pełnionej przez polską Straż Graniczną i straż Frontexu" - powiedział Barrot. Jak dodał, ma to związek z operacją Jupiter 2009, która ma na celu weryfikację jakości kontroli granicznej na zewnętrznych granicach Wspólnoty. Wcześniej Barrot wizytował polsko-ukraińskie przejście graniczne w Korczowej. Ocenił, że przeprowadzane tam kontrole graniczne są "w pełni zadowalające". Jak zaznaczył wysoka jakość kontroli jest szczególnie ważna w kontekście rozszerzania strefy Schengen."Widzieliśmy posterunki polskie współpracujące z posterunkami europejskimi. Była tam funkcjonariuszka bułgarska w umundurowaniu europejskim, która doskonale czuła się w swojej roli strażniczki granicy. Także wydaje mi się, że mamy podstawy sądzić, że rośnie skuteczność ochrony granic zewnętrznych Unii Europejskiej" - podkreślił Barrrot i dodał, że personel obsługujący ruch graniczny zasługuje na "wielkie brawa", natomiast zastosowanie technik informatycznych daje jeszcze "pole do popisu".Jak mówił, UE z jednej strony koncentruje się na umożliwieniu łagodnego przepływu ludzi w strefie Schengen oraz wprowadzaniu ułatwień dla ludzi żyjących w obszarach przygranicznych, ale z drugiej strony musi też dbać o ochronę granic. Barrot podkreślił, że od września będzie obowiązywało porozumienie regulujące tzw. mały ruch przygraniczny między Polską a Ukrainą."Rozmawialiśmy (ze Schetyną-PAP) między innymi o negocjacjach jakie będę prowadził 15 marca w Waszyngtonie na temat zwolnienia z obowiązku wizowego dla Polaków udających się do Stanów Zjednoczonych. Obiecałem panu wicepremierowi ze swej strony daleko idącą pomoc, ażeby uzyskać to zwolnienie" - zapewnił Barrot.Strefa Schengen obejmuje Austrię, Belgię, Danię, Finlandię, Francję, Grecję, Hiszpanię, Holandię, Islandię, Luksemburg, Niemcy, Norwegię, Portugalię, Szwecję i Włochy. W grudniu 2007 roku przystąpiły do niej: Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Polska, Słowacja, Słowenia i Węgry, a w grudniu 2008 r. Szwajcaria. Poza obszarem Schengen pozostają Wielka Brytania i Irlandia.Europejską bazą danych poszukiwanych osób i przedmiotów jest System Informacyjny Schengen. Każde państwo strefy Schengen wprowadza do niej dane, do których potem dostęp mają służby odpowiedzialne m.in. za ochronę granic, wydawanie wiz - a także policja.
^^^
Tusk: Kaczyński ma pretensje 02.03.2009
Warszawa Formy pomocy przygotowane przez Unię Europejską muszą być "jednolite dla każdego państwa" - podkreślił premier Donald Tusk, komentując rezultaty nieformalnego, antykryzysowego szczytu UE. Niedzielny szczyt Unii sprzeciwił się protekcjonizmowi gospodarczemu. Przywódcy odrzucili węgierski pomysł stworzenia specjalnego planu pomocy dla Europy Wschodniej i Środkowej.- Polska musi dzisiaj umieć udowodnić, i robimy to, że nie jest w takiej sytuacji, jak najbardziej zagrożone państwa w regionie - powiedział Tusk w programie "Temat Dnia" w TVP1. Według niego gdyby Polska wzięła udział "w ściganiu się u kogo jest gorzej", to od nikogo nie uzyska realnej pomocy "w postaci kredytów, pożyczki czy partnerskiej współpracy".- Zadaniem Polski, nie tylko na tym szczycie, jest precyzyjnie wytłumaczyć Europie i światu, że inna sytuacja jest na Węgrzech, inna na Ukrainie, inna w państwach bałtyckich, inna w Polsce - argumentował.Premier dodał, że Polska będzie wspierała "szczegółowe analizy" "jakie państwo Unii Europejskiej, jakiej pomocy potrzebuje". - Polska buduje sobie pozycję państwa, które leży w trudnym regionie, ale w tym regionie należy zdecydowanie do najlepszych - podkreślił.Tusk zaznaczył, że Polska chce, aby formy pomocy przygotowane przez UE były "jednolite dla każdego państwa". - Musimy walczyć, o to żeby strefa euro nie przygotowała instrumentów pomocy odrębnych dla strefy euro i odrębnej dla pozostałych uczestników - ocenił.Według niego inny scenariusz oznaczałby, że Polska stałaby się członkiem UE "drugiej kategorii". - Zadaniem Polski jest uzyskanie od Unii Europejskiej takiej pomocy, jakiej oczekują Francja, Niemcy, Anglia - mówił.Premier podkreślił, że Polska liczy na to, iż UE zadba o stabilność walut w całej wspólnocie. - Druga rzecz to pieniądze, kredyty, współpraca takich instytucji jak Europejski Bank Inwestycyjny - dodał.Zdaniem premiera podczas niedzielnego szczytu toczyła się batalia o to "na ile uda się zapobiec próbom budowania ekskluzywnego klubu bogatych, którzy jakoś sobie poradzą w kryzysie i którzy - jak mieliśmy wrażenie - mieli ochotę zapomnieć trochę o tych słabszych".Dlatego - jak tłumaczył - z polskiego punktu widzenia rzeczą najważniejszą było to, że podczas obrad szczytu padły słowa, iż "nie będzie groźby protekcjonizmu, że nie będzie tak, iż każde państwo będzie wykorzystywało swoje środki wyłącznie na swoją rzecz i zapomni o ogólnoeuropejskiej solidarności".Premier podkreślił, że dotychczas istniały w sprawie kryzysu dwa stanowiska, "radykalnie od siebie odległe". Pierwsze - według Tuska - było "jeszcze do przedwczoraj" prezentowane przez Francję. - Bardzo wyraźnie prezydent Sarkozy mówił o tym, że Francja będzie pomagała swojemu i wyłącznie swojemu przemysłowi czy gospodarce - wyjaśniał.Drugie stanowisko - węgierskie - było, zdaniem premiera, "mało realistyczne". Jak mówił, polegało na oczekiwaniu, że "dziesiątki miliardów euro w ramach pomocy trafi do słabszych".Odnosząc się do krytyki prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że rząd nie poparł propozycji Węgrów, by Europie Wschodniej i Środkowej przeznaczyć pomoc w wysokości 160-190 mld euro, premier powiedział: "prezes Kaczyński zawsze ma pretensje". Dodał, że gdyby budował strategię postępowania Polski w UE "pod gusta i apetyty" prezesa PiS, to "być może on byłby usatysfakcjonowany, ale Polska by straciła".Tusk pytany czy zgodziłby się na debatę telewizyjną np. z udziałem prezesa PiS, na temat metod wyjścia z kryzysu powiedział, że "jest zawsze do dyspozycji i z całą pewnością minister finansów i minister gospodarki także".
^^^
Eurodiety będą wyższe dla polskich posłów 02.03. 200
9 "Rzeczpospolita Od nowej kadencji każdy europoseł będzie zarabiał ponad 7,6 tys. euro, czyli ok. 35 tys. zł. Dla parlamentarzystów z Polski oznacza to kolosalną podwyżkę. Teraz eurodeputowani dostają tyle, ile wynosi podstawowe wynagrodzenie posła z kraju, z którego ich wybrano. Polacy dostawali zatem dotąd 10,3 tys. zł czyli ok. 2200 euro. Od czerwca nowy polski parlamentarzysta zarobi więc ponad trzy razy tyle co jego poprzednik.Inni stracą, lub pozostaną - jak np. Niemcy - na obecnym poziomie wynagrodzeń. Najbardziej poszkodowani będą Włosi, którzy otrzymywali dotychczas 13 tys. euro miesięcznie, czyli ok. 60 tys. zł. Warto dodać, że do pensji podstawowej europosła dochodzą diety, zwroty kosztów podróży oraz ok. 4 tys. euro na prowadzenie biur.Według "Rzeczpospolitej" najpóźniej w przyszły poniedziałek prezydent podpisze rozporządzenie o wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prawdopodobnie odbędą się one 7 czerwca. Rozpoczyna się więc wyścig nie tylko o 50 "polskich" miejsc w europarlamencie, ale także o spore zarobki i przywileje.
^^^
Węgry nie są takie pamiętliwe 02.03.2009
"Gazeta Wyborcza" Na marginesie faktu, że premier Donald Tusk nie poparł na niedzielnym szczycie UE węgierskiego planu, by na pomoc dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej przeznaczyć 160-190 mld euro, dziennik publikuje rozmowę z prof. Palem Tamasem, socjologiem Węgierskiej Akademii Nauk w Budapeszcie. Nie sądzi on by w efekcie takiego stanowiska polskiego rządu doszło do dramatycznego spięcia między naszymi krajami. - "Węgry nie są takie pamiętliwe, mówi. - Zresztą nie o Polskę w całej tej sprawie chodzi, tylko o Niemcy, bo to Angela Merkel odrzuciła nasz plan. Nie mieliśmy zresztą większych nadziei na to, że się powiedzie. Premier Ferenc Gyurcsany po prostu testował kraje Zachodu".Ale na pytanie czy w przyszłości można sobie wyobrazić montowane przez Polskę sojusze europejskie, w których znajdą się Węgry, rozmówca "Gazety Wyborczej" odpowiada:- "Nie sądzę, aby była zagrożona współpraca w przyszłości w strategicznych sprawach. Ale nie spodziewajcie się, że węgierska opinia publiczna albo klasa polityczna poprze jakąś antyrosyjską inicjatywę zgłaszaną w UE przez Polskę.(...) Nasz stosunek do Rosji jest dużo bardziej neutralny niż wasz. Nie postrzegamy Moskwy jako strategicznego wroga, niedźwiedzia czy wschodniego autokraty. Nie mamy w tym względzie polskiego kompleksu".
^^^
Kandydaci na europosłów - prawie wszystko jasne 02.03.2009
Warszawa Prezydencki minister Michał Kamiński (PiS), poseł PSL Janusz Piechociński i być może Danuta Huebner (z listy PO) - zmierzą się w czerwcowych wyborach do PE w Warszawie. Zbigniew Ziobro (PiS), Czesław Siekierski (PSL) i Andrzej Szejna (SLD) - wystartują jako "jedynki" w okręgu w Małopolsce. Do eurowyborów przygotowują się wszystkie partie obecne w parlamencie: PO, PiS, PSL i SLD. Osobną lewicową listę ma stworzyć "Porozumienie dla Przyszłości" (SdPl, PD, Zieloni 2004).Choć proces wyłaniania kandydatów na listy wyborcze jeszcze się nie zakończył, znane są już niektóre nazwiska polityków, którzy powalczą o miejsca w Parlamencie Europejskim. W okręgu warszawskim o mandat do europosła zawalczy najpewniej z pierwszego miejsca listy PiS sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński.Liderem listy PO w Warszawie może być unijna komisarz Danuta Huebner. Premier Donald Tusk przed kilkoma dniami mówił, że jest bardzo zainteresowany współpracą z nią. Dodał jednak, że decyzja ws. umieszczenia jej na pierwszym miejscu listy jeszcze nie zapadła."Jedynką" PSL w Warszawie będzie wiceszef tej partii Janusz Piechociński.Pierwsze miejsce na liście PiS w okręgu obejmującym województwa małopolskie i świętokrzyskie otrzyma b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. O mandat zawalczy z europosłami z PSL - Czesławem Siekierskim oraz SLD Andrzejem Szejną. Kandydatem PO będzie poseł Konstanty Miodowicz. Nie jest jeszcze pewne, z którego miejsca wystartuje.Eurodeputowany Adam Bielan, to najbardziej prawdopodobny kandydat na "jedynkę" listy PiS w okręgu mazowieckim, który zmierzy się tu z kandydatem PSL wicemarszałkiem Sejmu Jarosławem Kalinowskim oraz wiceprzewodniczącą SLD Jolantą Szymanek-Deresz.W okręgu obejmującym województwo pomorskie na pewno wystartuje z numerem "1" kandydatka PiS europosłanka Hanna Foltyn-Kubicka. O starcie w wyborach z tego okręgu myśli także poseł Jacek Kurski. Jednak prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że spośród parlamentarzystów jego partii na start w czerwcowych wyborach zgodę ma jedynie Zbigniew Ziobro. SLD wystawi w tym okręgu wiceszefa partii Longina Pastusiaka.Z pierwszego miejsca listy PSL w okręgu bydgoskim (obejmującym województwo kujawsko-pomorskie) ma wystartować poseł Eugeniusz Kłopotek, który będzie rywalizował z b.senatorem Kosmą Złotowskim (PiS) oraz posłem SLD Januszem Zemke.Prawie pewne jest, że "lokomotywą" listy PSL w okręgu obejmującym województwo podlaskie i warmińsko-mazurskie będzie szef klubu Ludowców Stanisław Żelichowski, który być może zmierzy się z Tadeuszem Iwińskim (SLD).Listę PiS w okręgu wielkopolskim otworzy eurodeputowany Marcin Libicki. Jego kontrkandydatami będą najpewniej szef sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej Andrzej Grzyb (PSL) oraz europoseł SLD Marek Siwiec.Natomiast pierwsze miejsce na lubelszczyźnie z listy PSL zarezerwowano dla Lesława Podkańskiego. SLD reprezentować będzie przewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego Jacek Czerniak.Nie wykluczone, że w okręgu podkarpackim "jedynkę" otrzyma były szef biura prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - Tomasz Poręba. Ludowców w tym okręgu będzie reprezentowała Joanna Jarecka-Gomez, która jest pierwszą Polką zatrudnioną na stanowisku merytorycznym w Parlamencie Europejskim."Jedynką" listy PiS w okręgu śląskim może być prezydencki minister prof. Ryszard Legutko. Listę SLD będzie reprezentował europoseł UP Adam Gierek.Natomiast w okręgu obejmującym województwo dolnośląskie i opolskie możliwym kandydatem PiS jest europoseł Ryszard Czarnecki, a z SLD europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg.W okręgu lubuskim i zachodnio-pomorskim listę PSL do Parlamentu będzie otwierał Juliusz Engelhardt, podsekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury.Na razie brak jest informacji dotyczących pierwszych miejsc w okręgu łódzkim.Niewiele wiadomo o potencjalnych liderach list Platformy. Mówi się, że "pewniakami" są dotychczasowi europosłowie tej partii: Jerzy Buzek, Jacek Saryusz-Wolski, Janusz Lewandowski oraz Jan Olbrycht.Media spekulują, że do PE mogą także wystartować niektórzy ministrowie rządu Tuska, m.in. Ewa Kopacz, Bogdan Klich i Cezary Grabarczyk. Tusk jednak mówił, że nie zamierza "eksportować" ministrów do europarlamentu.W Platformie delegaci mają jeszcze dwa dni na zgłaszanie kandydatur do przewodniczących regionów, a do 11 marca zarządy regionów mają utworzyć listy wyborcze. Dopiero na początku kwietnia Rada Krajowa PO ostatecznie zatwierdzi listy.Liderzy list SLD mają być znani do połowy marca. Ostatecznie jeszcze nie wiadomo czy w wyborach wystartuje szef klubu Lewicy Wojciech Olejniczak. On sam jednak twierdzi, że "raczej" nie zdecyduje się na start w wyborach do PE.Nie są znane także potencjalne nazwiska "Porozumienia dla Przyszłości". Jeden z jego liderów Dariusz Rosati (SdPl) mówił, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji co do swojego startu. "Noszę się z takim zamiarem. Jeżeli partie wspierające i tworzące Porozumienie mnie zaakceptują, to będę kandydował" - powiedział.Prezydent Lech Kaczyński ma czas do 9 marca na zarządzenie wyborów do PE. Polacy w czerwcu wybiorą 50 europosłów.
^^^
Warszawa - Jeszcze 2 tygodnie na zgłaszanie EUROLIDERÓW 24.02.2009
Warszawa. Tylko do 6 marca br. można zgłaszać swoich kandydatów na EUROLIDERA 2009! Tym razem nie nagrodzimy instytucji, ale konkretne osoby, które w tych instytucjach pracują. Osoby, które zwykle pozostają anonimowe, a których wkład w rozwój lokalny jest nieoceniony. Dlatego zamierzamy wyróżnić tych, którzy zmieniają rzeczywistość w swoim regionie, wykazują się zaangażowaniem i kreatywnością, którzy ciężko pracują przy pozyskiwaniu środków europejskich i przy realizacji projektów. Wiemy, że takich osób w Polsce nie brakuje a Eurolidera można znaleźć niemal w każdej gminie. Swojego kandydata może zgłosić każdy, zarówno osoba fizyczna, jak i instytucja czy organizacja.
Kandydatem do konkursu może być każda osoba, która przyczyniła się do powstania lub realizacji projektu służącego rozwojowi lokalnemu i lokalnej społeczności, pod warunkiem, że projekt ten uzyskał dofinansowanie z Funduszy Europejskich. Kandydatem może być więc pomysłodawca projektu, autor lub współautor wniosku o dofinansowanie, jak również osoba bezpośrednio zaangażowana w realizację projektu.
Szczegółowe informacje o Konkursie o Nagrodę Ministra Rozwoju Regionalnego, w tym regulamin i formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronach internetowych:
www.mrr.gov.pl i www.funduszeeuropejskie.gov.pl
^^^
Włoskie tanie metro nad Wisłą? 17.02.2009
Warszawa (Życie Warszawy) Budowa metra może być droższa, niż zakładał stołeczny ratusz. Żadne z pięciu konsorcjów startujących w przetargu nie zmieściło się w planowanym budżecie. Mimo to eksperci są zgodni: czas wybrać wykonawcę - akcentuje "Życie Warszawy". Włoskie konsorcjum Astaldi chce za kontrakt najmniej - 4,1 mld zł. Cenowo pobiło nawet Chińczyków, którzy zaoferowali 4,5 mld zł. Zaraz po otwarciu kopert odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent Jacek Wojciechowicz wybiegł z sali w towarzystwie współpracowników, a ochrona zamknęła za nim drzwi na klucz. Być może musiał porozumieć się z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz, bo żadna z ofert nie mieści się w zaplanowanym budżecie inwestycji. Również kilkunastoosobowa delegacja chińskiego konsorcjum China Overseas Engineering Group Co. Ltd opuszczała gmach metra w minorowych nastrojach. Najpierw zostali odrzuceni w pierwszym przetargu z powodów formalnych, teraz złożyli niską, ale nie najniższą ofertę. A właśnie cena jest podstawowym kryterium w przetargu na budowę centralnego odcinka II linii metra. Zadowoleni byli natomiast przedstawiciele włoskiego konsorcjum. "Nasz kosztorys został przygotowany profesjonalnie i uwzględniliśmy wszelkie związane z tak dużą inwestycją ryzyko" - mówi Janusz Dróżdż, dyrektor Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego, które wchodzi w skład konsorcjum Astaldi. O ewentualnych szansach na tanie włoskie metro nad Wisłą, pisze dzisiejsze "Życie Warszawy".
^^^
EUR/PLN coraz bliżej szczytów z 2004 roku 16.02.2009
Warszawa (PAP) W czasie dzisiejszej sesji złoty bił kolejne rekordy słabości. Dzienne maksimum w notowaniach EUR/PLN zostało ustanowione na poziomie 4,8340, USD/PLN natomiast zwyżkował do poziomu 3,7880, nie obserwowanego od sierpnia 2004 roku. Polska waluta osłabiała się na fali coraz gorszych nastrojów wokół regionu Europy Środkowo - Wschodniej. Na otwarciu sesji na rynek dotarły doniesienia o możliwym bankructwie Ukrainy, która coraz częściej zgłasza potrzebę zewnętrznej pomocy finansowej. Jeśli by to nastąpiło, byłby to pierwszy taki przypadek w regionie od czasu bankructwa Mołdawii w 2002 roku. W dalszej części dnia z Rumunii napłynęły informacje o możliwych negocjacjach tamtejszego rządu z Międzynarodowym Funduszem Walutowym odnośnie dofinansowania. Rumunia, Turcja oraz co ciekawe Polska to trzy kraje o najwyższych potrzebach finansowania zagranicznego, biorąc pod uwagę miary absolutne (w odniesieniu do PKB jednak, polska gospodarka prezentuje się najlepiej na tle regionu). W ostatnim czasie inwestorzy, dyskontując przyszłość regionu, coraz częściej dostrzegają możliwość wystąpienia problemów z pokryciem potrzeb w zakresie zagranicznego finansowania. Wzrost awersji do ryzyka czy duża podaż obligacji rządowych będą wpływać na wzrost oprocentowania długu, a zaostrzenie warunków kredytowych w skali globalnej będzie utrudniać rolowanie dotychczasowych kredytów. Wizja coraz dłuższej kolejki krajów z Europy Środkowo - Wschodniej, zgłaszających się po pomoc do MFW wpływa na pogorszenie się sentymentu inwestycyjnego w regionie. Dużo spokojniejsze nastroje panowały na rynku eurodolara. Po porannej zniżce kursu do poziomu 1,2750, osłabienie euro zatrzymało się i pod koniec dnia kurs EUR/USD oscylował już w okolicach 1,2800. Na międzynarodowym rynku finansowym zmienność była mniejsza ze względu na święto narodowe w Stanach Zjednoczonych.
^^^
Te inwestycje przestają się opłacać 16.02.2009
Warszawa (PAP) Niska cena gazu ziemnego i ropy naftowej powoduje, że planowane strategiczne dla Polski inwestycje przestają się opłacać. Ich opłacalność może poprawić dofinansowanie z UE. W I połowie marca poznamy ostateczny projekt Polityki energetycznej Polski do roku 2030. Dokument przygotowany przez resort gospodarki ma zawierać ocenę realizacji polityki energetycznej w poprzednim okresie, część prognostyczną, obejmującą okres nie krótszy niż 20 lat oraz program działań wykonawczych na okres czterech lat, zawierający instrumenty jego realizacji, w tym m.in. planowane inicjatywy ustawodawcze oraz rozporządzenia wykonawcze.
^^^